Informacje o tym, że zabytkowe auta we wtorek po południu będą przejeżdżać przez Alto Mugello wpadły w oczy Mario. O widowiskowym MODENA CENTO ORE pisał lokalny portal, prezentując przy okazji cały plan wyścigu. Ucieszyłam się, bo przejazd aut przez Palazzuolo sul Senio przewidywano około godziny 15.00, a zatem mogłam fotografować imprezę bez uszczerbku dla lekcji.
Niestety na wtorek ogłoszono u nas "codice arancione" (co znaczy pomarańczowy kod, czyli bardzo silne opady i gwałtowne perturbacje pogodowe). Nie byliśmy zatem pewni czy wyścig nie zrobi sobie pauzy na przeczekanie... Żaden komunikat z ostatniej chwili nie pojawił się jednak ani na stronie organizatora, ani na jego profilach social media.
Stwierdziliśmy, że do Palazzuolo mamy blisko, więc najwyżej się tylko przejedziemy i wrócimy z powrotem. Jako fotografka obmyśliłam oczywiście strategiczne miejsce na trasie i ledwie się ustawiliśmy, zaraz na końcu drogi zamigały niebieskie światła.
- Jadą!
Ferrari, Lancia, Porshe... Różne style, różne epoki... Uczta dla miłośników automobilizmu.
Wyścig Modena Cento Ore narodził się na początku nowego tysiąclecia. Jest to impreza kameralna - 100 aut i 100 godzin. Trasa - przynajmniej w tym roku - od Rimini przez przełęcze Apeninów do Florencji, z metą w Modenie. Uczestnicy rywalizują w dwóch kategoriach. Dla tych, którzy potrzebują dużej dawki adrenaliny "Velocità", a dla spokojniejszych "Regolarità". Próby szybkości odbywają się na zamkniętych odcinkach apenińskich dróg oraz na autodromach.
Zapisując się na wyścig, uczestnicy muszą uiścić opłatę (nie wiem w jakiej wysokości), ale w jej cenie są potem noclegi, obiady, przewóz bagaży i asysta w czasie wyścigu.
Sam organizator opisuje tę niezwykłą imprezę jako "doskonałą kombinację historycznych aut, gentlemen drivers, współzawodnictwa, turystyki, emocjonujących dróg, zapierających dech krajobrazów, enogastronomii i chwil czystego relaksu".
![]() |
| Kiedy przypadkiem znajdujesz się na trasie wyścigu, ale stylistyką doskonale wpisujesz się w klimat! |
Postaliśmy tak dobrą godzinę fotografując zabytkowe auta i pozdrawiając kierowców i pilotów. Deszcz był łaskawy. Dokładnie w chwili, kiedy wysiedliśmy z auta przestało padać, ale już przed siedemnastą, w momencie, kiedy usiadłam do komputera, aby zacząć kolejną turę lekcji z nieba lunęło z całą jesienną mocą.
Na szczęście temperatury są bardzo łaskawe, a od dzisiejszego popołudnia ma wrócić do nas piękna ottobrata. Oby tak właśnie było, deszczu to my już mamy chyba po kokardy...
Dobrego dnia!
CENTO ORE to znaczy STO GODZIN























