środa, 10 sierpnia 2016

Wdzięczność


Kiedy J. wniósł walizki do pokoju, poszedł rozejrzeć się po domu. To ich pierwszy raz w Marradi, w Italii i oczywiście w Kamiennym Domu. Stanął w mojej biblioteczce, rozejrzał się i zaraz wróciły wspomnienia … to te książki!! Jak "zły sen, jak koszmar" … Cała masa książek, które ponad rok temu musiał układać w torbach, kartonach, ładować na ciężarówkę, a końca tego pakowania nie było widać. Wydawało mi się, że więcej było zachodu z owijaniem każdej filiżanki, talerzyka i kieliszka, z rzeczami dzieci... Rysunki chłopców J. zwijała w ruloniki, wyobrażając sobie, że ja na pewno chciałabym je mieć. Ale jednak okazało się, że to te moje książki stały się przekleństwem tych, którzy nasze warszawskie życie pakowali w kartony. 
Będę im zawsze wdzięczna, bo myślę, że tym sposobem oszczędzono mi wielu niekoniecznie miłych emocji. Nie musiałam roztkliwiać się nad pustymi ścianami warszawskiego mieszkania. Po prostu... pewnego dnia pod biforkowy dom przyjechała ciężarówka wyładowana skromnym dobytkiem, z czego dużą część stanowiła właśnie moja biblioteczka. Ktoś to wszystko przygotował, spakował ogarnął. Powiedziałam wtedy, że kiedyś się za tą nieocenioną pomoc odwdzięczę i dziś nadszedł ten czas.
Znów spaceruję po Marradi, Palazzuolo, wzdłuż Lamone i Senio, raczę przysmakami i opowieściami. Tym razem jednak nie turystycznie, a czysto rodzinnie. I znów czerpię radość z cudzych zachwytów, puchnę z dumy słuchając peanów ku chwale Marradi i okolic. Dopiero ci, którzy tu przyjadą i choć w drobnym stopni posmakują mojego życia, przyznają szczerze - już cię rozumiem, trudno nie zakochać się w tym miejscu. 
A ja po cichu dodaję - nie, nie, nie trudno - to jest zwyczajnie niemożliwe...  
Dziś czeka na nas toskańska stolica i kolacja w zaczarowanym ogrodzie, mam nadzieję, że pogoda nie będzie bardzo kaprysić, mam nadzieję, że dzień uda się nam znakomicie.


SZEPTEM, PO CICHU to po włosku SOTTOVOCE (wym. sottowocze)

5 komentarzy:

  1. Wspaniale! Miłych chwil dla Was Kasiu!
    Po cichu sobie marzę by w niedalekiej przyszłości rownież pospacerować po Marradi i okolicach.
    Uściski.
    Asia z Oliwy

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę kiedyś odwiedzić te miejsca.. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj !
    Bardzo się cieszę, ze trafiłam tutaj do Ciebie:)
    W Toskanii byłam rok temu, na kilkudniowej wycieczce z pracy. Oczarowała mnie bardzo:)
    Chętnie poczytam, jak tam wygląda życie codzienne, poznam tamtejsze smaki i zapachy.
    Wrócę tutaj niejeden raz:)
    Pozdrawiam najserdeczniej i zapraszam na mojego bloga:)
    http://spacerem-przez-zycie.blogspot.com


    OdpowiedzUsuń
  4. Włochy to kraj do którego zawsze chce się powracać! A kto raz zakocha się w Marradi- będzie kochał to miasteczko miłością wieczną!!! ;)
    Asia.

    OdpowiedzUsuń

Drukuj