- Pusia - zaczął Tomek nową dyskusję, jak tylko zasiedliśmy na tarasie do chińskich pierożków "made by" Mikołaj - którzy według ciebie młodzi aktorzy mają zadatki na "wielkich" aktorów?
- Nie wiem... - zastanowiłam się chwilę. - W sumie nie bardzo znam młodych aktorów. O! Wiem! Ten co grał Hawkinga! - dodałam zaraz.
- Eddie Redmayne.
- Właśnie!
- Pusia, ale on nie jest młody!
- Słucham?? Redmayne nie jest młody? A ile on ma??? Trzydzieści lat?
- Coś tak... No weź Pusia! Jak na aktora to dużo!
- Powiedz to Al Pacino!
- Dlaczego? - wtrącił się nagle Mikołaj.
Mikołaj jak to Mikołaj.
- To ja już nie wiem. Chyba nie znam młodego pokolenia aktorów. Taki Radclife to może i dobry aktor, ale dla mnie zawsze już będzie Harrym Potterem. Poza tym i on ma już chyba około trzydziestki. Podobnie Emma Watson.
- Ona grała też w innych filmach.
- A ty pamiętasz jak Mikołaj zakochany był w niej na zabój?
Śmiejemy się wszyscy na to wspomnienie.
- Kiedyś byłem zakochany w Emmie Watson, a teraz mam zamiar być samurajem - odpowiedział Mikołaj i pochłonął kolejnego pieroga. - Dziś znalazłem takie fajne cytaty.
- Podzielisz się?
Mikołaj zacytował mądrości po angielsku. Większość z nich dotyczyła odwagi, szacunku, wojowniczości.
- It doesn't matter how slowly you go as long as you don't stop - dodał na koniec - to Confucius.
- Konfucjusz! To mi się podoba! To będzie motto do mojego jutrzejszego wpisu.
- A co jest jutro?
- 8 lat bloga. Przygotowałeś niespodziankę? Kwiaty? Prezent? - podpuszczam Tomka.
- Jasne. Pójdziemy Pusia na spacer... - mówi zdecydowanie i zaraz dodaje - do kuchni! Ale będziemy szli bardzo, bardzo powoli...
Obiad odbiegł końca. Mikołaj wstał od stołu, a raczej od stoliczka, bo znów jedliśmy na tarasie, siedząc na poduchach jak Azjaci.
- Gdzie idziesz?
- Robić lekcje.
- Teraz powinieneś posiedzieć na dworze i się dotlenić.
- Teraz powinieneś posiedzieć na dworze i się dotlenić.
- Teraz muszę się uczyć.
- A rano co robiłeś, poza szukaniem cytatów?
- Uczyłem się i .... szukałem też zbroi samuraja.
- Oj Pusia daj mu spokój - Tomek stanął w obronie brata - to można przecież podciągnąć pod historię!
Szczerze mówiąc inaczej sobie wyobrażałam urodzinowy wpis. Tymczasem po obiedzie usiadłam i tak właśnie rocznicowo mi się napisało.
To jest właśnie Dom z Kamienia.
To jest właśnie Dom z Kamienia.
Nic tu nie jest zaplanowane, nic na siłę, nic "bo trzeba", żadnych zaprojektowanych z wyprzedzeniem artykułów, żadnej reżyserii... Od 8 już lat dzień po dniu życie samo się pisze.
Co ja dziś mogę powiedzieć? Czy jak co roku zrobić streszczenie statystyk? Powiedzieć jak bardzo mnie cieszy te zaraz 3.500.000 wszystkich wejść i te kilka tysięcy dziennie?
Czy dodać, że chciałabym, by te numerki rosły i rosły, żeby było Was coraz więcej i żebyście zaznaczali co jakiś czas swoja obecność?
Tak, chcę bardzo i jednocześnie bardzo dziękuję! Chcecie tego czy nie, jesteście częścią Domu z Kamienia i będę zaszczycona, jeśli dalej będziecie nas odwiedzać, cieszyć się z nami i martwić, delektować i filozofować, dzielić tym co dobre i też tym co czasem złe.
Tak, chcę bardzo i jednocześnie bardzo dziękuję! Chcecie tego czy nie, jesteście częścią Domu z Kamienia i będę zaszczycona, jeśli dalej będziecie nas odwiedzać, cieszyć się z nami i martwić, delektować i filozofować, dzielić tym co dobre i też tym co czasem złe.
Blog stał się moim sposobem na życie, rodzinną kroniką, stał się moim powiernikiem, "układaczem" myśli. Bez bloga już nie umiem i mam nadzieję pisać dalej i dalej bez końca...
Znów, jak co roku powtórzę to samo: mam nadzieję, że kiedyś będzie z tego książka. A tymczasem za słowami Konfucjusza powoli, powolutku będę dalej małymi kroczkami zmierzać do kolejnych wytaczanych sobie celów.
Wasze zdrowie! I za ten Dom co to jest, a jednak wciąż go nie ma...
OSIEM LAT to po włosku OTTO ANNI
Sukienka www.madame.com.pl










