Kolejny raz słyszę te same pytania: ile razy byłaś już we Florencji? Nie znudziło ci się jeszcze? I kolejny raz padają z moich ust te same odpowiedzi, choć tak naprawdę trudno mi zliczyć ile razy na florenckich ulicach i placach stanęła moja stopa, to jedno jest pewne - znudzić się? - to chyba niemożliwe. Nie dla mnie... Przede wszystkim dlatego, że Florencja nigdy w całości się nie odkrywa. Potrzeba czasu, tygodni, miesięcy, lat...
Anna Maria z Palazzo Torriani nigdy nie opowiada i nie pokazuje wszystkich ciekawostek przy pierwszej wizycie. Potrafi je sprytnie dozować, dzięki czemu wizyta u niej jest zawsze niezwykłym wydarzeniem, wciąż zaskakuje i zadziwia. Ja robię to samo z moimi Gośćmi i z Wami tu na blogu. Florenckie ciekawostki dozuję, co i raz coś, za każdą wizytą nowy drobiazg, legenda, ciekawostka, by podsycić apetyt na więcej... W końcu to samo i ze mną robi toskańska stolica. Za każdym - dosłownie za każdym razem znajduję coś nowego, wciąż się zdumiewam zachwycam, zakochuję jeszcze bardziej...
Na placu na tyłach Duomo, na wysokości lodziarni Magnum jest w kamiennej posadzce umiejscowiony biały marmurowy dysk. To pamiątka po pewnym zdarzeniu...
W 1601 roku w czasie burzy piorun uderzył w złotą kulę umiejscowioną na czubku kopuły Brunelleschiego. Kula spadła dokładnie w to miejsce, które dziś oznaczone jest białym marmurem. Szczęśliwie nic się wtedy nikomu nie stało.
Ot ciekawostka na poparcie powyższych tez.
Wielka Piątka szykuje się do drogi. To był bardzo dobry, roześmiany czas, nawet jeśli pogoda nie zawsze chciała współpracować. Dziewczyny! Bardzo Wam dziękuję za towarzystwo, pogawędki, wspólne chwile i terapię śmiechem! Żałuję tylko, że ominęło mnie SPA...:) Szczęśliwej podróży i mam nadzieję - do zobaczenia!
DYSK to po włosku DISCO (wym. disko)









