grudzień

Strażnicy ognia i nie tylko

środa, grudnia 07, 2016


Tego samego dnia, kiedy na marradyjskim placu odbywały się pierwsze w tym roku mercatini, w drugiej części miasta z okazji święta prezentowali swoją pracę, swoją misję, zadania, umiejętności i odrobinę historii tutejsi strażacy. 4 grudnia to przecież święta Barbara, a ta - jak wiadomo - jest też patronką strażaków.


Ponieważ znam osobiście kilku marradyjczyków ze strażackiego środowiska i sam Mario też  jeszcze kilka lat temu służył w ich szeregach, a zatem temat nie jest mi całkiem obcy. Wysłuchałam i to nie raz ani nie dwa, chyba większości najciekawszych anegdotek. Wspomnienia z akcji okraszonych śmiechem i z tych najbardziej dramatycznych niewątpliwie byłby świetnym materiałem na książkę. 


O tym, że strażak jest nie tylko od pożarów pisać nawet nie wypada, bo to i przedszkolaki w dzisiejszych czasach dobrze wiedzą. Vigili del Fuoco są zawsze w pierwszej ratunkowej linii frontu jeśli chodzi o kataklizmy naturalne, a tych w Italii jest niestety sporo, wystarczy wspomnieć niedawne wydarzenia w środkowej części kraju…
Świadomość tego, że stacjonują właśnie w Marradi daje poczucie bezpieczeństwa. Tu w górach, w dziczy Appennino to wcale nie takie oczywiste. 
Sami też kilka razy musieliśmy wzywać ich na pomoc - a tu jedno stare wspomnienie.


 STRAŻACY to po włosku POMPIERI (pompieri) albo VIGILI DEL FUOCO (widżili del fuoko)