wtorek, 12 stycznia 2016

Deszcz, wiatr i młody strażak.



Dawniej jednym z noworocznych przesądów było wróżenie i przewidywanie nowego roku na podstawie obserwacji pogodowych pierwszych 12 dni. Nie mam zamiaru zgłębiać tych tajemnic, zakrawających na herezje, bo gdybym na poważnie miała podejść do tematu, to myślę, że wnioski byłyby mało optymistyczne. Otóż ostatnie 12 dni to deszcz, deszcz ze śniegiem, deszcz, deszcz, potworne wichury i jeszcze na dokładkę wczoraj ziemia nieznacznie dygnęła pod nami. Oto styczeń 2016 w Toskanii. Wczoraj wiatr był tak silny, że z przestrachem patrzyłam na "moją" tablicę przed domem - Firenze 64km, która niebezpiecznie chwiała się na wszystkie strony. Choinkę w wielkiej donicy wiatr potraktował jakby była drzewkiem z origami, przygiął do ziemi maszt tratwy, którą zbudowali chłopcy, a na ulicę ciskał groźnie konary drzew. Na szczęście od jutra ma się wypogodzić, ale za to pożegnamy 15 stopniowe temperatury i przywitamy zimno. Coś za coś. Oby nie trwało długo.
***



Poza antycznymi meblami Mario z braku miejsca w swoim nowym domu ulokował w naszej cantinie jeszcze kilka worków. Jeden z nich - pełen ubrań z czasów, kiedy nasz przyjaciel pracował jako vigile del fuoco szczególnie ucieszył Mikołaja. Przymierzał kurtki i ciężkie ognioodporne kapoty i zaraz oczywiście wpadł na pomysł na karnawałowe przebranie. 
- Popatrz - zaprezentował się z dumą - przebiorę się za pompiere Mario C.
Ponieważ Mario do wysokich nie należy, a Mikołaj niedługo dogoni mnie wzrostem, zatem jeden z zestawów pasował na niego jak ulał, no prawie jak ulał...
- Słuchaj, a może ty w takim razie strażakiem chcesz być? 


- Może tak..., trochę bym się bał, bo i wichury i trzęsienia ziemi i straszne historie ... Ale za to ludzi bym ratował...

Buongiorno z wciąż wietrznej Toskanii!

RATOWAĆ to znaczy SALVARE (wym. SALWARE) 

1 komentarz:

  1. Wygląda fantastycznie. jestem za tym strojem. Jak to mówią młodzi teraz: łapka w górę dla Mikołaja :-) Kasia praska.

    OdpowiedzUsuń

Drukuj