czwartek, 28 września 2017

Jesienni Goście, ten sam stół i ulotność chwili



Pobyt jesiennych Gości różni się zdecydowanie od pobytu Gości letnich, różni się menu, różni się długością dnia, temperaturą i atrakcjami. Nie jeździmy razem nad Santerno i nie pławimy się w basenie ani w Lamone. Melona z prosciutto i pastę na zimno zastąpiła dyniowa zupa z imbirem i pasta al forno. Zamiast późnym wieczorem szukać wytchnienia na placu przy zimnym spritzu wolimy usiąść przy kominku z kieliszkiem sangiovese. Tak czy inaczej stół przy Santa Barbara jeszcze nie pokrył się posezonowym kurzem, musieliśmy tylko na biesiadowanie wyznaczyć teraz inną porę dnia. 
Tradycji stało się zadość i wrześniowi Goście też przy tym już niemal "legendarnym" stole zasiedli, zjedli grillowaną pancettę, radicchio i pomidory, a słońce było tak łaskawe, chwila tak spokojna i pełna beztroski, że barbarzyństwem było ją przerywać.



Kwiaty już przysychają, winorośl powoli nabiera rumieńców, a my zrywamy z krzaków ostatnie pomidory i tylko trochę żal, że nie ma w nich już tej letniej słodyczy … Jakby jednak nie było, Święta Barbara wciąż czaruje, wciąż mami swoją maleńkością, przytulnością, spokojem.


A potem w niedzielne południe Goście się pożegnali i wsiedli do pociągu na maleńkiej biforcowej stacji. W tym samym czasie nad dolinę Lamone nadciągnęły ołowiane chmury, takie same, jak te, które witały Gości kilka dni wcześniej. Lało przez pół niedzieli i moje włóczęgowe plany szlag trafił. Zaszyliśmy się w domu, każdy przy swoich zajęciach i dopiero przed wieczorem niebo raczyło zmienić humor.   


Zerknęłam w stronę Crespino i zaraz zarządziłam: 
- Jedziemy na nagrania i zdjęcia! Chmury położyły się w dolinach, widok z góry musi być nieprawdopodobny!


Był rzeczywiście. Gra światła i chmur. Gra mgieł i gór. Niebo zmieniające kolor z minuty na minutę. To wszystko trwało ledwie chwilę, a chwilę tak łatwo czasem przegapić...


JESIENNY to po włosku AUTUNNALE (wym.autunnale)

4 komentarze:

  1. Dzień dobry :) po tym wpisie nie mogę się już doczekać przyjazdu do Kamiennego Dom :) Równo za dwa tygodnie będę w Biforco :)

    Pozdrawiam ciepło,
    Iwona

    OdpowiedzUsuń
  2. Kto by pomyślał, że Santa Barbara znów będzie tak czarować :-), ale to miejsce jest naprawdę absolutnie wyjątkowe pod każdym względem :-). Być tam znów choć przez chwilę... marzenie :-)
    Pozdrawiamy cieplutko !
    Ola i Leszek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A marzenia są po to by je spełniać:)) Uściski dla Was!!!

      Usuń

Drukuj