środa, sierpnia 07, 2013


Jedna z najpiękniejszych willi w okolicy, Pawła „ulubiony” dom. Za każdym razem gdy ją mijamy wyrażamy entuzjastycznie swoje zachwyty. Nigdy jednak nie zatrzymaliśmy się tam na dłużej, kiedyś zrobiłam kilka zdjęć z samochodu.





 
Tym razem musiało być inaczej. Kiedy wracaliśmy z Fontana Moneta, słońce przestawało oblewać ziemię palącym światłem. Na polu między drogą a domem leżały bele siana, które dodawały miejscu jeszcze więcej uroku. Wtedy właśnie postanowiliśmy się zatrzymać na krótką sesję zdjęciową.




 
Mamusiu ten dom moglibyśmy kupić - powiedział Tomuś wkładając na głowę mój kapelusz.
- Aaaa no pewnie! - zaśmiałam się z pobłażaniem.
Tomuś popatrzył na mnie pytającym wzrokiem.
- Kochanie, myślę, że gdyby nawet wystawiony był na sprzedaż, to kosztowałby fortunę.




Dla dzieci świat jest taki prosty. Szkoda, że beztroska ulatuje z nas wraz z wiekiem, tak jak życie z opuszczonego domu...