Witajcie poświątecznie.
Dziś tylko kilka słów, bo humor jakiś nie taki. Chyba świadomość tego, że moje następne wolne dni będą na Boże Narodzenie, odarła mnie na chwilę z energii. Na chwilę - powtarzam - zaraz się przecież poskładam i znów będę żywym wulkanem.
Choć przez te dni widziałam wiele pięknego, wyszwendaliśmy się do granic możliwości, a zdjęć niezliczoności nie mogła już pomieścić karta pamięci, to ja najchętniej wracam myślami do soboty ... Bo tak to jest - zawsze najpiękniejszy jest pierwszy dzień wakacji, urlopu czy świąt...
Chciałabym znów przez chwilę pocieszyć się nicnierobieniem siedząc oparta plecami o rozgrzane kamienne mury, sącząc domowe kilkunastoletnie vin santo i patrzeć z czułością jak dzieci z towarzystwem bawią się w chowanego i biegają szczęśliwe pomiędzy wybudzającymi się z zimowego snu winoroślami.
Chciałabym znów mieć przed sobą kilka dni odpoczynku...
| Tomi, Alena, Nico |
Oczywiście to nicnierobienie nie było takie całkiem bezczynne. W kuchni pachniało intensywnie! A na koniec dnia nawet ochota na pieczenie chleba nas złapała i do kolacji zajadaliśmy pyszne wypieki! O przepis na chleb nie pytajcie - ot zwykła mieszanka ze sklepu, a co do pozostałych smakołyków - już wkrótce pojawią się w Kuchni Kamiennego Domu. W najbliższych dniach opowiem też gdzie byliśmy i co widzieliśmy. Będzie pięknie!!
Jeszcze raz poświątecznie mówię Wam Buongiorno i proszę o jakiegoś kopniaka na rozpęd!
Dobrej wiosny! Chyba zawitała już we wszystkie zakątki?!
ROZBIEG to po włosku RINCORSA (wym. rinkorsa)





