Z winnic opadają ostatnie liście. Tu i tam dyndają zeschnięte resztki winogron. Nasz zimowy ogródek ma się dobrze. Udało nam się odeprzeć pierwszy atak ślimaków i ocalić kapusty od zagłady. Mario dostał od przyjaciela całą torbę pikantnych papryczek i zaraz wstępnie przygotował je na diabelską salsę, bez której ja nie mogę się obejść. To już chyba ostatnie przetwory w tym roku, choć może jeszcze, jak znajdę od dawna nie widziany wolny czas, pokuszę się o marynowane cebulki Giorgio...
Do weekendu coraz bliżej. Przed nami ostatnia kasztanowa sagra, ale nie znaczy to, że potem w dolinie nic już nie będzie się działo. Zaraz po Marradi ze swoimi festami ruszy przecież Brisighella. Poza tym nawet późną jesienią można w Toskanii miło spędzać czas. I tu krótkie ogłoszenie dla Czytelniczek bloga.
Jeśli lubicie "babskie" wyjazdy, jeśli potrzebujecie odetchnąć i skupić się tylko na sobie, to może właśnie dla Was będzie to, co przygotowały dwie fajne dziewczyny - TAŃCZĄCE NA ŁĄCE - https://www.facebook.com/events/569140270170639/? Będę miała przyjemność uczestniczyć w całym przedsięwzięciu, a zatem serdecznie Was zapraszam.
DOBREGO DNIA!
SPĘDZAĆ CZAS - PASSARE IL TEMPO (wym. passare il tempo)







