Listopad zaczyna końcowe odliczanie. Na niebie przez kłęby chmur nareszcie przedziera się księżyc.
Jest szansa, że się wypogodzi. Ostatnie dwa dni to właśnie wypisz wymaluj ... listopad.
- Pusia, jak ja bym jeszcze pospał...
- Oj... ja też... Królestwo za sen i wolny dzień!
Choć zasnęłam zaraz po 20.00 i tu nawet Medyceusze nie byli w stanie utrzymać moich otwartych powiek, to kiedy o 5.00 zadzwonił budzik, byłam tak nieprzytomna, jakby jego dźwięk wyrwał mnie z najgłębszych otchłani snu...
Miałam wrażenie, że nim go w końcu wyłączyłam, zdążył już obudzić całe Biforco.
Królestwo za sen...
Królestwo za odpoczynek...
Dopada mnie przesilenie jesienne z opóźnionym zapłonem. A może to już przesilenie zimowe? Najchętniej zamknęłabym się dziś w domu, wyłączyła wszystko to co łączy z "siecią" i najzwyczajniej w świecie udawała, że mnie nie ma. Marzenia ściętej głowy...
- Słuchaj do świąt już mniej niż miesiąc, damy radę, a potem będziemy się lenić do bólu.
- Bardzo śmieszne... - kręci głową z dezaprobatą i zaraz pyta - Pusia, a tak w ogóle to dlaczego ty nie lubisz świąt?
- Widzisz to nie tak, że nie lubię w ogóle. Lubię je spędzać po mojemu, bez gonitwy od jednego stołu do drugiego. Lubię się polenić. Lubię być w święta egoistką, ale wtedy jestem świadoma, że ktoś zawsze będzie niezadowolony, pokrzywdzony. Rozumiesz? To mi ciąży i psuje dobre samopoczucie.
- Chyba rozumiem.
- Gdybyśmy na święta pojechali do Polski, to byłby jeden wielki kocioł i pęd. A ja potrzebuję ciszy i odpoczynku. Idealne święta były rok temu, kiedy Babcia i Świta dotarli do nas. I pal sześć, że kominek się zapalił. Było nam cudnie, bo nikt nic nie musiał, nikt się nigdzie nie spieszył, mieliśmy czas na wycieczkę do Bolonii przed wigilią i spacer po Biforco w wigilię i na Castellone w Boże Narodzenie wchodziliśmy... Mieliśmy czas i przestrzeń... To dla mnie ważne.
- Dla mnie rok temu też były najlepsze święta.
- Miejmy nadzieję, że uda nam się to kiedyś powtórzyć. A tymczasem cieszę się, że idą święta, a dokładnie, że idzie wolne i będziemy mogli chwilę odsapnąć. Przyjedzie Paw i będziemy się dobrze bawić. Pomyślmy lepiej nad tym gdzie w tym czasie moglibyśmy się poszwendać. Umbria? A może toskańskie wybrzeże?
- Dolina Aosty?
- Hmmm, miałam raczej na myśli południowy kierunek...
NIEZADOWOLONY - SCONTENTO (wym. skontento)
Królestwo za odpoczynek...
Dopada mnie przesilenie jesienne z opóźnionym zapłonem. A może to już przesilenie zimowe? Najchętniej zamknęłabym się dziś w domu, wyłączyła wszystko to co łączy z "siecią" i najzwyczajniej w świecie udawała, że mnie nie ma. Marzenia ściętej głowy...
- Słuchaj do świąt już mniej niż miesiąc, damy radę, a potem będziemy się lenić do bólu.
- Bardzo śmieszne... - kręci głową z dezaprobatą i zaraz pyta - Pusia, a tak w ogóle to dlaczego ty nie lubisz świąt?
- Widzisz to nie tak, że nie lubię w ogóle. Lubię je spędzać po mojemu, bez gonitwy od jednego stołu do drugiego. Lubię się polenić. Lubię być w święta egoistką, ale wtedy jestem świadoma, że ktoś zawsze będzie niezadowolony, pokrzywdzony. Rozumiesz? To mi ciąży i psuje dobre samopoczucie.
- Chyba rozumiem.
- Gdybyśmy na święta pojechali do Polski, to byłby jeden wielki kocioł i pęd. A ja potrzebuję ciszy i odpoczynku. Idealne święta były rok temu, kiedy Babcia i Świta dotarli do nas. I pal sześć, że kominek się zapalił. Było nam cudnie, bo nikt nic nie musiał, nikt się nigdzie nie spieszył, mieliśmy czas na wycieczkę do Bolonii przed wigilią i spacer po Biforco w wigilię i na Castellone w Boże Narodzenie wchodziliśmy... Mieliśmy czas i przestrzeń... To dla mnie ważne.
- Dla mnie rok temu też były najlepsze święta.
- Miejmy nadzieję, że uda nam się to kiedyś powtórzyć. A tymczasem cieszę się, że idą święta, a dokładnie, że idzie wolne i będziemy mogli chwilę odsapnąć. Przyjedzie Paw i będziemy się dobrze bawić. Pomyślmy lepiej nad tym gdzie w tym czasie moglibyśmy się poszwendać. Umbria? A może toskańskie wybrzeże?
- Dolina Aosty?
- Hmmm, miałam raczej na myśli południowy kierunek...
NIEZADOWOLONY - SCONTENTO (wym. skontento)










