środa, 2 marca 2016

Przechwałki



Trochę mi dziś niezręcznie zachwycać się wiosną, po Waszych wczorajszych doniesieniach o śnieżnym pierwszym marca w Polsce, choć rzecz jasna nie tylko z Polski tu zaglądacie. W każdym razie nie mogę udawać, że jestem obojętna na to, co dzieje się za oknem ... 
Nareszcie!!!
ZZa chmur i gęstych mgieł znów pokazały się góry, łagodne, jakby lekko rozmazane w popołudniowym świetle. Ludzie zasiedli przed barem z twarzami wystawionymi do słońca, dzieci pognały nad rzekę, bo nareszcie woda zaczęła opadać i znów można było zacząć szukać przygód. Na czapki nie zwracajcie uwagi, będą je pewnie nosić do pierwszych upałów. Nagle jakby wszyscy się rozluźnili, jakby zeszło napięcie, minionego tygodnia, kiedy każdy ze złością spinał się pod parasolem, przemykał w pośpiechu, by uciec przed wodą chlustającą z nieba. 


I teraz nawet powietrze zmieniło zapach, wyczuwa się coś delikatnego, coś jakby kwiaty, nie kwiaty, jakby wiosna czy życie nowe... Poranki widne i wieczory jasne, dnia tego coraz więcej i już nogami przebieram, bo zaraz się będzie można od kominka odkleić, wyjść w góry bez zbędnego bagażu ciężkich kapot. 
  

I na koniec jeszcze jedna przechwałka, całkiem osobista. Jeśli w gazetach piszą to i Wam donoszę, co też się działo, po części oficjalnej Festa della Toscana. Byłam tylko fotografem, choć to akurat zdjęcie, jak widać nie ja zrobiłam. Temat spotkania wyjątkowo dla mnie interesujący i mam takie poczucie, że to wszystko nie bez przyczyny, że znalazłam się w odpowiednim czasie, w odpowiednim miejscu. Kwestia turystów i pokazania światu mojego kawałka nieznanej Toskanii szczególnie leży mi na sercu. Zobaczymy, co się z tego wykluje...
Dobrej środy!  



ADESSO to znaczy TERAZ (wym. adesso)

4 komentarze:

Drukuj