drzewo

NIE koniec lata

poniedziałek, września 05, 2016


Och, co to był za weekend! Intensywny pełen wrażeń, przy stole wśród dobrych ludzi, ale też bardzo, bardzo pracowity w każdym tego słowa znaczeniu. O stole i o ludziach opowiem w osobnym poście, za dużo emocji, za dużo się działo, bym mogła to streścić w kilku słowach. To znaczy móc może bym i mogła, ale takie momenty nie zasługują na streszczenia, one warte są prawdziwych poematów. 


Dziś słów kilka o końcu - "NIE końcu" tegorocznego lata. Oficjalna impreza z koncertem i fajerwerkami, która została odwołana w zeszłym tygodniu, odbyła się w miniony sobotni wieczór. Jak każdego roku muzycy przed barem przygrywali, a w niebo poleciały fajerwerki, to marradyjska tradycja kończąca oficjalnie sezon letni.  


Zjechaliśmy akurat z Cavallary po wieczorze przy pizzy, kiedy ludzie ustawiali się już na moście. Zatrzymaliśmy się więc na fajerwerkowy pokaz, ale zaraz po nim wróciliśmy do domu. Byłam wyciśnięta z energii jak cytryna, a świadomość jeszcze bardziej intensywnej niedzieli poganiała mnie jak bicz do łóżka. 
Fajerwerki rozświetliły marradyjskie niebo, ale poza tym, że sklepy w niedzielę już są zamknięte, że basen nieczynny, nijak nie odczulibyśmy końca lata. Wciąż panuje upał i dzieci do woli korzystają z rzecznych uciech, nawet jeśli woda coraz niższa i niższa … Przez chwilę słychać było w eterze prognozy pogody pełne chmur i deszczu, ale zdaje się, że i tym razem woda ominie Marradi. Niebo się wypogadza i nic nie wróży zmiany pogody. 
Tak czy inaczej przestraszona, że w końcu lunie i to porządnie, bo przecież ile czasu może nie padać, zamówiłam drewno na zimę. O 8.00 rano Mikołaj stał już w gotowości, chętny do pomocy. I w tej kwestii tak wiele się zmieniło …. to już nie takie całkiem dziecko. Mały mężczyzna, który czuję się w obowiązku pomóc, a może z czasem sam przejąć ciężkie prace. Najpiękniejsze w tym wszystkim jest jedno - on znajduje w tym radość, robi to z sercem,a nie na siłę, bo ktoś mu kazał. To dobrze. Człowiek, który lubi pracować, zawsze łatwiej sobie w życiu poradzi, szczególnie w trudnych sytuacjach… 


A zatem upał trwa w najlepsze i chyba nic się w tych dniach przynajmniej w tej kwestii nie zmieni, cantina jest pełna drewna, więc tak czy inaczej zima nam nie straszna. Miejmy nadzieję, że i październik, który przyjdzie potem zaprezentuje się od najładniejszej strony. Kasztany dojrzewają, liście na drzewach marnieją, a ja piszę, gotuję, gości witam i żegnam …
Dobrego tygodnia!

 A ZATEM to po włosku QUINDI (wym. kłindi)  

fajerwerki

Oficjalne pożegnanie marradyjskiego lata

wtorek, września 01, 2015


W sobotni wieczór Marradi tradycyjnie już pożegnało lato, a dokładnie wakacyjną jego część. Wszyscy zgromadzili się przed teatrem, gdzie można było posłuchać muzyki na żywo i wypić coś dobrego. Następnie po ostrzegawczych petardach starsi i młodsi, maluchy i nastolatki, późna młodzież i ci całkiem wiekowi punktualnie o 22.oo przeszli na most, skąd wystrzeliły fajerwerki. Piękny spektakl na koniec przepięknego lata. 
A po tych atrakcjach do białego rana trwała gorączka sobotniej nocy. Ostatnia w tym roku basenowa impreza. 
I tak naprawdę tego końca lata jeszcze byśmy nie odczuli, gdyby ...
Gdyby basen dalej był otwarty, gdyby wciąż odbywały się czwartkowe mercatini, gdyby sklepy wciąż czynne były tak jak w okresie wakacyjnym, gdyby nikt nie przebąkiwał jeszcze o grzybach i gdyby tu i tam nie zaczęły się pojawiać ogłoszenia o październikowych sagrach kasztanowych, a na lipach nie przebijały pierwsze, pojedyncze żółte liście... 


A ja jeszcze jak głupia, jakby mi mało było nostalgii dolewam oliwy do ognia przeglądając zdjęcia z początku lata, z końca szkoły i tak mi żal, że trudno to sobie wyobrazić. Najchęteniej bym się rozpłakała jak dziecko, które zgubiło ulubioną zabawkę. 
I choć jesień toskańską kocham, bo jak już nie raz pisałam to najpięknieszy i najsmaczniejszy czas w tym regionie, to jednak nawet nadchodząca intensywność nie jest dziś dla mnie pociechą. Będę się pocieszać, że każdy mijający dzień przybliża mnie do wiosny, a tymczasem witam toskański wrzesień - piękny i smaczny, a dzieciom, które dziś zaczynają nowy rok szkolny, życzę powodzenia i wytrwałości! U nas jeszcze dwa tygodnie laby!



SETTEMBRE to znaczy WRZESIEŃ (wym. settembre)