Włoski bar. Przed barem stoliki. Przy stolikach starsi panowie. Na stolikach i w rękach starszych panów - gazety! Trudno sobie bez nich wyobrazić włoski poranek. Szelest przewracanych kartek wraz z pobrzękiwaniem filiżanek i głośnymi rozmowami tworzą poranną muzykę. Tytułów jest wiele, niektóre zna cały świat, choćby La Repubblica czy Corriere della sera. Poza nimi każdy region, a czasem nawet miasto mają swoje lokalne dzienniki - Toskania ma La Nazione, Romagna il Resto del Carlino. W barach marradyjskich, z racji przygranicznego położenia znajdziemy prasę zarówno z Romagnii jak i Toskanii. Jednym z najważniejszych tytułów, który znajdziemy chyba w każdym barze - jak Italia długa i szeroka - będzie la Gazzetta dello Sport. Piłka nożna, moto, tenis - Włosi muszą być w tej kwiestii jeszcze bardziej na bieżąco, niż w sprawach polityki czy ekonomii.
Choć dziś na świecie już niemal wszystko robi się "on - line", to ja jednak w pewnych kwestiach jestem niepoprawną tradycjonalistką. Mam tu na myśli książki i prasę. Żaden elektroniczny wynalazek nie zastąpi mi szelestu książkowych kartek, nawet najlepszy Mac nie zastąpi też Toskańskich Notesów.
Mam nadzieję, że i Włosi wciąż temu szelestowi będą wierni, bo inaczej poranek we włoskim barze, już nigdy nie będzie taki sam. To jest właśnie idealny moment, by wczuć się w tutejszy klimat. Trzeba zamówić kawę, wypić ją na stojąco wertując gazetę, komentując na głos aktualności i wymieniając uwagi z innymi, najczęściej bogato okraszone humorem. Oczywiście jak prawdziwy Włoch - możemy się zirytować, poprzeklinać sytuację w kraju, ale na tym koniec. Potem trzeba się uśmiechnąć i życzyć wszystkim miłego dnia. Co też niniejszym czynię.
Buona giornata!
il CORRIERE to znaczy KURIER (wym. korriere)





