Maj pożegnał się z nami dniem pełnym wrażeń. Jak na miesiąc szaleńców przystało - Włosi mówią "maggio, mese dei matti" - szaleństw nie zabrakło. I dziś, kiedy do kalendarza wprowadził się czerwiec, mogę już śmiało powiedzieć, że pogodowo to był pierwszy tak piękny maj w całej naszej włoskiej historii. Moja mama zawsze mówi - "nie chwal dnia przed zachodem słońca", ale dziś, kiedy rankiem zza gór wyjrzało pierwsze czerwcowe słońce, już chyba można. Oto za nami maj prawdziwie toskański, maj taki jaki być powinien - słoneczny, gorący, pachnący, rozbawiony…
Majowe słońce pożegnało się z nami w tym samym czasie, kiedy Mario zdmuchnął płomień na swoim urodzinowym torcie.
Za wszystkie życzenia bardzo Wam dziękuje. Po raz pierwszy w historii napisał nawet komentarz na blogu, ale się chyba google zbiesiło i słowa w internetowej matni zaginęły. Tak czy inaczej zaręczam, że był wzruszony i zaskoczony taką ilością życzeń i ciepłych słów.
Po torcie znów złapałam za aparat. W planie był kolejny wieczór wypełniony sportowymi atrakcjami. Po popołudniowych rozgrywkach siatkówki, na boisku zmienił się klimat na "prawdziwie" militarny. Swoją prezentację miała grupa softair. Kto o dyscyplinie nigdy nie słyszał, tego odsyłam do innych źródeł. Z tego co sama zdążyłam wyczytać, to przede wszystkim walka "na niby" z wykorzystaniem taktyk militarnych, z uzbrojeniem, które jest imitacją prawdziwej broni. Oczywiście magazynki wypełnione są plastikowymi kulkami.
Ja sama dowiedziałam się o softair, kiedy jakiś czas temu poproszono mnie o sfotografowanie potyczek drużyn w górach otaczających Crespino.
Wiedziałam, że Mikołaj na pewno zapała sympatią do nowej dyscypliny, nawet zestroił się odpowiednio na tę okazję. Nigdy bym jednak nie przypuszczała, że do zabawy da się też wciągnąć Tomek…
Byli mali i duzi, kobiety i mężczyźni, małe słodkie dziewczynki, burmistrz i trenerzy innych dyscyplin, zabawa była przednia, choć pewnie zdjęcia wielu osobom wydadzą się groźne.
Przed nami dzień odpoczynku, a już jutro LA NOTTE DEI DEI - TRIAL na marradyjskim. placu.
STRZELAĆ to po włosku SPARARE (wym. sparare)





