Wielokrotnie podkreślałam, iż dbam o to, by chłopcy poprawnie pisali i mówili po polsku. Wciąż aktualna jest zasada: jedna książka po polsku, jedna po włosku. Tomek ma większą świadomość ortograficzną, bo zdążył się w warszawskiej szkole zasad nauczyć, a to że często ich nie pamięta jest już osobną kwestią. Natomiast Mikołaja muszę wciąż uświadamiać, że w ogóle istnieje coś takiego jak ortografia, bo w Polsce skończył raptem pierwszą klasę. Są rzeczy, których obydwaj nauczyli się we włoskiej szkole, zatem dość oczywiste jest, że pojęcia typu: kąt ostry, graniastosłup, rozbiór logiczny zdania czy układ oddechowy będą dla nich już zawsze bardziej swojsko brzmiały w języku Dantego.
Po dwóch latach bardzo wyraźnie słychać u chłopców włoską melodię, która pobrzmiewa, kiedy mówią po polsku. Ja jestem już za stara, żeby tak szybko przyjąć ten zaśpiew. Nie raz uśmiecham się do siebie, kiedy słyszę ich paplaninę.
Muszę też przyznać, że kiedy Paw jest daleko, siłą rzeczy po polsku rozmawiamy dużo mniej. Zwykle jesteśmy we włoskim towarzystwie i nie lubię, kiedy ktoś czuje się nieswojo, bo nie wie o czym mowa.
Zanotowalam też taką ciekawostkę - że pewne włoskie słówka na stałe wdarły się do naszego polskiego słownika, tworząc zabawny polsko włoski miks. Czasem wychodzą nam z tego prawdziwe perełki językowe.
A zatem jak to wygląda w praktyce:
1. Nie podpisuję komunikatów w dzienniczkach tylko "robię firmę". (firma po włosku to podpis)
2. Nie piszę usprawiedliwień tylko "giustificazioni".
2. Nie piszę usprawiedliwień tylko "giustificazioni".
3. Przy stole nie prosimy o ręcznik papierowy czy serwetkę tylko o "cartę". (carta - po włosku papier, wym. karta)
4. Nie opowiadamy dowcipów tylko "barzallette". ( dowcipy to po włosku barzallette)
5. Dzieci po obiedzie nie mają przerwy tudzież pauzy tylko recreazione. (wym. rekreacjone)
6. Nie chodzą w fartuszkach tylko w "grembiule".
7. Nie mamy piwnicy tylko "cantinę".
8. Dzieci nie mają nic do nauczenia się tylko do studiowania (studiare - uczyć się)
9. Kąty mierzy "goniometro", a nie kątomierz.
10. W szkole nie ma sprawdzianu jest verifica. (wym. werifika)
11. Dzieci zakładają "felpy", a nie bluzy.
11. Dzieci zakładają "felpy", a nie bluzy.
I tak przykłady mogłabym mnożyć i mnożyć:)
To nie jest tak, że jesteśmy bardziej włoscy niż Włosi, myślę, że takie wstawki w języku polskim są naturalną konsekwencją i zauważają je wszyscy emigranci. Poza tym jeśli Polacy mieszkający nad Wisłą nie chodzą już na zakupy tylko na "szoping", to i nam można wybaczyć językowe wariacje.





