I znów myślę sobie, że to wszystko jest jak w kolorowym kalejdoskopie, że trudno nie zgodzić się z teorią o "efekcie motyla", że to wszystko jest jak koronkowy, misternie upleciony łańcuch przyczynowo skutkowy, w którym trudno się połapać, ale w którym nic nie dzieje się bez przyczyny. Kiedyś się nad tym nie zastanawiałam, kiedyś w ogóle nie zdawałam sobie z tego sprawy, bo głowa tkwiła w pół uśpieniu, jakby pracowała na minimalnych obrotach.
Jednak od kilku lat kiedy "TO" wszystko zaczęło się dziać - blog, Toskania, lekcje, zdjęcia, goście, Turyści - uświadomiłam sobie, że nawet to, przez co waliłam głową w ścianę, nawet zmartwienia odbierające nocą sen, nawet to, co zdawało się przekleństwem, nie wydarzyło się bez powodu. To wszystko miało swój sens. Potrzeba było czasu, aby to dostrzec i zrozumieć.
Czas z Gośćmi wypełnia nam dni. Znów zdradzamy sekrety Santerno, zasiadamy razem przy stole, spacerujemy albo do ciemnej nocy siedzimy przy winie, a baju baj o życiu snuje się i snuje.
Goście naprowadzają na nowe zagadki do rozwiązania, pokazują odkryte przez siebie imponujące kamienne domy. Tajemniczy ogród, kaplica, nieznane, niewidziane. Muszę się dowiedzieć, jaka historia kryje się za kamiennym murem.
A poza tym Palazzuolo już przygotowuje się powoli do średniowiecznych fest. Jeśli za dwa tygodnie będziecie w okolicy, zajrzyjcie do tego średniowiecznego miasteczka. Spektakl jedyny w swoim rodzaju…
11 lipca. Staram się nie myśleć o tym, że lipiec zbliża się do półmetka… Skupiam się na tym co przyniesie dziś. Motyl znów zatrzepocze skrzydłami i kolorowe szkiełka jeszcze raz się przesypią…
Dobrego dnia!
ZBLIŻAĆ SIĘ to znaczy AVVICINARSI (wym. awwiczinarsi)





