wtorek, 8 marca 2016

Pizza drogie Panie


Po naszych sobotnich wojażach dotarliśmy w końcu do Palazzuolo sul Senio. Lało niemiłosiernie, tak, że nawet przedostanie się z samochodu do pizzerii było jak prawdziwy surwiwal. Pora jak na włoską kolację była jeszcze dość wczesna. Poproszeni o odrobinę cierpliwości rozgościliśmy się przy stoliku i zaczęliśmy studiować menu, byliśmy ciekawi co też Cinghiale Bianco ma takiego, czego inne pizzerie nie mają. 


Byłam tu tylko dwa razy, jeszcze w czasach Pianorosso. Przywieźli nas do Palazzuolo gospodarze naszego agriturismo w ramach zacieśniania relacji. Spędziliśmy przemiły wieczór, ale to co przede wszystkim zostało mi w pamięci, to doskonała pizza - jedna z popisowych tutaj - z pancettą, radicchio i wędzoną scamorzą, jedna z najlepszych jakie jadłam. Przypomnę też, że dawniej, jeszcze w Warszawie nie byłam wielkim miłośnikiem pizzy, jadałam, ale bez zachwytów, najczęściej dla towarzystwa. W Italii to się zmieniło i teraz przynajmniej raz w tygodniu pizza absolutnie musi znaleźć się na naszym stole. 


Oczywiście takie doskonałości jak w minioną sobotę, zdarzają się sporadycznie, ale może też i z tego względu jeszcze lepiej smakują. Tym razem moją faworytkę z radicchio, przebiła inna pizza, która była tak obłędnie, nieprawdopodobnie dobra, że ostatni kęs musiałam uwiecznić. Pieczona papryka, kapary, cebulka i salame piccante. Musicie uwierzyć mi na słowo! To nie jest kryptoreklama, właściciel nie jest nawet świadomy, że ktoś przed szerokim gronem prawi jego pizzy tyle komplementów.   
Dzieci zitalianizowały się też kulinarnie, przynajmneij w kawestii pizzy. To co dla mnie było zawsze zgrozą, koszmarem dietetyka, teraz od czasu do czasu pojawia się na talerzach chłopców. Pizza z frytkami, jak dla mnei pełen absurd i pewnie też wiele z Was się skrzywi z niesmakiem, ale jeśli tak lubią, to od czasu nic im się na pewno nie stanie, tym bardziej, że na co dzień jemy "bardziej zdrowo". 


Kiedy wyszliśmy, deszcz nieco ustąpił. Palazzuolo w światłach latarni odbijających się od mokrych ulic, było jeszcze bardziej czarowne niż zwykle. 
- A teraz Casa Dolce Casa - powiedział rozmarzony Tomek - czy jutro też tu zjemy? 


Drogie Panie, Dziewczyny, Dziewczynki, Kobiety i Kobietki - wszystkim Wam życzę wyjątkowego dnia! Niech Was uwielbiają, nie tylko dziś, ale przez wszystkie dni w roku. I życzę Wam też, żebyście same umiały się uwielbiać, a to wbrew pozorom wcale nie jest łatwe. Żeby było oryginalnie - pizza zamiast mimozy:)

KOBIETA TO FEMMINA (wym. femmina)

5 komentarzy:

  1. Kasiu a Tobie zycze wydania ksiazki, wciaz na nia czekamy. Jesli mialabym zdefiniowac kobiecosc, to w ramki tej definicji wstawilabym Twoje zdjecie w bialej sukience. Kasia praska

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiu, dużo serdeczności i uśmiechu dziś Ci życzę. Asia-podczytywaczka z Poznania

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziekuje i zycze Kasiu spelnienia marzen.Marzen ,ktore wynagrodza smutki i niepowodzenia.Milego dnia

    OdpowiedzUsuń

Drukuj