Zaczynają spadać pojedyncze marroni, a Marradi szykuje się do pierwszej sagry. Chłopcy wpisani w grafik kelnerów, już nie mogą doczekać się niedzieli. Aura niezmiennie nas rozpieszcza, po nieco kapryśnym wrześniu przyszedł ciepły październik, który mam nadzieję, do końca nie zmieni nastroju, a może zdziała cuda i nastrój ten udzieli się też listopadowi...
Środa zaczęła się w Palazzo Torriani. Przemiłe spotkanie w niezwykłym miejscu! Słodkie owoce mojego blogowania... Czego można chcieć więcej? I choć środa generalnie jest dniem, kiedy z zajęciami wskakuję na najwyższe obroty i który wyciska ze mnie wszystkie siły witalne, to jednak tym razem, gdy kładłam się spać, uśmiech nie schodził mi z twarzy.
W tym wszystkim znalazłam nawet czas na krótki spacer po łące i zbieranie pieczarek! Zupełnie jak wtedy, kiedy byłam mała...
- Pusia czy ty uczyłaś się w szkole angielskiego?
- Dopiero w liceum.
Tomek wytrzeszcza oczy.
- Nie dziw się! Inne czasy… Ja już chyba trochę stara jestem…
- Nie jesteś stara. Wyglądasz na 20 lat!
- Zawsze tak mi mów!
- Mięso już wystarczająco leżakuje. Trzeba dziś zrobić to ragu' - powiedział Mario.
Dostaliśmy w prezencie zająca i postanowiliśmy pokusić się o toskańską klasykę - pappardelle z ragu di lepre…
- Trzeba, trzeba! Ale ja, choćby nie wiem co, nie dam rady dzisiaj! Mam lekcje ciurkiem do wieczora.
- I co teraz?
- Ty zrób! Widziałeś sto razy jak robię zwykłe ragu'.
- Ja???
- Wszystko ci powiem i przygotuję.
Zaczęłam wykładać przepis na sos z zająca: czosnek, szalotka, seler, marchewka, tu zetrzeć tam pokroić, pomieszać, obsmażyć, podlać winem, odparować … a Mario patrzył na mnie coraz bardziej zagubionym wzrokiem.
- Założę się, że zgubiłeś się gdzieś przy czosnku.
- Tak … Ostatnie co pamiętam to: obrać ząbek...
Zrobienie ragu' wydawało się zajęciem bardzo skomplikowanym, jednak efekt przerósł najśmielsze oczekiwania… Dziś czeka nas prawdziwa uczta!
***
Pięknie wyglądają mugellańskie krowy na październikowym tle… Tak wdzięcznie wpisują się swoim miodowym umaszczeniem w jesienny krajobraz, zupełnie jakby ktoś ustawił je na tych łąkach dla ozdoby...
Dobrego czwartku!
WOREK to po włosku SACCO (wym. sakko)
WOREK to po włosku SACCO (wym. sakko)





