wtorek, 5 grudnia 2017

Gonitwa świętej Barbary


Pierwszy grudniowy poniedziałek uraczył mnie gonitwą od samego rana podsyconą niespodziankami, a to znaczyło, że gonitwa przybierała momentami histeryczne zwroty akcji. Ostatecznie ze wszystkim zdążyłam, do wieczora dobrnęłam, nikt nie zginął, a ja mogę nawet powiedzieć, że to czy tamto dobrze mi się udało. 
Znów sfotografowałam marradyjskie dzieci. Po dwóch latach A i E jeszcze raz stanęli przed moim obiektywem, choć z tym "stanęli", to może lekka przesada… 
Przy małych modelach fotograf musi mieć żelazną cierpliwość - wiadomo nie od dziś, ale też z drugiej strony czy jest coś bardziej wdzięcznego do fotografowania od małych dzieci? 
Uśmiechają się kiedy chcą, idą tam gdzie mają życzenie, ale obiektyw kocha je ponad wszystko, bo są takie naturalne. Chciałabym podzielić się efektami mojej pracy na blogu, ale dziś jeszcze nie mogę, bo zdjęcia mają być dla kogoś prezentem gwiazdkowym. 
Dzień był piękny! Aura wynagrodziła nam z nawiązką trzykrotne przekładanie sesji. Dzieci biegały pomiędzy rzędami uśpionych winorośli, a w dole nad polem nocna zmrożona wilgoć witała się z ze słońcem. 


Po sesji na dobre zaległam przed lekcjami i nawet chwili czasu nie było, żeby z dziećmi zamienić dwa słowa. Oni na szczęście na brak atrakcji nie narzekali. Wieczorem zostali zaproszeni do strażaków na wspólne świętowanie Santa Barbara. Tomka klasa była gościem specjalnym, z racji wygrania konkursu na logo marradyjskich strażaków. 
Wrócili z tego świętowania przed dziesiątą i nachwalić się nie mogli
- Pasta była taka dobra, z sosikiem z kiełbasy! Dwa razy brałem! I crostini! Najróżniejsze! A potem słodkości… Wziąłem ciasto czekoladowe, a kiedy sięgałem po następny kawałek przynieśli krem mascarpone! Nie wyobrażasz sobie jaki dobry…. Itd… itd… 

Santa Barbara za nami. Jeszcze trzy dni i znów będzie weekend. Ubierzemy choinkę, powiesimy lampki i może ruszymy na poszukiwanie nowych szopek… Ale jeszcze po drodze Mikołajki! Moje nastolatki wciąż listy piszą. A tak! Wciąż Babbo Natale jest częścią świątecznej magii i niech ta magia towarzyszy im jak najdłużej.  

DOBREGO WTORKU!!!!

CIERPLIWOŚĆ to po włosku PAZIENZA (wym. pacjenca)

2 komentarze:

  1. Skoro to Tomka klasa wygrała konkurs na logo to chyba wiem kto miał w tym największy udział :)
    Piotrek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) Grazie :) I Grazie za koncert:)

      Usuń

Drukuj