Dzień dobry, ja jestem Mikołaj i dzisiaj opowiem wam krótką historię o Wenecji. Wenecja to była jedna z najważniejszych z repubbliche marinare* i zauważyłem jak płynęliśmy traghetto do Piazza S.Marco albo jak chodziliśmy pod palazzo ducale, że marynarze jak płynęli po oceanie do Azji albo Arabii to, że brali stamtąd pomysły architektoniczne.
Patronem Wenecji jest S. Marco jeden z ewangelistów, który jest pochowany w kościele S. Marco.
Ale teraz przenieśmy się do środka Palazzo Ducale. W Palazzo Ducale rządził Doge czyli władca Wenecji i zazwyczaj to był albo Duca (książe) albo Conte (hrabia), który zostawał tym właśnie Doge. Doge zamiast korony nosił na głowie coś co wyglądało jak róg. Koronacja Doge odbywała się na Scale Dei Giganti, której niestety nie sfotografowałem, ale były tam dwie rzeźby dwóch bogów greckich, Posejdon i Mars. A przy okazji to też wam opowiem o historii jednego z Doge, który został nazwany „czarna owca”, bo zdradził swój lud i chciał też więcej władzy, więc został skazany na śmierć właśnie na Scale dei Giganti.
Potem weszliśmy do środka Palazzo Ducale i doszliśmy do Scale D’oro które służyły aby pokazać wielką władzę Wenecji. Potem jak weszliśmy jeszcze na górę to można było zobaczyć pokój magistrów, a tak dokładnie trzy pokoje. W tych pokojach wiadomo co robiono, bo to pokój magistrów, ale był jeden pokój, który miał 51 m długości na 27 m szerokości. W tamtym pokoju dyskutowali o polityce i innych głupotach, a na ścianie gdzie siedział Doge był malunek nieba, a Bóg był nad Doge.
W poprzednim pokoju zapomniałem opowiedzieć ciekawą historię o Zeusie, bo wiadomo że Zeus zakochiwał się dużo razy i raz zakochał się w księżniczce Europie, więc przemienił się w byka i zabrał księżniczkę ze sobą na wyspę, gdzie założyli razem rodzinę.
Obok tego pokoju była Camera dei dieci, czyli „pokój dziesięciu”, gdzie decydowali o losach ludzi, czyli czy mają być skazani na śmierć i wiele innych rzeczy. A jeżeli ktoś popatrzy od prawej strony na czwartą deskę to można zobaczyć ukryte zejście do starych lochów. Potem jak już wracaliśmy to widzieliśmy skrzynkę pocztową, która została zniszczona przez Napoleona Bonaparte dlatego, bo ta skrzynka była w kształcie lwa a lew to symbol republiki. Potem wyszliśmy z muzeum i wróciliśmy do domu za pomocą „Freccia Rossa” i poopowiadałem historie mamie. Wkrótce wam znowu napiszę, ale tym razem o Florencji.
Tak oto opisał swoją wycieczkę do Wenecji Mikołaj. Wiem, że język polski w piśmie kuleje. Po włosku pisze bardzo ładnie. Uprzedzam też pytania o czytanie po polsku - tak czyta, obecnie "Ogniem i mieczem". Będziemy dalej nad tym pracować, a Was proszę o wyrozumiałość. Doceńcie proszę czas i chęci Mikołaja, by podzielić się z Wami wrażeniami. Zdjęcia tym razem takie sobie, bo z telefonu. Wkrótce tak jak obiecał - Mikołaj opowie o Florencji.
* To określenie dotyczyło czterech miast włoskich: Piza, Genua, Amalfi i właśnie Wenecja.
** Tramwaj wodny













