Boże Narodzenie

Poświąteczne mini relacje

piątek, grudnia 27, 2024

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Świąteczny czas w tym roku zdaje się nie mieć końca... Poświąteczny piątek jest przecież początkiem weekendu, za którym tylko na chwilę przerwie świętowanie poniedziałek, bo zaraz za nim Sylwester, Nowy Rok i to też jeszcze nie koniec - czwartek, piątek i kolejny długi weekend zakończony Epifanią, która definitywnie zmiecie ze stołu, jak okruchy po kolacji, tegoroczne święta. 

Była rodzinna wigilia, były tradycyjne szopki, było pyszne jedzenie, było wojażowanie, nawet krótki trekking wyrwany dla mnie samej między jedną atrakcją, a drugą. Pogoda spisała nam się na medal i dalej spisuje, niebo trwa wściekle lazurowe dbając o grudniowy PR.

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Odłączyłam się od internetu na tyle, na ile chciałam, ale nie odłączyłam się od komputera. Wolne poranki, czy też czarne świty wypełniło mi nadrabianie pracy nad książką, które w końcu było bardzo owoce i dało miłe poczucie, że popchnęłam wszystko wyraźnie do przodu. 

Nie udało się w tych dniach pojechać na żadne odkrywanie nowych miejsc, ale jeszcze dwa wolne dni mam zamiar dla siebie urwać, nim wciągnie mnie wir pracy, więc kto wie, co się wydarzy! Tak czy inaczej przyjemnie było wrócić znów do Ravenny i pokazać jej mozaikowe skarby najbliższym.

Dziś na zakończenie rodzinnego czasu - obiad w CasaGallo w zdecydowanie większym gronie i mam nadzieję, że będzie to miłe zwieńczenie świątecznych dni.

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Do dzisiejszych słów zostawiam skromną relację z tegorocznych szopek - jak zawsze Portico di Romagna i ruchoma szopka w Faenzie. O tej najsilniejszej włoskiej tradycji związanej ze świętami opowiadałam nie raz w minionych latach. Każdego roku nieodłącznym elementem Bożego Narodzenia jest dla nas zwiedzanie słynnych szopek. Były w tych latach szopki z piasku, z soli, figury na łodziach w porcie, a w tym roku nawet szopki z kolb kukurydzy i filcu. 
Włoska fantazja i kreatywność są niezmierzone. 

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Mikołaj w tym roku spisał się na cały worek medali. Moje wiecznie cierpiące oczy dostały nowe okulary przeciwsłoneczne, moje spragnione kroków stopy nowe buciorki w pięknym turkusowym kolorze, moja dusza piękny album o Caravaggio, a poza tym było kilka miłych intymnych drobiazgów, bez których byłoby mi trudno wyobrazić sobie święta. Grazie L., grazie A.!

Witam się dziś tylko skromnie i wracam do celebrowania rodzinnego czasu, który jeszcze przez chwilkę trwa. Powoli też przygotowuję podsumowanie 2024 roku, co jest niekończącym się wzruszeniem. 
Pięknej reszty dnia! 

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Boże Narodzenie

Uśmiechnięte życzenia - BUON NATALE!

wtorek, grudnia 24, 2024

Dom z kamienia, święta Bożego Narodzenia w Toskanii

Jak każdego roku przyszedł w końcu czas na oddech. Dla mnie bowiem właśnie tym są święta -przede wszystkim łapaniem wolnych chwil, wyłączeniem się z codziennego kołowrotka, zwolnieniem biegu. To jest coś, czego na co dzień doświadczam bardzo rzadko - nomen omen - od święta. W tym roku szczęśliwie się udało, że mam obok siebie również Mamę i Najmłodszego. Kiedy rzuciłam taki pomysł około września, nie wierzyłam, w jego realizację i powodzenie. Nie wierzyłam w to do ostatniej niemal chwili. Tymczasem do świątecznego stołu zasiądziemy w większym niż zwykle gronie i to jest dla mnie najpiękniejszy prezent. 

Nasze rodzinne świętowanie spontanicznie zaczęliśmy już wczoraj - beztroska degustacja tego, co przygotowaliśmy, zamieniła się w ucztę. Kuchnia wypełniła się ciepłem i śmiechem. Było tak pięknie, tak dobrze. 

Dom z kamienia, święta Bożego Narodzenia w Toskanii

Czas zatem na życzenia, a po nich na trochę się wyłączę, choć pewnie na social media coś się będzie pojawiać. 

Chciałbym złożyć życzenia każdemu z osobna, każdemu indywidualnie, ale tak się oczywiście nie da. Chodzi o to, że ja sama bardzo nie lubię powielanych życzeń, gotowych obrazków "kopiuj wklej", wolę zwykłe "dobrych świąt", które ktoś napisał specjalnie do mnie, niż rymowane składanki wysłane hurtem do wszystkich kontaktów na Whatsapp. 

Zawsze głęboko się zastanawiam nad tym, czego mogę Wam życzyć. Chciałabym, żeby moje  życzenia, które płyną z głębi duszy, zapadły w serce. Piszę je dla Was, ale piszę je też trochę dla samej siebie. W tym roku postanowiłam przypomnieć i zacytować słowa nie moje, ale słowa, które mnie poruszyły do głębi. Napisała je w liście do świętego Mikołaja ciężko chora osoba i zawiesiła na jednej z florenckich choinek. 

Poza tym, czego wszyscy niezmiennie sobie życzymy: ZDROWIA, ZDROWIA, ZDROWIA - jak świat światem - to jest najcenniejsza rzecz, której nie można ani kupić, ani chociażby ukraść, życzę Wam dziś i jutro i potem... 

ŻEBYŚCIE KAŻDEGO DNIA SIĘ UŚMIECHALI DO ŻYCIA, BO TO ŻYCIE JEST CUDOWNE!
CZASEM TRUDNE JAK NIE WIEM CO, ALE NIEZAPRZECZALNIE JEST CUDEM.

Z uśmiechem na twarzy wszystko jest łatwiejsze. Uśmiechajmy się zawsze już od samego rana, uśmiechnijmy się najpierw do samych siebie.
BUON NATALE!

Dom z kamienia, święta Bożego Narodzenia w Toskanii

Boże Narodzenie

Weekend w duchu przedświątecznym i filmowe polecajki

niedziela, grudnia 08, 2024

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Patrząc wczoraj na niebo, trudno było uwierzyć, że w niedzielę aura zmieni się o 180 stopni. Kompletnie nic tego nie wróżyło, niemniej prognozy były bezlitosne. I tak dziś o świcie stałam w kuchni czekając na kawę i obserwowałam przez okno jak świąteczne iluminacje baru odbijają się w mokrym asfalcie. Spełniło się... 

Nie mam wątpliwości, że to załamanie pogody zepsuje nam świąteczny jarmark. Wybieram się oczywiście na plac tak czy inaczej - przynajmniej na chwilę, z samego szacunku dla tych, którzy na tę okoliczność stroili plac, ale na pewno nie będzie to długie spacerowanie, bo z parasolką w ręku, to nawet o wygodne fotografowanie trudno.

Na ten weekend mieliśmy poza jarmarkiem zaplanowane ubieranie choinki, strojenie domu, oglądanie pierwszego filmu i właśnie udział w mercatini, a potem przez spontaniczne zmiany planów Mikołaja (zwariować można!) dopisaliśmy do tej listy świąteczne piernikowanie, czy też pierniczenie - jak kto woli. I dziś właśnie mamy zamiar wykorzystać podłą aurę na otulenie się zapachem cynamonu, imbiru i kardamonu. Będziemy jak każdego roku - od chyba już siedemnastu lat - piec zastępy pierniczków i śpiewać przy tym ile sił w płucach.
Może uda się też obejrzeć kolejny film z naszej świątecznej listy...
 
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Pomyślałam, że będzie miło jeśli tą listą podzielę się też tutaj i zapytam jednocześnie o Wasze sugestie, o tytuły, które Was filmowo wprowadzają w klimat. Naszą listę niezmiennie otwiera Love Actually. Zdarza nam się ten film obejrzeć nawet dwa razy. Potem są kreskówki Artur ratuje gwiazdkę i Klaus, dalej W Krzywym zwierciadle - Witaj święty Mikołaju i na koniec już w wigilię zawsze oglądamy Polarny Ekspres. Przez te lata zdarzyło nam się oglądać inne filmy, ale żaden z nich nie wszedł na stałe do naszego żelaznego repertuaru. 

Po wczorajszym seansie z Love Actually mieliśmy kilka nowych spostrzeżeń i po kolacji wymienialiśmy się uwagami, analizując i interpretując niektóre wątki.
- Kiedy oglądam ten film kolejny już raz widzę pewne rzeczy inaczej. 
- Na przykład?
- Popatrz jak patrzymy na niektóre historie. Na przykład słynna scena z Markiem i Juliet. 
- Jedna z moich ulubionych. 
- No dobrze. Ale tak naprawdę pomyśl, że odkrywasz, jak ktoś cię niemal obsesyjnie nagrywa... Podoba ci się to? 
- Nie... 
- Wiesz dlaczego tak lubimy tę scenę i nie widzimy w niej nic dziwnego? Bo Mark jest bardzo ładny, a gdyby zamiast Marka był ktoś gruby i brzydki, to już cały wątek na pewno nie byłby romantyczny, tylko chory. 
- Masz rację. To okropne.
- Inna ciekawostka, że są trzy implikacje homoseksualne, ale ostatecznie żadnego wątku w ten sposób nie pociągnęli, a szkoda, byłoby ciekawie. 
- Jest ten wycięty wątek nauczycielki, pamiętasz? Dla mnie bardzo piękny!
- Jeszcze jedna ciekawostka. Jeśli mówimy o tak zwanych "głównych bohaterach", co w tym filmie nie jest oczywiste, to dobrze kończą się przede wszystkim historie mężczyzn, kobiet już nie do końca. 
Przez chwilę zamyśliłam się nad każdym wątkiem...
- Może trochę... Premier, Jamie, Collin, Sam... 
- A Karen? Sarah? I w ogóle historia Sarah też nie jest oczywista. 
- Scena po imprezie jest jedną z dwóch najsmutniejszych w całym filmie. 
- Tak! Jak można wrzucić misia pod łóżko!
- Nie dlatego. 
- No widzisz, ty też pewnie myślisz dlaczego ona głupia odbiera ten telefon, a tak naprawdę w tej scenie to Carl jest zły. 
- Scenarzyści tak to sobie wymyślili. Drugą najsmutniejszą sceną jest ta z Joni Mitchel. 
- Tak, ta jest świetnie dopracowana.
- A najpiękniejsza to chyba końcówka w restauracji z Jamie i Aurelią...

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Na kolacji zjawił się Mario, bo wreszcie przetworzyłam nasze pierwsze ogródkowe dynie i ugotowałam gar dyniowo imbirowej zupy. Wyszła tak pyszna, że Mario po dwóch dokładkach upomniał się o dodatkową porcję na wynos. 

Jeszcze pięć dni do Santa Lucia. Czekam na ten dzień z utęsknieniem, bo od tego dnia przynajmniej po południu światła przestaje ubywać i powolutku, po minucie dni znów zaczynają się wydłużać. A w tym roku ten dzień będzie szczególnie ważny i chyba na zawsze stanie się metaforą otworzenia oczu i personifikacją niewidzialnego. 

Zdjęcia do dzisiejszego wpisu pochodzą z wczorajszego spaceru, który udało mi się wyrwać na krótkie bycie z własnymi myślami. 

Pięknego dnia i na koniec zostawiam zagadkę z dzisiejszego woreczka: ANIMALE, FRANCIA, DITTATORE (ZWIERZĘ, FRANCJA, DYKTATOR).

Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej
Dom z Kamienia blog Kasi Nowackiej

Boże Narodzenie

Poświąteczne dzień dobry i szopki na szczególną okazję

środa, grudnia 27, 2023

Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii

Dobry świąteczny czas... Dla mnie słowo "świąteczny" ma w tym przypadku nieco inny wydźwięk. Świąteczny, bo bez gonitwy, bez zegarka, bo razem - bardzo razem, naprawdę razem. Do tego okraszony naszymi domowymi tradycjami, przysmakami i wojażowaniem w słońcu, w blasku zachodu, w mirażu kolorowych świateł. 

Żeby o tym czasie opowiedzieć, potrzeba dłuższej chwili - powiedziałabym nawet całych dni, bo nasze święta zaczęły się już w sobotę i podarowały tyle wrażeń, że zdjęcia na karcie pamięci idą w setki, a słowa w mojej głowie w tysiące... 

Może zatem na początek tradycyjny szopkowy przegląd, bo przecież okazja w tym roku jest epokowa. Nim jednak ruszyliśmy na szopkową wycieczkę, najpierw - rzecz jasna - zasiedliśmy do stołu...  

Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii

A nasz stół świąteczny - tak jak zawsze - był mieszanką smaków i kultur. W tym roku Tomek dla odmiany po żydowskich "pączkach" z zeszłych lat, przygotował "oczy anioła", które są podobno tradycyjnymi niemieckimi ciasteczkami bożonarodzeniowymi. Za przepis dziękujemy mojej Uczennicy. Myślę, że ten przysmak ma szansę wejść na stałe do naszego świątecznego menu. 

Nie zabrakło oczywiście kapusty i pierogów, ale już zamiast karpia była barwena, a zamiast tradycyjnego śledzia - Mikołaja ulubiona sałatka z wędzonego śledzia, pora i pomarańczy. Ze słodkości poza anielskimi oczami, sernik z mascarpone, pierniczki oraz top of the top - czyli panettone i pandoro. 

Mario w tym roku zajęty przeprowadzką i na tych świętach będący tym razem trochę w biegu, nawet się bardzo zwyczajom i daniom nie dziwił. A może po prostu po tych prawie dziesięciu latach już się do wszystkiego przyzwyczaił?

Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii

Na obiad bożonarodzeniowy wymyśliłam sobie roastbeef, danie oryginalnie brytyjskie, ale bardzo we Włoszech popularne. Pamiętam jak podjęłam się tego wyzwania w 2015 roku, kiedy po raz pierwszy na święta zostaliśmy sami i wtedy tamta próba zakończyła się sukcesem. W tym roku miałam nadzieję go powtórzyć i tak się rzeczywiście stało. Paradoksalnie niech dowodem na to będzie brak zdjęcia. Pozwolę sobie natomiast zacytować słowa uznania, jakie usłyszałam - "danie jak w restauracji"! Myślę, że w tej sytuacji przepis powinien znaleźć się w Kuchni w Kamiennym Domu. 

Do tak niecodziennych przysmaków wino oczywiście nie mogło byś zwyczajne!

Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii

Niedziela wigilijna upłynęła spokojnie, bez pędu... Znalazłam czas dla siebie samej - na spacer i na chwilę pisania. Pogoda wzbiła się już nawet nie na wyżyny, a pod same niebiosa, bo temperatura i lazur nieba bardziej pasowały do Wielkanocy, niż do Bożego Narażenia. 

Prezenty się udały, a prezentowe niespodzianki pozytywnie zaskoczyły. Widzieć Tomka po kolacji  układającego znów klocki lego - to wielka radość i też jedna z naszych świątecznych tradycji. 

Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii

Ponieważ 8 grudnia ostatecznie nie pojechaliśmy na otwarcie szopek w Portico di Romagna, postanowiliśmy nadrobić odwiedzenie szopkowego miasteczka w świąteczne popołudnie. Idealny sposób, żeby wydreptać nadprogramowe kalorie i przede wszystkim za długo nie siedzieć bezproduktywnie przy stole. 

Szopki w Portico jak zawsze były zachwycające - klasyczne i oryginalne, "po bożemu" i kontrowersyjne, na poważnie i z przymrużeniem oka, z kamienia, ze słomy, z kawałków żelastwa, w sitku, w beczce, w skrzynce, często z bardzo ważnym przesłaniem. Po niezwykle trudnym dla tych terenów roku - nie zabrakło odniesienia do powodzi, osuwisk i trzęsienia. Te odniesienia były przyczynkiem do zwrócenia uwagi na tak ważne wartości i hasła jak: braterstwo, pomoc, wolontariat, solidarność, siła...

Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii

Nie raz już przez te lata pisałam, że tradycja przygotowywania szopek jest w Italii o wiele ważniejsza niż ubieranie tradycyjnej choinki. W tym roku trzeba to jeszcze bardziej podkreślić, bo okazja jest wyjątkowa. 

Dokładnie 800 lat temu - w 1223 roku w Greccio, w maleńkiej osadzie w regionie Lazio święty Franciszek po raz pierwszy zainicjował przygotowanie szopki. Wersji okoliczności jej powstania jest wiele, jednak wszystkie zgodne są co do tego, że Francesco bardzo lubił do Greccio przybywać i rzeczywiście w latach 1223-1226 pojawił się tam kilka razy, bo po pierwsze - jak sam twierdził - bardzo bliska sercu była mu skromność i pokora mieszkańców oraz okoliczności natury, które przypominały mu obrazki jakie widział w czasie swojej wyprawy do Ziemi Świętej. 

W 1223 roku san Francesco zorganizował pierwszą szopkę. O pomoc poprosił swojego przyjaciela z Giovanniego, któremu kazał ustawić żłób, przy którym miały pojawić się między innymi żywe zwierzęta. Przedstawienie to miało być też próbą przekonania papieża - przebywającego wtedy w Rieti Onorio III - do zaprzestania krucjat, bo według świętego narodziny Chrystusa można było upamiętniać w każdym miejscu na ziemi.   

Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii

Oczywiście nasuwa się pytanie - czy w takim razie nie istnieją żadne wcześniejsze reprezentacje sceny narodzin, chociażby w sztuce? Oczywiście, że istnieją! Jednak tendencja była zupełnie inna - zwykle przedstawiana była Madonna z dzieciątkiem w bogatych wnętrzach jak królowa, a z dodatkowych postaci pojawiali się co najwyżej mędrcy ze Wschodu. To właśnie san Francesco zawdzięczamy dzisiejszy klasyczny obraz szopki - ze zwierzętami i z prostym ludem, która w tym roku świętuje osiemsetlecie.

Dziś Greccio nazywane jest włoskim Betlejem, a jednym z jego głównych zabytków jest oczywiście sanktuarium franciszkańskie. Zanim jednak ono powstało, najpierw w 1228 roku - rok kanonizacji Franciszka) wzniesiono skromną kapliczkę upamiętniającą pierwszą szopkę. 

Szopka w Greccio jest też trzynastą z dwudziestu ośmiu historii przedstawionych na namalowanych przez Giotto freskach, które do dziś zdobią bazylikę w Asyżu.  

Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii

Kiedy już obejrzeliśmy wszystkie szopki, wypiliśmy grzane wino i zjedliśmy tortelli z kasztanowym nadzieniem opiekane na blasze, ruszyliśmy do domu, ale po drodze czekał nas jeszcze jeden ognisty, rozświetlony przystanek. Przy wulkanie Monte Busca nie było tym razem szopki, ale byli ludzie, było wino i było pięknie! Słynne włoskie bycie z ludźmi i wśród ludzi, wyjście z domu - również w święta!

Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii
Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii

Tak upłynęła nam wigilia i Boże Narodzenie, a już w Santo Stefano wstaliśmy wcześnie i ruszyliśmy na południe. "Drugi dzień świąt" - to określenie w Italii nie funkcjonuje - spędziliśmy w małej podróży, w czasie której cieszyliśmy się morzem, słońcem i zgłębialiśmy dzieje Etrusków. O tym oczywiście będę bajać w następnych dniach...

Dziś natomiast czas na relaksu ciąg dalszy. Muszę się tego wolnego czasu nachapać, nim znów (już jutro) wciągnie mnie lekcyjny wir. Pięknego poświątecznego dnia!
Dla wielbicieli obrazków ruchomych - szopkowa ROLKA, a dla tych, którzy o Portico chcieliby dowiedzieć się więcej odsyłam do starszych wpisów oraz do Nieznane Toskania i Romania. Gdzie Dante mówi dobranoc

Boże Narodzenie we Włoszech Dom z Kamienia blog o życiu w Toskanii