Przed świętą Barbarą wiosna rozwinęła prawdziwy, kwiatowy dywan. Nagietki, mlecze, tulipany, stokrotki, kwiaty świętego Józefa, irysy, narcyzy, a nawet szafirki. Kwiatkowy zawrót głowy! Niech tylko te deszcze się przewalą i zaraz trzeba koniecznie zorganizować obiadowanie w ogrodzie.
Przed Domem z Kamienia natomiast glicine w trzech kolorach pięknieje z dnia na dzień, a swój najlepszy moment będzie miało akurat na przyjazd Mamy i Świty. "Anka" się ucieszy, bo ona przecież tak lubi jak jest elegancko.
Czwartek był w marradyjskiej szkole dniem otwartym. W wyznaczonych godzinach można było wejść do klasy swojego dziecka i być widzem. I tak kolejny dzień stał się i dla mnie niesamowitą lekcją, bo nagle okazało się, że Boccaccio mówi ludzkim językiem, że wszystko jest do zrozumienia, kwestia tylko odpowiedniego podejścia, wytłumaczenia, rozpracowania. Obserwowałam lekcję włoskiego w klasie Mikołaja i nadziwić się nie mogłam, jakie to wszystko może być ciekawe. Już kiedyś pisałam, że na swojej drodze spotkałam tylko jednego takiego nauczyciela, którego z resztą system szybko ze szkoły usunął, za niekonwencjonalne prowadzenie lekcji.
Marradyjska settimana dell'educazione zakończy się w niedzielę.
Ponieważ zbliża się wakacyjny sezon i pytacie coraz częściej o atrakcje zaplanowane na ten rok w Marradi, w zakładce "sagry, festy, wydarzenia" znajdziecie nowe kalendarium. Wkrótce pojawi się też spis z innych gmin należących do Mugello i nie tylko.
- Wiesz Pusia, a my z A. robimy teraz pojedynek na najsmutniejszą piosenkę - mówi Tomek przy śniadaniu. Dla ciebie która jest najsmutniejsza? Tylko nie z włoskiej muzyki!
- "Tears in heaven" - odpowiadam bez zastanowienia.
- Dasz posłuchać?
Przez chwilę słuchamy razem Claptona.
- Wiesz, ona jest dla mnie najsmutniejsza chyba dlatego, że znam historię jej powstania. Zawsze kiedy jej słucham, pęka mi serce. I jeszcze ta... posłuchaj. "Streets of Philadelphia". Uwielbiam Springsteena, a przy tej piosence zawsze mam gęsią skórkę.
- A chcesz posłuchać mojej "najsmutniejszej"?
- Oczywiście.
- "Never forget". Pamiętasz?
- Oczywiście! Michelle Pfeiffer z filmu Morderstwo w Orient Ekspresie!
- Wiesz, że to naprawdę śpiewa Michelle?
- Wiem, niesamowita jest!
- Kiedy oglądałem film, pod koniec trudno mi było powstrzymać łzy.
- Piękna...
Tomek wstaje się od stołu i idzie szykować się do wyjścia. Za oknem jeszcze ciemno. Rzeka szumi głośniej niż zwykle przepełniona nocnym deszczem. Szum Lamone miesza się z najsmutniejszą muzyką. Jeden utwór pociąga za sobą drugi. Już tylko muzyka bez słów, bo słowa czasem tylko przeszkadzają.
Dobrego dnia.
NAJSMUTNIEJSZA - LA PIÙ TRISTE (wym. la piu triste)







