gitara

Muzyczne tęsknoty

piątek, kwietnia 08, 2016


- Mamusiu, a która to piosenka gdzie Lucio śpiewa Io vivrò... ?
- O ta, posłuchaj.
Mikołaj śpiewa z Lucio na całe gardło, a ja się znów wzruszam i po cichu śpiewam razem z nimi. Najpiękniejsza muzyka, najmilsze słowa, przy których wszystko w środku aż drży. Obrazek dość abstrakcyjny - już kiedyś to pisałam, ale abstrakcja wciąż jest abstrakcją - dziesięcioletni polski chłopiec śpiewa i gra razem z wielkim, włoskim artystą, artystą gdzieindziej nieznanym, niekomercyjnym. Dumna jestem z Mikołaja, z jego gustu podążającego starymi szlakami, z jego wrażliwości, z samozaparcia. 
- Uwielbiam, jedna z piękniejszych! Ale jeszcze bardziej lubię La luce dell'est.
- Ja też! Piccoli stivali ... - znów zaczyna podśwpiewywać. - A wiesz mamusiu co zagram na saggio (występ na koniec roku)?
- Pewnie Battisti, ale co nie wiem.
- Ale chyba nie z intro gitarowym? To trudne!
- No nie, jeszcze takim mistrzem nie jestem. 
- A zaśpiewasz też?
- Nie.
- Ładnie śpiewasz! Znasz już wszystkie słowa na pamięć!
- Zaśpiewa Francesco (nauczyciel).
- Nie mogę się doczekać!
Tak nam dziś muzycznie od rana. Jakieś w duszy tęsknoty grają. Wszystko się miesza. 
Miłego weekendu Wam życzę, chwalę się własnoręcznie, samodzielnie odmalowanym mieszkaniem i zostawiam Was z Mikołajem, który gra specjalnie dla Czyteników


NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ - to po włosku NON VEDO L'ORA (wym. non wedo lora)