niedziela, 25 czerwca 2017

Bardzo słodkie nie całkiem nicnierobienie


Kiedy ostatni raz przeczytałam więcej niż jedną stronę? 
Raz się zdarzyło, zdaje się, że wysiadł wtedy internet i o Michale Aniele się zaczytywałam. A poza tym jednorazowym wypadkiem  … Wstyd się przyznać! Dawne to były czasy kiedy połykałam trzy książki na tydzień i jeszcze miałam czas, żeby napisać recenzje! W każdym razie wczorajsza sobota dała mi to za czym tak tęskniłam - nielimitowany czas na lekturę. Lekturę przy szumie rzeki, w promieniach słońca i w towarzystwie motyli ... 


Po raz pierwszy od nie wiem jak dawna i nie ma w tym krztyny przesady dzień minął nam na słodkim nicnierobieniu. Może "nicnierobienie" to słowo nieodpowiednie, to znaczy na pewno nie szyte na moją miarę. Powinnam raczej powiedzieć, że sobota minęła nam na słodkich przyjemnościach, o których marzyłam. Była taka, jak być miała i nic bym w niej nie zmieniła… I rowery i lody i dobre jedzenie i wspólna zabawa i rzeka i lektura i nawet na kolację spontanicznie dostaliśmy zaproszenie, ale podziękowaliśmy, bo już sos na kuchni pyrkotał. Rozpieszczanie naszych podniebień, też było ujęte w sobotnim planie i aż się oblizywaliśmy na myśl o carne alla pizzaiola. Tak czy inaczej przełożyliśmy zaproszenie na niedzielny wieczór, bo oto Bar Biforco przywraca swoją letnią tradycję! Niedzielna Apericena!  


- Popatrz! Ładne? - wyciągam przed siebie stopę dumna, że wreszcie i na próżności czas znalazłam i paznokcie nareszcie wyglądają jak z reklamy.
- Ładne - kwituje lapidarnie Mikołaj.
- Nawet nie spojrzałeś! 
- Spojrzałem! Fioletowe!
- Fioletoweee? No wiesz! To lody jagodowe - odpowiadam tonem eksperta od kolorów. 
Mikołaj wytrzeszcza oczy - a co to są jagody? 
Teraz to ja się dziwię:
- Nie mów mi nawet, że nie wiesz co to są jagody!
- Te fioletowe kulki?
- Dokładnie!
- No widzisz! Mówiłem - fioletowe.
***
- Ładne? - tym razem wyciągam przyozdobioną lakierem dłoń.
- Ładne - znów ocenia jednym słowem, ale zaraz dodaje tonem znawcy - bardzo ładne! Fuksja! 
Kurtyna.

Uwielbiam moje dzieci. Uwielbiam nie dlatego, że są moimi dziećmi, tylko dlatego, że są  jacy są. Czas spędzony z nimi jest zawsze czasem wyjątkowym…  

LAKIER DO PAZNOKCI to SMALTO (wym. zmalto)

1 komentarz:

  1. A ja uwielbiam te wszystkie zapisy Waszych rozmów!
    Dziękuję za uśmiech.
    Pozdrowienia!!!
    Asia C.

    OdpowiedzUsuń

Drukuj