Kiedy w niedzielne popołudnie wróciłam ze spaceru zastałam chłopców na tarasie w ferworze twórczych prac.
- Mamusiu zobacz!
Patrzę.
- Ładnie wyszła prawda?
-Bardzo!
Na stole rozłożone były przybory artystyczne, a Tomek domalowywał ostatnie ozdoby na różdżce Mikołaja.
- Mam pomysł na biznes! - oświadczył pełen entuzjazmu, kiedy dzieło było skończone.
- Jaki?
- Będę miał sklep w Marradi i będę robił dzieciom różdżki. Co ty na to?
- Szczerze mówiąc, nie sądzę by Marradi było dobrym miejscem na taką działalność. Kokosów tu nie zarobisz.
- Ale tu nie o pieniądze chodzi, każde dziecko miałoby inną różdżkę, swoją, niepowtarzalną.
- Myślę, że do czasu, kiedy dorośniesz moda na Harrego Pottera może minąć, kto wie, co wtedy będzie na czasie, może jakiś inny bohater i inna historia?
- Na pewno zawsze będą dzieci zafascynowane Hogwartem!
- Idea twoja piękna artysto, ale biznes kiepski, ja ci to mówię, choć sama specjalistą nie jestem!
Dzień przegonił noc, zieleń coraz śmielej przebija z brunatnego, uśpionego tła. Drzewa owocowe już w większości przekwitły, opadają z płatków pierwsze magnolie. Do kwiecistej eksplozji szykuje się mój ulubieniec - glicine…
Z cantiny, z bezpiecznego przezimowania wyjechały na słońce pelargonie, jukki, drzewko cytrynowe, kaktusy i surfinie. Niektóre już pokazały, że zielone życie w nich przetrwało, wszystkie zostały przycięte, przesadzone i zostawione słońcu pod opiekę. Mam nadzieję, że pogoda nie zrobi nam żadnego psikusa!
A dziś zapowiada się intensywny dzień … Intensywny i wyjątkowy. Mam nadzieję, że pamiątką po nim będą też wyjątkowe zdjęcia.
RZEMIOSŁO to znaczy ARTIGIANATO (wym. artidżianato)





