Bocconi

Choinka, wodospad i maskotka reklamowa

piątek, grudnia 08, 2023

Dom z Kamienia, Kasia Nowacka, wodospad Bocconi, Gdzie Dante mówi dobranoc

W poniedziałek, kiedy byłam jeszcze na początku mojego florenckiego bajania, działo się wiele dobrego i tylko notowałam w głowie, żeby o niczym potem nie zapomnieć, bo bardzo nie lubię luk w toskańskich notesach. 

Znów zdarzył się cud i udało mi się wygospodarować wolne popołudnie, które natychmiast spożytkowaliśmy z Mario na wojażowanie. Niestety pogoda nie chciała z nami współpracować i deszcz, który miał nadejść dopiero pod wieczór, postanowił nie mieć taktu i zjawił się już po obiedzie. Na szczęście nim przybrał na sile udało nam się dotrzeć nad wodospad w Bocconi, tuż u stóp opuszczonej wioski Bastia. Tym, którzy takie tajemnicze miejsca lubią, do znudzenia będę przypominać o książce Nieznane Toskania i Romania. Gdzie Dante mówi dobranoc. Może jeszcze jakimś cudem ktoś o niej nie słyszał? 

Poza tym, w przedświątecznym czasie, muszę trochę książkami pospamować i mam nadzieję, że będzie mi to wybaczone. Do tego celu używam też bezczelnie mojej żywej maskotki, która w tej roli sprawdza się doskonale i robi to z rozbrajającym urokiem. Mowa oczywiście o Mario. 

A ile zabawy przy kręceniu zwykłej rolki
- Teraz! Vai, vai! Nie... jeszcze raz. Zasłoniłaś tą swoją czapą cały wodospad. 

***
- Wejdziesz tu? - Mario, żeby przetestować pieniek najpierw sam wtarabanił się na mokre zwalone drzewo, bo już mu się w głowie jakiś kadr uroił.   
- Hm... Finirà male...* - skomentowałam pod nosem, pokonując kamień po kamieniu. (*to się źle skończy)

Wtarabanić się wtarabaniłam, ale wszystkie zdjęcia wyszły ruszone, za co Mario pewnie by się dostało, gdyby honoru nie uratował innymi kadrami. Ja natomiast przy schodzeniu zawisłam nad wodą jak te śmieszne pandy na instagramowych filmikach, którymi codziennie męczy mnie Mikołaj i niewiele brakowało, a skończyłoby się rzeczywiście male.  
 
Dom z Kamienia, Kasia Nowacka, wodospad Bocconi, Gdzie Dante mówi dobranoc
Gdzie Dante mówi Dobranoc, wodospady Bocconi, Kasia Nowacka

Dla przypomnienia pozwolę sobie podkleić dawne wpisy, w których już o tym miejscu bajałam. Warto zawitać w te strony zwłaszcza teraz, bowiem pobliskie Portico di Romagna każdego roku od 8 grudnia do 6 stycznia zamienia się w miasteczko szopek. Chyba nie trzeba dodawać jaki mamy plan na dziś? 

8 grudnia to - jak już też wielokrotnie wspominałam - początek okresu świątecznego, który zakończy się 6 stycznia. Dziś zatem w Domu z Kamienia rozświetliła się choinka i stanęły świąteczne gadżety. Grincha wysłałam chwilowo na urlop i staram się świątecznymi drobiazgami cieszyć. 

Z choinką to w ogóle był taki cyrk, że niemal do reszty osiwiałam. Przez majowe powodzie, w których ucierpiały plantacje Romanii, znalezienie choinki graniczyło z cudem. Jedyny ratunek był w Julicie i jej marradyjskim sklepie ogrodniczym. Wspaniałomyślnie zatrzymała dla mnie ostatnią choinkę - piękną i zgrabną - za co raz jeszcze z serca dziękuję. 

Dobrego dnia!

Gdzie Dante mówi Dobranoc, wodospady Bocconi, Kasia Nowacka
Gdzie Dante mówi Dobranoc, wodospady Bocconi, Kasia Nowacka
Gdzie Dante mówi Dobranoc, wodospady Bocconi, Kasia Nowacka
Gdzie Dante mówi Dobranoc, wodospady Bocconi, Kasia Nowacka
Gdzie Dante mówi Dobranoc, wodospady Bocconi, Kasia Nowacka
Gdzie Dante mówi Dobranoc, wodospady Bocconi, Kasia Nowacka
Gdzie Dante mówi Dobranoc, wodospady Bocconi, Kasia Nowacka
Gdzie Dante mówi Dobranoc, wodospady Bocconi, Kasia Nowacka
Gdzie Dante mówi Dobranoc, wodospady Bocconi, Kasia Nowacka
Gdzie Dante mówi Dobranoc, wodospady Bocconi, Kasia Nowacka
Gdzie Dante mówi Dobranoc, wodospady Bocconi, Kasia Nowacka
Gdzie Dante mówi Dobranoc, wodospady Bocconi, Kasia Nowacka



Gdzie Dante mówi Dobranoc, wodospady Bocconi, Kasia Nowacka
Gdzie Dante mówi Dobranoc, wodospady Bocconi, Kasia Nowacka



Bocconi

Bastia - jeszcze jedna opuszczona osada

niedziela, stycznia 09, 2022

Brusia Bocconi - trekking w Italii, Dom z Kamienia blog

Przeczytałam kiedyś o pewnej Rosjance, która, aby zachować jak najdłużej młodą skórę, myła się tylko w zimnej wodzie. Podobno w wieku sześćdziesięciu lat wyglądała na co najwyżej czterdzieści. Przypomniała mi się ta historia, kiedy wspinaliśmy się starą mulatierą ponad wodospadem Brusia...
 
Po bokach wyłożonego kamieniami szlaku śmiało wychylały się spod ziemi soczyście zielone i jędrne zawiązki prymulek. Niektóre, w miejscach, do których słońce nie dotarło, "przypudrowane" były szronem, ale roślinom zdawało się to wcale nie szkodzić. Wręcz przeciwnie! Jeszcze kwiatów nie wypuściły, ale były ewidentnym świadectwem na to, że ziemia przygotowuje się do nowego życia, a styczniowy chłód w niczym temu nowemu życiu nie przeszkadza.

Brusia Bocconi - trekking w Italii, Dom z Kamienia blog
Brusia Bocconi - trekking w Italii, Dom z Kamienia blog

Czasu w sobotę mieliśmy mało, bo Paw powoli szykował się do drogi, ale jednak gdzieś , choć na chwilę chcieliśmy się ruszyć i tak przyszło mi do głowy, że nigdy nie postawiłam stopy w pewnej opuszczonej osadzie, choć paradoksalnie kilka razy byłam dosłownie o krok. 

Dzień był piękny, słoneczny i nawet nie bardzo zimny, bo temperatura tylko w nocy spada poniżej zera. Przejechaliśmy przez skrzące się krystalicznie białym śniegiem przełęcze Eremo i Peschiera i zjechaliśmy do doliny rzeki Montone. 

Brusia Bocconi - trekking w Italii, Dom z Kamienia blog
Brusia Bocconi - trekking w Italii, Dom z Kamienia blog
Brusia Bocconi - trekking w Italii, Dom z Kamienia blog
Brusia Bocconi - trekking w Italii, Dom z Kamienia blog
Brusia Bocconi - trekking w Italii, Dom z Kamienia blog

W San Benedetto in Alpe skręciliśmy na Forli i po kilku kilometrach dotarliśmy do Bocconi. Już kiedyś o tym miejscu pisałam, bo nad wodospadem pod czternastowiecznym mostem byliśmy już kilka razy. Nigdy jednak - będąc w wiecznym pośpiechu - nie pokusiłam się, by wdrapać się kilometr wyżej i na własne oczy zobaczyć, co zostało z dawnej osady Bastia, o której tyle czytałam.  

trekking we Włoszech, Brusia Bocconi, opuszczona osada, Dom z Kamienia
trekking we Włoszech, Brusia Bocconi, opuszczona osada, Dom z Kamienia

Do opuszczonej osady prowadzi szlak na Valburę - sentiero 423, który bierze początek tuż za mostem, obok dawnego młyna. Jest to dawna mulattiera, która pnie się dosyć raptownie w górę, ale już po około 20 minutach marszu dociera się do pierwszych zabudowań. 

Warto po drodze przystanąć i obejrzeć się za siebie, aby nacieszyć oczy i sfotografować kamiennym most i wodospady, które z tej perspektywy widzimy niemal z lotu ptaka. 

trekking we Włoszech, Brusia Bocconi, opuszczona osada, Dom z Kamienia
trekking we Włoszech, Brusia Bocconi, opuszczona osada, Dom z Kamienia

Dawno temu wznosiła się tu ważna warowania, z której można było monitorować długi odcinek doliny Montone, lub - jak niektórzy ją nazywają - doliny Acquachety. "Castrum Bucchoni" znajdował się przy trakcie, który łączył tę dolinę z doliną rzeki Rabbi i miasteczkiem Premilcuore. Dziś po zamku nie ma śladu, ale na jego miejscu ustawiono krzyż. Aby do niego dotrzeć trzeba minąć resztki kamiennych zabudowań i wspiąć się jeszcze odrobinę wyżej. Widok jaki się stąd rozciąga jest niezwykły...  

trekking we Włoszech, Brusia Bocconi, opuszczona osada, Dom z Kamienia

Trakt przestał być uczęszczany i stracił swoją rangę, kiedy w pierwszej połowie XIX wieku wybudowano trasę przez przełęcz Muraglione i tak dziś to już tylko górski szlak... Piękny górski szlak! 
Czekam z utęsknieniem na ochotników, którzy powędrują ze mną przez Valburę aż do sąsiedniej doliny. To już dla mnie zupełnie nowa trasa, a jej początek tuż ponad Bastią wygląda bardzo obiecująco i widowiskowo. 

trekking we Włoszech, Brusia Bocconi, opuszczona osada, Dom z Kamienia
trekking we Włoszech, Brusia Bocconi, opuszczona osada, Dom z Kamienia
trekking we Włoszech, Brusia Bocconi, opuszczona osada, Dom z Kamienia
trekking we Włoszech, Brusia Bocconi, opuszczona osada, Dom z Kamienia
trekking we Włoszech, Brusia Bocconi, opuszczona osada, Dom z Kamienia
trekking we Włoszech, Brusia Bocconi, opuszczona osada, Dom z Kamienia

Za każdym razem, kiedy staję przed nową tabliczką, która wskazuje nieznaną mi drogę, czuję mrowienie w stopach. Ogarnia mnie nieznośna, trudna do opanowania chęć, by wyruszyć natychmiast. Zazwyczaj muszę zrobić choć kilka kroków, ot przynajmniej tyle, by zobaczyć, co jest za zakrętem, jak widok jest z góry... 
A wczoraj do tego wszystkiego było jeszcze piękne światło i krystaliczne powietrze. Jaskrawy kontrast pomiędzy ostrością i chłodem zacienionych, oszronionych stoków i grani, a miedzianym ciepłem oblewającym nasłonecznione zbocza. 

trekking we Włoszech, Brusia Bocconi, opuszczona osada, Dom z Kamienia
trekking we Włoszech, Brusia Bocconi, opuszczona osada, Dom z Kamienia

Pochodzące z XIII i XIV wieku pisma, przechowywane dawniej w pobliskim opactwie San Benedetto in Alpe, mówią o przynależności tych terenów najpierw do mnichów benedyktynów, następnie do rodu Guidich, aż w końcu do Florencji, pod panowaniem której pozostały do pierwszej połowy XV wieku. 

Jeszcze w XIX wieku znajdował się tu kościół parafialny San Lorenzo di Planicorio (potem San Lorenzo alla Bastia) - w 1867 roku zniszczony przez osuwisko ziemi, wokół którego rozciągała się osada licząca wtedy 330 mieszkańców. Ostatni z nich opuścili domostwa w latach pięćdziesiątych zeszłego stulecia, kiedy to życie z gór zaczęło przenosić się w wygodniejsze miejsca. 

Dziś z zabudowań pozostało już tylko kilka ruder, które z każdym rokiem coraz zachłanniej pożera wegetacja. Jedynie oratorium, przed którym jak strażnicy stoją wiekowe cyprysy, zostało w ostatnich czasach odnowione i nadal pełni swoją funkcję religijną  

trekking we Włoszech, Brusia Bocconi, opuszczona osada, Dom z Kamienia
trekking we Włoszech, Brusia Bocconi, opuszczona osada, Dom z Kamienia

Patrzyłam jak majestatyczne drzewa rzucają cień na kamienne mury i ogarnęła mnie jakaś przedziwna czułość i tkliwość względem tego miejsca. Patrząc na małe oratorium przypomniała mi się słynna Vitaleta w dolinie Orci, tak tłumnie zawsze oblegana przez turystów i fotografów, a tymczasem tu... 
Cisza i spokój, piękno i jednocześnie pokora. Poza szlakiem, na uboczu, ukryte, tajemnicze - bezdroża Apeninów nie przestają zadziwiać... Może lepiej zbyt głośno o nich nie mówić?

Pięknej niedzieli!

MONITOROWAĆ to po włosku MONITORARE (wym. monitorare)

trekking we Włoszech, Brusia Bocconi, opuszczona osada, Dom z Kamienia
trekking we Włoszech, Brusia Bocconi, opuszczona osada, Dom z Kamienia
trekking we Włoszech, Brusia Bocconi, opuszczona osada, Dom z Kamienia
trekking we Włoszech, Brusia Bocconi, opuszczona osada, Dom z Kamienia

Bocconi

W całkiem dużym gronie i w bardzo dobrych nastrojach!

wtorek, sierpnia 20, 2019


Był już prawie wieczór, a my siedzieliśmy na rzecznych kamieniach i w chłodnej wodzie moczyliśmy zmęczone całym dniem stopy. Było to dobre zmęczenie. Zmęczenie drogą, nowo poznanymi miejscami, czasem spędzonym w podróży, kilkoma przespacerowanymi kilometrami, niegasnącym upałem. Siedzieliśmy tak na tych wymytych przez czas kamieniach, woda działała kojąco i chyba nikomu za bardzo nie chciało się iść dalej, ale sklepy zamykali, kolacja czekała na przygotowanie itd… itp… 
Była już prawie 19.00 kiedy odjechaliśmy z wodospadów Brusia.

To był bardzo udany dzień. Dzień, na myśl o którym cieszyłam się jak wariat, ale też nieco drżałam czy aby wszystko uda się zgrać tak jakbyśmy chcieli. 
14 osób (słownie czternaście osób, osiem plus sześć), trzy samochody, cztery rodziny, podróż zwiedzanie, wysiłek, wolne miejsce i złożenie sprawnie zamówienia w restauracji... 
I wiecie co? 
Wszystko cudnie nam się udało!  

fot. Michał Cichocki
fot. Michał Cichocki
fot. Michał Cichocki

Kumulacja przyjaciół, rodziny, wspaniałych miejsc, pięknych widoków, grania cykad, chłodnego wina i palącego słońca. Odwiedziliśmy ponownie San Leo (my ponownie, pozostali po raz pierwszy), przystanęliśmy na lody i spritza w Forlimpopoli, a na koniec pożegnaliśmy dzień nad rzeką w Bocconi u stóp starego kamiennego mostu.
No dobrze... Niektórzy pożeganli dzień znacznie później. Właściwie dzień i noc zlały m się w jedno, ale to już jest... off the record.
Dziękujemy kochani za wspaniały czas i mamy nadzieję na więcej. 

A więcej na pewno będzie, bo już dziś będziemy się razem bawić przy wspólnej pizzy!
Niech to będzie kolejny dobry dzień!


CZTERNAŚCIE to po włosku QUATTORDICI (wym kuattordiczi)