niedziela, 15 lipca 2018

Tacy sami - zdjęcie rok po roku


I w tym roku tradycji stało się zadość. Kolejny rok to samo miejsce, ta sama obsada, to samo ujęcie. Ten pomysł przyszedł mi do głowy dopiero w 2015 roku. Wtedy jeszcze nie przyłożyliśmy się do wykonania jak należy, bo pomysł narodził się spontanicznie podczas letniego spaceru. Garderoba na zdjęciu 2015 nie zgadza się więc z oryginałem. Mowa oczywiście o mojej garderobie, w przypadku Mikołaja trudno tego oczekiwać. W następnym roku detale były już bardziej dopracowane, a w kolejnym jak i w tym ... ta sama spódnica, ta sama koszulka - wciąż w dobrym stanie, brawa dla Esprita. 

2018 i 2007

Nie wiem dlaczego wybrałam akurat to zdjęcie spośród tysiąca innych zrobionych w czasie naszych pierwszych marradyjskich wakacji. Może dlatego, że szczególnie zapadło w pamięć... Śliczny, kędzierzawy Mikołaś nie dający nawet chwilę posiedzieć w barze. Bar należał wtedy do kogoś innego i to tam, jak już kiedyś opowiadałam, jedliśmy pierwsze marradyjskie lody. I też właśnie w tym barze, którego stoliki latem ustawione są na placu Mikołaj bawił się w najlepsze, dreptał na swoich krzywych nóżkach między gośćmi popijającymi kawę i sączącymi aperitivo. Już wtedy wzbudzał powszechną sympatię.

2017
2015 i 2016

Na oryginalnym zdjęciu rączkami sięga ledwie połowy barierki. Jest to wejście do gminy,  dokładnie tuż obok baru. Na zdjęciu obecnym po raz pierwszy widać, że mały bobas przerósł nie tylko barierkę, ale i mnie... 11 lat. 

2018


- Chciałbym być jeszcze raz tamtym bobasem - mówi z nostalgią Mikołaj.
- Ja z jednej strony też, ale z drugiej zdecydowanie bardziej podoba mi się być mamą dużych dzieci. Szkoda tylko, że ten czas tak szybko mija. 

Dzień za dniem, tydzień za tygodniem, ledwo piątek zaraz znów poniedziałek, dopiero co zaczyna się wiosna, a tu zaraz pełnia lata, miesiąc za miesiącem, rok za rokiem... A życie tylko jedno...

Mam nadzieję, że przed nami dużo jeszcze podobnych ujęć... Mam nadzieję, że na jednym z nich będę starszą panią, a on mężczyzną w kwiecie wieku. 

DOPIERO CO to po włosku APPENA (wym. appena)

3 komentarze:

  1. To jest piękne ! Świetny pomysł..marta

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspanialy pomysl! Zycze wielu kolejnych edycji :)
    czeko

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudownie! :-) Papuguję pomysł, od tego roku. Pozdrawiam! ;-)

    OdpowiedzUsuń

Drukuj