Fakt, że dzieci w Italii późno stają się samodzielne, jest naturalną konsekwencją prawa i zasad tu panujących. Taka prosta rzecz, jak wracanie ze szkoły - do końca piątej klasy, czyli szkoły podstawowej niemożliwe jest samodzielne wracanie do domu. Musi stawić się rodzic lub pełnoletni opiekun. Nie ma wyjątków - nawet w przypadku, kiedy ktoś mieszka na przeciwko szkoły i nawet przez ulicę nie musi przechodzić. Taka filozofia kłóci się z moimi metodami wychowawczymi i staram się robić swoje, oczywiście tam gdzie mogę, bez naruszania prawa.
W ciągu dnia bywam często zajęta, nie mam wakacji tak jak chłopcy, dlatego też nie mogę trzymać ich pod skrzydłami, aby gnuśnieli w domu. Wczoraj po raz pierwszy wysłałam ich samych na basen. Proszę się nie oburzać i na mnie nie pomstować! Umowa była taka, że nawzajem na siebie uważają, a ja, jak tylko skończę lekcje, zjawię się z obiadem.
Przyznam szczerze, że miałam poważne wątpliwości czy pozwolą im wejść bez opieki, z taką samą myślą dreptali do Marradi chłopcy. - Wiesz mamusiu, było tak gorąco, że się asfalt topił (popatrzcie na pogodową tabelkę z boku) i bałem się, że nas nie wpuszczą samych, nie wiem co bym zrobił z rozpaczy!
Na szczęście nie trzeba było rozpaczać. Chłopcy zachowali się tak jak poprosiłam, a że basen rano świecił pustkami, więc całą wodę mieli dla siebie i mogli szaleć do woli, pod okiem ratownika rzecz jasna!
Kiedy po 12.00 zjawiłam się z cateringiem byli szczęśliwi i głodni jak wilki. Byłam dumna, że mam już tak odpowiedzialne i samodzielne dzieciaki. Zostawiłam im torbę z obiadem, prosząc, by "nakryli do stołu", bo obok basenu jest teren piknikowy ze stolikami, a sama poszłam do marketu, który jest tuż obok.
Zgarnęłam na szybko to, co niezbędne i ustwiłam się w długiej kolejce przy kasie.
- Proszę, niech pani przejdzie przede mną - uśmiechnął się starszy pan.
- Ależ nie, poczekam - mężczyzna miał w ręku raptem dwa produkty.
- Naprawdę niech się pani nie martwi, proszę śmiało! Mi się nigdzie nie spieszy.... - przekonywał smutnym głosem - im później wrócę do domu tym lepiej. Nie mam się do czego spieszyć - dodał już bardziej do siebie.
W tym momencie otworzono drugą kasę i mężczyzna jeszcze raz mnie ponaglił.
Zapłaciłam, podziękowałam staruszkowi i uśmiechnęłam się najcieplej jak umiałam, bo nagle zrobiło mi się go tak strasznie żal.
Kiedy byłam już na zewnątrz, widziałam przez szybę witryny, jak przepuszczał następną osobę ...
Takie momenty zostają mi w głowie, na cały dzień, na miesiąc, pewnie na zawsze, mam wrażenie, że moja nadwrażliwość sprawia, iż intensywniej odczuwam też emocje innych. Może to przerośnięta empatia, a może dar... To pozwala mi odbierać świat intensywniej i to też często popycha do pisania. Ludzie i to co noszą w środku jest największą inspiracją.
SENSIBILITÀ to znaczy WRAŻLIWOŚĆ (wym. sensibilita)





