Kiedy ukazał się na początku jesieni program teatralny na najbliższy sezon, aż przebieraliśmy nogami z radości i niecierpliwości. Tak się pięknie złożyło, że właśnie 25 listopada - czyli w moje imieniny, miała odbyć się kolejna improwizacja teatralna, w której to aktorzy walczą o tytuł Króla Marradi. Poprzednim zwycięzcą aktorskiego pojedynku został Marco. Wczoraj również znalazł się o włos od zwycięstwa, jednak tym razem "korona" powędrowała na głowę Flavi. Brava Flavia! Bravo Marco! Bravi tutti! Siete fantastici!!
Nie będę się znów powtarzać jak to cudownie żyje się w Marradi. Wspomnę tylko, że na takim odludziu w tym tygodniu aż dwa razy byliśmy w teatrze - czy to nie cudowne?! W teatrze jak w teatrze - ale jakie cuda na tej teatralnej scenie!
Improwizacja według mnie jest czymś szczególnym, świadczy o kunszcie aktora i tym bardziej szczerze podziwiam naszych marradyjskich artystów! Wyjść na scenę i ot tak szast prast tworzyć sceny, wymyślać dialogi, bawić publiczność - czapki z głów proszę Państwa! Czapki z głów!
Nic już nie piszę, bo ranek zrobił się późny. Zostawiam Was z foto galerią z tego niezwykłego wydarzenia i już nie mogę się doczekać następnego punktu programu!
KRÓLOWA to znaczy REGINA (wym. redżina)





