Z toskańskiego notesu, 1 sierpnia 2013
Od wczoraj mam 36 lat, ale kto by się bawił w matematykę...
Skaczę po belach siana jakbym wciąż była dzieckiem. Rozkładam ręce i udaję, że latam. Zamykam oczy i śnię na jawie, że mój sen w końcu stanie się jawą.
Czego zatem sobie życzę?
Zdrowia, bo bez tego to ... Nic.
Odwagi by mnie nie opuściła. Radości bym każdego dnia mogła widzieć ją w lustrze i na twarzach najbliższych...





