nowożeńcy

Toskańskie wspomnienie nowożeńców.

czwartek, listopada 15, 2018

fotograf w Italii

Dziś nie mam czasu na długie pisanie. Dziś czas nagli jeszcze bardziej niż zwykle. Chcę tylko tak szybko w kilku słowach, a bardziej w obrazach podzielić się naszym wczorajszym dniem… 
Dniem wczesnym rankiem ubranym w listopadowe mgły, przez które powoli powoli zaczynały przebijać kamienne domy, cyprysy i całe pagórki otaczające San Gimignano. Dniem, który późnym rankiem odsłonił nie do końca jeszcze ogołocone z rdzawych liści winnice, gaje oliwne, pokręconą drogę do Volterry. Dniem, który w południe poraził w oczy słońcem i lazurem toskańskiego morza. Dniem, który przez chwilę udawał ciepłą wiosnę. Dniem smakującym białym winem, spokojem, radością i szczęściem młodych ludzi zaczynających wspólne życie. 


Zdjęcia ślubne w Toskanii
sesja ślubna w Toskanii
zdjęcia ślubne w Italii
Zdjęcia ślubne w Toskanii
Zdjęcia ślubne w Toskanii
Zdjęcia ślubne w Toskanii
Zdjęcia ślubne w Toskanii
sesja ślubna w Toskanii
sesja ślubna w Toskanii
Zdjęcia ślubne w Toskanii
Zdjęcia ślubne w Toskanii
Zdjęcia ślubne w Toskanii
zdjęcia ślubne w Toskanii
Zdjęcia ślubne w Toskanii
Zdjęcia ślubne w Toskanii

Poza pięknym dniem, niesamowitym doświadczeniem było dla mnie fotografowanie kogoś, kogo znam od przedszkolaka… Zycie jest przedziwne i nie przestaje zaskakiwać. Czy kiedyś ktoś mógłby sobie coś podobnego wyobrazić? Chyba nie… 
Szczęścia i radości na całe życie! Viva gli sposi!

ZADZIWIAĆ to po włosku STUPIRE (wym. stupire)

nowożeńcy

Jeszcze raz nowożeńcy pod toskańskim niebem

sobota, października 20, 2018

www.domzkamienia.blogspot.com

Piękny, ciepły dzień drugiej połowy października… Florencja i Chianti. Duomo i gaj oliwny. Ponte Vecchio i cyprysowa aleja. Welon i światło. Ona i On... 
I jeszcze lokalna sagra w Imprunecie i kanapka z lampredotto i bruschetty z pomidorami i owacje, życzenia przechodniów, apple store i oderwany guzik i miłość i radość i wiele więcej. Piękny ciepły dzień drugiej połowy października….
To są dni, momenty, które uświadamiają mi jak bardzo lubię to co robię. Lubię tak bardzo, że czasem mam uczucie jakbym była "na haju”. Dopiero potem, kiedy po wszystkim siadam i odkładam na bok Nikona, czuję, że szyja trochę boli, że oczy łzawią, że zasypiam na stojąco, że jestem piekielnie zmęczona, ale to dobre zmęczenie.   
Piątek był naprawdę pięknym dniem. Miałam wrażenie, że wszystko co mnie otacza jest właśnie piękne. Piękni byli Oni i miasto i wieś, światło i nawet poranna mgła, która chłodno spowijała Apeniny, by zaraz potem ustąpić miejsca jesiennemu, ciepłemu słońcu. Piękne były reakcje ludzi, ich serdeczność, życzliwość i spontaniczność.

Dla Magdy i Ariela jeszcze raz samych wspaniałości na wspólne życie! Mam nadzieję, że za "dziesiąt" lat, kiedy będziecie już parą pomarszczonych staruszków, te zdjęcia oglądać będziecie z łezką w oku. Viva gli sposi! 

www.domzkamienia.blogspot.com
www.domzkamienia.blogspot.com
www.domzkamienia.blogspot.com
www.domzkamienia.blogspot.com
ślubna sesja w Toskanii
www.domzkamienia.blogspot.com
www.domzkamienia.blogspot.com
www.domzkamienia.blogspot.com
www.domzkamienia.blogspot.com
www.domzkamienia.blogspot.com
www.domzkamienia.blogspot.com
www.domzkamienia.blogspot.com
www.domzkamienia.blogspot.com

Tymczasem przed nami przedostatni październikowy weekend i przedostatnia sagra. Na dziś plan mamy ambitny. Pogoda wciąż ma nas rozpieszczać, przynajmniej jeszcze przez chwilę, a ja mam zamiar znów popatrzeć na świat z góry.

Florencja

Nowożeńcy we Florencji - czar poranka.

poniedziałek, września 24, 2018

ślubne zdjęcia we Florencji

I tak oto skończyło się lato, zaczęła jesień, skończył pracowity weekend, zaczął nowy tydzień. Ja poznałam fantastycznych ludzi, a nikon utrwalił kolejne szczęśliwe momenty... Drugi dzień sesji Nowożeńców minął nam we Florencji, gdzie dotarliśmy rankiem, kiedy słońce było jeszcze nisko, kiedy łagodne, miękkie światło dopiero wciskało się nieśmiało we florenckie uliczki i na słynne place...

fotograf Włochy - zdjęcia ślubne
fotograf Włochy zdjęcia ślubne

Ławeczki przy Duomo jeszcze wolne, ludzi przed fasadą garstka, przed Bramami Raju nikogo... Zamiast turystycznego gwaru, jednostajny rumor szczot samochodów myjących ulice, bary jeszcze puste, restauracje dopiero szykujące się do kolejnego pracowitego dnia. Kursujące od lokalu małe dostawczaki ze świeżym pieczywem, bistekkami i warzywami. Przy Santa Croce na schodach grupka ludzi, która zaraz podnosi się i znika gdzieś w głębi, dzika na Mercato Nuovo jeszcze nikt po nosie nie tarmosi, a za nim sprzedawcy dopiero wywieszają skórzane kurtki i torebki, jedwabne krawaty i kaszmirowe szale. 
Poranek we Florencji jest magiczny. Postanawiam, że muszę tu kiedyś przyjechać sama, żeby upolować niepopularne florenckie kadry. Wyruszę bardzo rano, złapię pierwszy pociąg i świt powitam w toskańskiej stolicy.

Fotograf we Włoszech - zdjęcia ślubne w Toskanii
fotograf we Włoszech
Fotograf we Włoszech - sesja ślubna we Florencji
Fotograf we Włoszech, zdjęcia ślubne we Florencji
Fotograf we Włoszech - sesja ślubna we Florencji
Fotograf ślubny we Włoszech - sesja ślubna
zdjęcia ślubne w Toskanii
zdjęcia ślubne w Toskanii
zdjęcia ślubne w Toskanii
zdjęcia ślubne w Toskanii
zdjęcia ślubne w Toskanii
zdjęcia ślubne w Toskanii

Czar cichego poranka pryska, kiedy docieramy do San Miniato. Słońce jest już wysoko. Żałuję, że nie wyjechaliśmy z Marradi jeszcze wcześniej. Choćby te pół godziny, zanim światło wypali dachy toskańskiej stolicy, a przed kościołem zaroi się od turystów. Swoją drogą mam wrażenie, że moje ukochane miejsce jakim jest właśnie San Miniato al Monte w ostatnim roku odkrywa coraz więcej ludzi. Coraz trudniej i tu spotkać ciszę, choć oczywiście jeszcze się zdarza. 


To był przepiękny dzień, upalny i roześmiany. Ostatni dzień lata. Agnieszce, Hubertowi i Kubie dziękuję za wspólny czas. A za każdym przechodniem powtórzę - AUGURI! VIVA GLI SPOSI! Słodkiego, miłego życia!

Przed nami ostatni wrześniowy tydzień w tym roku. Kiedy wieczorem kładliśmy się spać wicher hulał jak oszalały i byłam przekonana, że ranek powita nas już czysto jesiennie. Tymczasem termometr o 5.oo rano pokazał 21 stopni, zupełnie jakby lato nie zamknęło za sobą drzwi i zrobił się miły przeciąg... Dobrego dnia!

RANEK to po włosku IL MATTINO (wym. il mattino)