Colomba

Wiosenne wakacje

czwartek, marca 29, 2018


- To co? Otwieramy?
- Otwieramy! 
Wyciągnęliśmy Colombę i kawałek po kawałeczku zaczęliśmy zajadać. Chłopcy już o 13.30 wyszli ze szkoły i rozpoczęli wielkanocne wakacje. Przy furtce co i raz pojawiała się nowa twarz i tak już do wieczora trwały młodzieńcze wędrówki ludów. Rzeka - dom, rzeka - dom ...  na okrągło. 
- Bella vita! - skomentował jeden z kolegów chłopców, widząc nas rozciągniętych na ławkach w pozach starożytnych rzymian. 
- Chcesz trochę colomby.
- Dziękuję, nie lubię.
Ja wprawdzie też wolę panettone, ale jak z colomby zdejmie się migdałową scorupkę, to smakuje niemal jak bożonarodzeniowa baba. 


Oprócz Colomby przyniosłam do domu pęczek szparagów - pierwszy w tym roku! Niech ta wiosna zacznie się też na stole! Co z nich będzie - tego jeszcze nie wiem- albo nowy eksperyment albo sprawdzona, ulubiona pasta ze szparagowym kremem.
Dziś mój pierwszy wolny dzień. Wyczekany od dawna! W planach nic. W ogóle żadnych planów na święta, poza zapowiedzianymi odwiedzinami miłych Gości w sobotę. Najlepszy plan w obecnej sytuacji to brak planu. Zobaczymy co się po drodze wykluje. Nie wiem co zjemy, co zrobimy, gdzie pojedziemy, dziś nawet się nad tym nie zastanawiam. Myślę co zrobić z pierwszym wolnym dniem okraszonym ładną pogodą. Góry? Lenistwo w domu? Włóczęga bez celu? Rzeka? Na dzień dobry na pewno naleśniki i poranek filmowy i niech nasza czwarta Pasqua w Biforco miły ma początek!

foto Tomek

A takimi zachodami częstuje nas wiosna. Wciąż jeszcze trochę nieśmiała, ale jednak wiosna. W nocy rozhulał się scirocco, ale dzięki temu temperatury skoczyły w górę. Ciepły wiatr powywracał co mógł na tarasie i chyba już przeniósł się gdzie indziej. Mam nadzieję, że przyjemna aura będzie nam towarzyszyć przez cały dzień. Dobrego Wielkiego Czwartku!

foto Tomek

GOŁĘBICA to po włosku COLOMBA  (wym. kolomba)

jedzenie

Wiosna i dyskusja nad świątecznym menu.

czwartek, marca 24, 2016


Nareszcie pogodowe okienko na blogu nabrało bardziej przyjaznego wyrazu! Oby się tylko nic nie zmieniło! Taki marzec i takie święta to ja rozumiem. Jest pięknie i kwitnąco, jak dobrze, że do kompletu mamy teraz jeszcze słońce. Przeglądając na potrzeby różnych artykułów stare zdjęcia, dotarło do mnie, że mimo tych wszystkich perturbacji jesteśmy i tak do przodu porównując z zeszłym rokiem. Drzewa owocowe już prawie wszystkie przekwitły, a to zdjęcie poniżej robiłam rok temu w połowie kwietnia!  Pogoda rządzi się swoimi prawami i wodzi nas za nos jak chce!


Całe rano przeglądam przepisy i szukam inspiracji. Czegoś prostego, nowego i szybkiego w wykonaniu.
- Masz jakieś życzenie odnośnie świąt? - pytam Tomka.
- To znaczy?
- Życzenia odnośnie menu. 
- Faworki!
- Faworki???? Faworki robi się w karnawale!
- No to pączki! Najlepiej lukrowane. 
- Też wymyślasz. Pączki też w karnawale.
- Ale bigos robisz, a on mi się bardziej z Bożym Narodzeniem kojarzy.
- Bigos zawsze dobry.
- O! Wiem! Buraczki ... Nieee - sam sobie zaraz odpowiada - tu przecież nie ma buraczków. 
- Nawet jak są, to nie mają nic wspólnego z tymi, które znasz. 
- Sushi! 
- Ty już całkiem zwariowałeś. 
- A chińskie bułeczki?
- Bez komentarza.  
- Barszcz biały!
- Zaczynasz mówić z sensem. A słodkości jakie chcesz? 
- W takim razie ... pączki ... Ciasto czekoladowe, najlepiej z cukinią i to ciasto z kaszą manną co robi babcia. 
- A skąd ja ci tu kaszę wezmę??? 
- Poproś prof La Manna - zaśmiewa się sam z własnego dowcipu. (La Manna to profesor od historii i geografii). 
Mam kilka pomysłów na świąteczne kulinarne nowości, znalazłam ciekawe przepisy i zaraz zmykam do sklepu, żeby zapasy uzupełnić. Będę czarować, a jeśli coś nowego w kuchni się pojawi, pierwsi się o tym dowiecie! 
Dobrego Wielkiego Czwartku. 

Wielki Czwartek to po włosku GIOVEDÌ SANTO (wym. dżiowedi santo)