sobota, 6 maja 2017

Być jak Di Caprio


Tydzień minął nie wiadomo kiedy. Zdaje się jakby to zaledwie wczoraj pyrkotało na powitanie Gości ragu', a tu już czas znów walizki pakować. Było wesoło i intensywnie i choć dla nas to jeszcze nie wakacyjna pora i zdecydowanie trudniej poza sezonem wygospodarować wolne chwile, to mimo wszystko mam poczucie, że wspólny czas wykorzystaliśmy maksymalnie. 

Przed nami kolejny weekend, w czasie którego mam zamiar zwolnić i odpocząć. Wprawdzie przez chwilę zaświtała mi w głowie myśl, czy aby nie pojechać z chłopcami do Florencji - wszak to pierwsza niedziela miesiąca, ale zaraz tę myśl porzuciłam, bo muzea nie uciekną, a odpoczynek jest mi bardzo potrzebny. 
Maj nabiera rozpędu i czekać nas będzie wiele atrakcji, ale też wiele pracy. Mikołaja wycieczka, ostatnie szkolne wysiłki, występy, spektakle, urodziny Mikołaja, Giro d'Italia, a  pod koniec miesiąca Marradi znów zestroi się w biało niebieskie barwy i przez cały tydzień będzie żyć sportowymi emocjami, których kulminacją będzie 100km del Passatore i trial na placu. Jako naczelny fotograf klubu, tak jak w poprzednich latach będę biegać z aparatem i uwieczniać te chwile dla potomnych.


***
- I w końcu to nie ja będę czytał wstęp do koncertu - opowiada rozgoryczony Tomek.
- Dlaczego?
- Bo trzeba było ten tekst przeczytać udając zdenerwowanie i złość, a to mi nie bardzo wychodziło.
- Nie martw się, nie zawsze ci musi wszystko wychodzić i nie zawsze musisz być tym wybranym. Rób to, co robisz, wcześniej czy później ktoś to doceni.
- Na pewno nie - neguje zacięcie moje słowa.
- Dlaczego tak uważasz? Jak sobie będziesz tak wmawiał to tak będzie. A swoją drogą nie warto robić rzeczy jedynie dla poklasku. To ja według twojego rozumowania powinnam już dawno dać sobie spokój z blogowaniem?
- Przecież ty jesteś doceniona. Tyle ludzi cię czyta.
- To prawda, ludzie czytają, ale ja mówię o docenieniu, wyróżnieniu. Nie jestem zapraszana tak jak moje koleżanki do telewizji, na salony, na spotkania w ambasadzie, nie dostaję nagród i wyróżnień, nikt tego mojego pisania w blogerskim świecie na poważnie nie traktuje. 
- Bo ty jesteś jak Di Caprio.
- ??? Kto??
- Di Caprio! Zobacz przez tyle lat tak się wszystkim podobał, wszyscy uwielbiali filmy z nim, ale żeby mu dać Oskara to już nie. 
- Teraz w końcu chyba dostał, prawda? 
- Po tylu latach! I widzisz jak się wszyscy cieszyli?! Ty też wydasz książkę i też się wszyscy ucieszą.
- Byłoby miło, ale cokolwiek się nie wydarzy ja i tak będę dalej pisać, bo robię to, co lubię. A ty pamiętaj więcej wiary we własne możliwości, mniej krytyki samego siebie i odrobina luzu. Jak nie tu to tam, jak nie to to coś innego, życie daje mnóstwo możliwości trzeba tylko umieć je wykorzystać! 


PRZEZ TYLE LAT to po włosku PER TANTI ANNI (wym. per tanti anni)

1 komentarz:

  1. Trzeba umieć wykorzystać Święte słowa Pozdrawiam gorąco Asia

    OdpowiedzUsuń

Drukuj