piątek, 21 marca 2014

Przed moim domem usiadł poeta ...

 Pół dnia znów siedzę i przesiewam ziemię. Wyciągam stare korzenie, żeby ziemia nabrała życia.  
- Wiosenne porządki? - zagaduje mnie starszy pan, który przysiadł na ławeczce przy naszym ogrodzeniu.
- Powiedzmy - uśmiecham się. 
- Piękna wiosna się nam zrobiła. Mnie też czeka trochę pracy. Niedługo jadę do mojego letniego domu. - Tu mężczyzna zaczyna opowiadać o wyjątkowym miejscu, o kanionie, o rzece, o wzgórzach, o kamiennym domu z siedmioma pokojami. - Każdego roku w kwietniu przenoszę się do mojego zacisza. Zna pani te okolice? 
- Nie, tamte tereny są dla mnie jeszcze tajemnicą. 
- To tylko cztery kilometry od Firenzuoli.
- W samej Firenzuoli kiedyś byliśmy, ale okolic nie znam. Właśnie podpowiedział mi pan, gdzie możemy wybrać się na najbliższy spacer. 
- Jeśli zajrzycie w te strony koniecznie musicie mnie odwiedzić. - Starszy pan tłumaczy mi dokładnie gdzie znajduje się jego dom. - Mam nawet prywatne muzeum "korzeni kasztanów", jest i łabędź i dzik. Kiedy kilkadziesiąt lat temu przeszła zaraza i wycięli większość wiekowych kasztanowców, chodziłem godzinami i wyciągałem z ziemi prawdziwe cuda. Teraz można je wszystkie podziwiać w moim domu. Często zapraszam turystów, którzy przechodzą w pobliżu. W ogóle to ja jestem poetą. Wydałem kilka książek, nie tylko poezje, jedną napisałem o swoim życiu, bo widzisz - mogę mówić ci na ty? - ja życie miałem piękne...







Przy moim domu przysiadł prawdziwy poeta, rozkochany w swoim życiu, w życiu w ogóle...  
- Zaraz przyniosę ci moją książkę, jeśli chcesz.
- Będę zaszczycona!
Po chwili mężczyzna przynosi mi tomik poezji i zaczyna czytać. Pokazuje zdjęcia.
- O! Pienza. Tu się urodziłem. A to - wskazując na zdjęcie niezwykłych figur wyrzeźbionych w drewnie - to dzieło moich przyjaciół.

Rozmawiamy długo, opowiada mi o sobie - 17letnim partyzancie, opowiada o sztuce, o studiach, o poezji, o pracy, o Dino Campana, o którym również napisał książkę, opowiada .... A ja słucham jak zaczarowana ...
Niesamowite moje dni zwykłe - niezwykłe ...

NASCERE - to znaczy URODZIĆ SIĘ

7 komentarzy:

  1. A wspomniałaś,ze Twoje życie jest trochę zbyt banalne. Zobacz jakie niespodzianki Ci życie przynosi!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam takie przystanki :) niby nic, a jak wiele :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kasiu, myślę, że Twoje niewielkie obawy jakie miałaś przez chwilkę, czy jednak dobrze robicie przeprowadzając się tutaj, z każdym dniem znikają. Do tego każda taka chwila upewnia Cię w słuszności Waszej decyzji :-) Czytając to wszystko o czym piszesz, wiem, że będziecie w tym miejscu szczęśliwi jak nigdy wcześniej :-) Do tego mam wrażenie, że w Waszym cudnym miasteczku czas płynie zdecydowanie wolniej niż u nas. Żyjecie pełniej, bardziej świadomie i z optymizmem jakiemu wielu ludziom brakuje.
    Pozdrawiam słonecznie. U nas też w końcu wiosna na którą tak czekałam z utęsknieniem :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak tutaj u Ciebie cudnie ! Tylko lub Aż! czytając można odpocząć ... pomarzyć... !Ppozdrawiam wiosennie!

    OdpowiedzUsuń

Drukuj