piątek, 4 marca 2016

Ostatni śnieg tej wiosny, psoty i papirus.


Oby to naprawdę był ostatni śnieg tej wiosny! Drzewa w rozkwicie z pobielonymi wzgórzami w tle, zdają się być obrazkiem nieco surrealistycznym. Wprawdzie śnieżyło nie w Marradi, tylko trochę wyżej, ale wrażenie robiły już same pługi z łańcuchami na kołach, które kursowały wte i wewte, siejąc grozę. Ci co mieszkają w górach z powodzeniem mogli lepić bałwany i toczyć bitwę na śnieżki. Przez cały dzień pogoda była paskudna, dopiero przed wieczorem, wilgoć zaczęła się wycofywać.  
- Mamusiu a może byśmy na Sambukę pojechali? - pyta rano Tomek stojąc z nosem przy szybie. - Zobacz jak tam ładnie!
- Żadnych bałwanów, wolę się trzymać z dala od śniegu. 
- Ale wiesz ... zdjęcia ładne byś zrobiła...
- Ej spryciulo! Nie namówisz mnie, ładne zdjęcia w marcu to kwiatki i zieleń wszechobecna! Ani myślę jechać na Sambukę.  



Mikołaj wrócił szczęśliwy z wycieczki. Oczywiście nie mogło zabraknąć prezentów! - Dla ciebie mamusiu mam mały "papirusik" z Kleopatrą, dla Tomka też, a sobie kupiłem talizman.... 
Pomogłam zawiązać na lince coś bliżej niezidentyfikowanego plastikowo - złotego, co według Mikołaja miało zapewnić mu szczęście...
Wycieczki szkolne to gwarantowany zysk dla właścicieli sklepików z pamiątkami. 
Mamy już w domu pluszową orkę z Oltremare, którą Mikołaj przywiózł ze swojej pierwszej, długiej wycieczki i szklane figurki - żabkę, kogucika i pingwina, na które cały swój majątek wydał Tomek w Wenecji, a teraz jeszcze "papirusik"... Kolekcja rośnie....


Poszliśmy odebrać dzieci prosto ze stacji. Nim jednak pociąg przyjechał ...
- Schowajmy się im! - powiedziała D.
- Tak, tak! Schowajmy! - zawtórowali wszyscy. 
- Niech się boją, pokażemy im! 
Oczywiście świadomi byliśmy tego, że pewnie bardziej niż dzieci przestraszą się nauczycielki, że zostały same z całym tym okołodziesięcioletnim bagażem. 
Schowaliśmy się w przejściu podziemnym. Bardziej dziecinni i skorzy do psot niż własne dzieci. 
Dobrze mieć blisko siebie osoby, które pamiętają, że każda okazja do śmiechu i żartów jest dobra. 
- Jesteście gorsi niż wasze dzieci - powiedziała ostatnio na zebraniu jedna z nauczycielek, kiedy nie mogła uciszyć dorosłej wrzawy. Oczywiście zbeształa nas żartem, ze śmiechem. Tak naprawdę wszyscy wiedzą, że to wyjątkowa klasa, wyjątkowa grupa wspaniałych osób - dzieci, nauczycieli i rodziców, ależ będzie nam żal za rok!

PAPIRO to znaczy PAPIRUS (wym. papiro)

1 komentarz:

Drukuj