Słońca jak na lekarstwo, chmury jak ołowiana powłoka, tylko na temperaturę narzekać nie można. Dziesięć stopni na plusie nawet w nocy, to wynik więcej niż zadowalający. Ale z szarym niebem to może i lepiej, przynajmniej nic nie kusi, nie ciągnie na dwór bez powodu, zew nie pcha w góry… Poza tym co konieczne, czego przeskoczyć, ani odłożyć na bok nie sposób, staram się jeszcze trochę odpocząć. Jeszcze nie pędzę, gnam, nie gonię. Wolniutko stopa za stopą, z częstymi przystankami.
Z daleka widzę sąsiada i już sobie wyobrażam, że zaraz znów będzie żartował i śmiał się, że w takim tempie to 100km del Passatore w życiu nie pokonam. Ale tym razem o ultramaratonie nie wspomina ani słowem.
- Buongiorno!
- Buongiorno!
- Co ciekawego opowiesz?
- Ciekawego (myślę sobie o grypie, ale o czym tu opowiadać)? Wszystko dobrze… A u ciebie?
- Dobrze, dobrze, ale zawsze mogłoby być lepiej, nie? - śmieje się rubasznie.
- Prawda!
***
Bardzo mi zależy, by od weekendu być w formie. Bardzo, bardzo! Oto bowiem już w piątek ktoś do Marradi powróci i przez kilka dni będziemy razem przemierzać toskańskie i "romagnolskie" ścieżki. Aż chce się skakać z radości! Nie mogę się doczekać! To będzie bardzo intensywny czas i zdjęć zbiorę pewnie tyle, że przez miesiąc będę mogła opowiadać o tym, co widziałam, gdzie byłam i kogo spotkałam…
Wszystko to będzie wielką przyjemnością, ale też jednocześnie przygotowaniem do nowego sezonu. Niektórzy z Was już wakacje zaplanowali, w moim kalendarzu pojawiły się pierwsze notki turystyczne. Bardzo się na ten czas cieszę, bo pomoc w organizacji wakacji to jedno z moich ulubionych zajęć. W tym roku zadebiutuję też w organizacji nie tylko urlopów ale i "wielkich" wydarzeń. To powinien być bardzo kolorowy sezon.
Czekam na kalendarium Marradi i okolic. Jeszcze przez kilka tygodni trwa karnawał, potem zaraz światło dla marca, złoty wieczór na placu i tak dalej i tak dalej przez koncerty, smaki, mercatini i stralunaty … Będzie się dużo działo - wierzcie mi na słowo! Wkrótce uzupełnię też braki w zakładkach, o których mi ostatnio przypomnieliście. Mam nadzieję, że tak jak i w zeszłym roku tak i w tym uda mi się być "Kusicielką w słusznej sprawie" i grono wielbicieli Marradi, Mugello i Domu z Kamienia znów nieco się powiększy…
WOLNIUTKO to znaczy PIANISSIMO (wym.pianissimo)






