aktorzy

Królowa Marradi

niedziela, listopada 26, 2017


Kiedy ukazał się na początku jesieni program teatralny na najbliższy sezon, aż przebieraliśmy nogami z radości i niecierpliwości. Tak się pięknie złożyło, że właśnie 25 listopada - czyli w moje imieniny, miała odbyć się kolejna improwizacja teatralna, w której to aktorzy walczą o tytuł Króla Marradi. Poprzednim zwycięzcą aktorskiego pojedynku został Marco. Wczoraj również znalazł się o włos od zwycięstwa, jednak tym razem "korona" powędrowała na głowę Flavi. Brava Flavia! Bravo Marco! Bravi tutti! Siete fantastici!! 
Nie będę się znów powtarzać jak to cudownie żyje się w Marradi. Wspomnę tylko, że na takim odludziu w tym tygodniu aż dwa razy byliśmy w teatrze - czy to nie cudowne?! W teatrze jak w teatrze - ale jakie cuda na tej teatralnej scenie! 
Improwizacja według mnie jest czymś szczególnym, świadczy o kunszcie aktora i tym bardziej szczerze podziwiam naszych marradyjskich artystów! Wyjść na scenę i ot tak szast prast tworzyć sceny, wymyślać dialogi, bawić publiczność - czapki z głów proszę Państwa! Czapki z głów!
Nic już nie piszę, bo ranek zrobił się późny. Zostawiam Was z foto galerią z tego niezwykłego wydarzenia i już nie mogę się doczekać następnego punktu programu!  


KRÓLOWA to znaczy  REGINA (wym. redżina)

improwizacja

Verne, podróże i teatr

czwartek, marca 30, 2017


- Mamusiu lubisz Juliusza Verne? - pyta Tomek mrużąc oczy.
Siedzimy sobie na tarasie. Poobiednia chwila relaksu. Słońce bierze w objęcia całą Toskanię, nas też. Jest tak pięknie, tak ciepło, że słów brak! 
- Wiesz co... szczerze mówiąc - nie bardzo, nigdy nie przepadałam za jego książkami. 
- A ja uwielbiam - delikatnie przesuwa dłoń po kolorowej okładce "Cinque settimane in pallone".
- To dobrze, przecież to klasyka przygodowo - podróżniczej literatury, nie musi nam się podobać to samo. 
- Tą sobie wypożyczyłem, ale w domu mamy chyba "Dzieci Kapitana Granta" i "Wyprawa do wnętrza ziemi"?
- A "20.000 mil podmorskiej żeglugi?" 
- Chyba nie, trzeba sprawdzić.



- Chciałabyś polecieć balonem nad Afryką?
- Nie wiem... Nie wiem, czy bym się nie bała… Ale może tak, chyba tak…
- Ja bardzo bym chciał. 

***
- Przyjdziesz zobaczyć w niedzielę, moją improwizację teatralną? 
- Oczywiście! Jak mogłabym nie przyjść, czy kiedykolwiek opuściłam jakiekolwiek z waszych poczynań?
- No nie… A tobie podobałoby się improwizować w teatrze?
- Żartujesz chyba! Teatr uwielbiam, ale już na samą myśl o scenie i publicznym występie, ściska mnie w żołądku, a co dopiero improwizacja! A ty? Nie boisz się? To znaczy - nie jesteś stremowany?
- Nie! Uwielbiam to! To zabawne!
- Ja tylko w życiu umiem improwizować, ha! Dochodzę niemal do perfekcji…

Dzieciaki z klas scuola media przygotowują na niedzielną festa di primavera teatralne improwizacje. Na próbne skecze w teatrze stawili się zainteresowani sceną, więc oczywiście Tomka nie mogło zabraknąć. Na samo hasło "teatr" już od dawna rozpromieniał się tak, że aż łuna od niego biła. Kiedy w poniedziałek wrócił z próby, emocje sięgały zenitu, euforia, radość, pasja. 


Tomek chowa głowę w cieniu, słońce jest naprawdę gorące. Zostawiam go z balonami, Afrykami i podróżami w nieznane, a sama wracam do prozaicznych zajęć. Marcowi Goście nadjeżdżają, a tyle jeszcze do zrobienia! Najbliższe dni znów zapowiadają się bardzo intensywnie. 
Dobrego "przedweekendu"! 

BALON to MONGOLFIERA (choć w tytule książki PALLONE, wym. mongolfiera)

aktorzy

Improwizacja

niedziela, sierpnia 07, 2016


Ledwo wystarcza mi odwagi i fantazji, by improwizować w życiu w sytuacjach banalnych, a tu proszę - niektórzy wychodzą na scenę, stają przed publiką i mają gdzieś opory, a wena przychodzi sama! 
Jutro dokończę opowiadanie o naszej włóczędze po Marche, a dziś koniecznie muszę pokazać zdjęcia z wczorajszego wieczoru w teatrze! Tym razem marradyjscy artyści przygotowali spektakl improwizowany, garść scenek pisanych tym, co akurat w głowie. To  był dopiero artyzm! 
Oczywiście piękne są sztuki reżyserowane, nad którymi pracują rok albo dłużej, zachwycające są wtedy kostiumy i scenografia, ale jednak nieprzewidywalność i zaskoczenie jakie towarzyszą improwizacjom to coś wyjątkowego, coś co cenię sobie szczególnie, bo sama nigdy, przenigdy nie byłabym do tego zdolna! Patrzyłam na aktorów - nie aktorów, bo to przecież zwykli ludzie, z nieukrywaną zazdrością. Ja też chciałabym nabrać do siebie takiego dystansu, też chciałabym mieć w sobie tyle odwagi. Zachwycam się wciąż tym, że w Marradi tak bardzo kocha się teatr i sztukę generalnie, że tyle osób swój wolny czas poświęca scenie, że mieszkańcy zawsze mogą liczyć na odrobinę rozrywki, na niezbędną do życia dawkę sztuki. 
Tomek siedział w loży i tęsknym spojrzeniem śledził grę aktorów, zaśmiewał się przy tym do rozpuku i klaskał entuzjastycznie. Odlicza czas, kiedy i on będzie mógł wstąpić do grupy Compagnia per non perire d'inedia. 
Nic już nie piszę, bo znów mam wrażenie, że się powtarzam. 
Bravi, bravissimi attori! Grazie della bellissima serata!  


NA SCENIE to po włosku SUL PALCOSCENICO (wym. sul palkoszeniko)