czwartek, 21 kwietnia 2016

Poeta powraca


Prace w ogródku dobiegają końca, przynajmniej te kwiatkowe. Teraz zostało tylko posadzenie pomidorów i innych warzyw, tyle na ile miejsca wystarczy. W każdej wolnej chwili znów siedzę i ziemię przesiewam palcami, stare korzenie wyciągam, chwasty zacięcie wyrywam. Z każdym dniem jest coraz ładniej. Kolorów w tym roku tak dużo, że sama napatrzeć się nie mogę!
Ta praca mnie uspokaja i wycisza. We wtorek dłubałam jak ta mrówka i patrząc z boku mogło to wydawać się dość prozaicznie, gdyby nie fakt, że w tym samam czasie przez płot ktoś recytował mi poezje. Zdrzyło Wam się coś podobnego? Przekopywać grządki i słuchać wierszy? 


- Buona sera - usłyszałam zza ogrodzenia. Starszy człowiek przystanął i serdecznie się uśmiechnął. 
- Dobry wieczór! - jak miło, pomyślałam zaraz. Poeta powrócił. - My się już kiedyś poznaliśmy ....
Zatrzymał się przy moim ogrodzeniu dłuższą chwilę, tak jak dwa lata temu. Znów prawił o życiu i jego chaosie, o wartościach mniejszych i większych, o tym co przeżył, o starości, o kamiennym domu, o synu mieszkającym w Pizie, o książkach, o poezji ...
- Czy masz Canti Orfici?
- Oczywiście, że mam!
- Ale które wydanie, to wznowione, identyczne jak w 1914 roku?
- Niestety nie to.
- A zatem chcę ci je podarować. Zaczekaj chwilę. 


Poeta powrócił po 15 minutach, usprawiedliwiając się, że z prawie dziewięćdziesiątką na karku człowiek trochę zwalnia kroku. Popatrzyłam na niego zazdrośnie. Kto by nie chciał dożyć starości w takiej formie, z tak światłym umysłem??
- Oto one! Dokładnie takie jak sto lat temu, jeszcze z kartkami do porozcinania.
- Bardzo dziękuję... Taki piękny prezent - nie umiałam znaleźć odpowiednich słów, by się odwdzięczyć, nie tylko za książkę, ale za całą chwilę. Przesiewałam dalej ziemię, a Ivo prawił i prawił, przerywając co jakiś czas wersami swych poezji ... 


Oto jak banał przeplata się z poezją, samo życie... Choć jak człowiek szeroko otworzy oczy, to zobaczy, że tej poezji jest jednak całkiem sporo... Cieszę się, że poeta powrócił i wciąż ma się dobrze.

COME  DUE  ANNI  FA - co znaczy JAK DWA LATA TEMU (wym. kome due anni fa)

8 komentarzy:

  1. Królowa w ogrodzie a Paź Królowej - FARFALLA MACAONE na kwiatku pilnuje. :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie wkoło!!! Aż zazdrość bierze. A co w warzywniku będzie?
    Kasiu, tak z ciekawości - zastanawiam się czy w domku mówicie po polsku, czy po włosku?
    Pozdrawiam
    Aneta z Gdańska
    PS. w tym roku przed nami znów wakacje nad COMO - nie mogę się powstrzymać:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie kierunek studiow skonczylas?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mogę spytać dlaczego to pytanie? I skąd w ogóle założenie, że skończylam studia? Nigdy nie zrozumiem pytań dotyczących spraw pozablogowych, pytań które nawet nie są podpisane, tylko wysyłane jako anonimowe.

      Usuń
    2. Oj tam przyznaj się, żeś moją Koleżanką po fachu :)
      Nicko

      Usuń
    3. Tak przyznaję z dumą:) Bardzo mi się to stwierdzenie podoba:)

      Usuń
  4. Rany, jak już pięknie u Ciebie i tak naprawdę, to Ty jesteś pracowita mróweczka - wszystko na czas!

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne widoczki, ba pięknie dookoła u Pani. Mam na imię Iwona i czytam pani bloga od jakiegoś czasu. I podziwiam Panią za wytrwałość, za piękne opisy i jeszcze piękniejsze zdjęcia, którymi się Pani dzieli. Dziękuję

    OdpowiedzUsuń

Drukuj