środa, 2 grudnia 2015

Najmłodsi marradyjczycy w moim obiektywie


Mieszkam, bez wątpienia, w jednym z najbardziej fotogenicznych miejsc świata. Dla mnie i dla mojej fotograficznej pasji to prawdziwy raj. Tu wszystko inspiruje, wszystko prosi się o swój kadr - poranne macchiato, kieliszek wina, czarwone dachy, łagodne wzgórza, talerz domowej pasty, gdzie nie spojrzeć tam ... pięknie. Jednak jest coś jeszcze. Coś co inspiruje bardziej niż malownicze rzędy cyprysów. 
Zawsze uważałam, że najwdzięczniejszym obiektem do fotografowania są ludzie. Wyłapuję ich w tłumie, na sagrach, na ulicy, niektórzy są nieświadomi, inni sredecznie się uśmiechają i pozują z radością. 
Ponieważ, to moje fotograficzne zacięcie stało się już w Marradi dość znane, więc czasem jestem proszona o sesje indywidualne. Już kiedyś pokazywałam Wam zdjęcie przyszłych rodziców, a tym razem przedstawiam Wam marradyjskie rodzeństwo Amandę i Eddiego.


Sesja w kasztanowym gaju odbyła się pod koniec października. Nie mogłam wcześniej tych zdjęć opublikować, ponieważ miały być dla kogoś prezentem - niespodzianką. Dziś jednak za zgodą mamy chwalę się i tym samym przybliżam marradyjskie twarze najmłodszego pokolenia. Sesja miała też swój ciąg dalszy w szerszym gronie, ale i ta ma być dla kogoś niespodzianką, zatem dziś część pierwsza.  
Grazie Martina!


BAMBINI to znaczy DZIECI 

10 komentarzy:

  1. Kasiu-jakie kadry,jakie ujęcia i ten kolor sepii......ARTYZM,po prostu ARTYZM !!! Nie dziwię się ,że ludzie proszą Cię o sesje indywidualne.Gratuluję i podziwiam !!!

    Lucyna S.z Wodzisławia Śl.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdjęcia dzieci wzruszają i wywołują uśmiech na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta mamunia też piękna. Gratulacje. Kasia from Warsaw.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale cudne dzieciaczki :D, i te zdjęcia takie śliczne :). Dzieci to urodzeni modele ;). Pozdrawiam, Karolina

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ oni wszyscy mają piękne oczy!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kasia, a nie myślałaś żeby zrobić kalendarz toż to cudo jest, aż mi ciarki przeszły jak zobaczyłam te zdjęcia, wiesz szlag mnie trafia jak promują książkę gwiazdeczki Anny Muchy o Toskanii, a Ty ze swoją się przebić nie możesz, a ja bym ja pierwsza kupiła i już sobie wyobrażam kubek gorącej kawy i Twoje opowieści. Pozdrawiam Magda
    CUDO I JESZCZE RAZ PRZEŚLICZNIE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie, mam te same odczucia. Juz nie mowie o Muszysku, bo wiadomo znane nazwisko i jakis tam niby maz Wloch, ale masa innych "dziel", ktorych nie da sie przetrawic. Tez bym chetnie poczytala o historiach tych ludzi, o ktorych czasami Kasa wspomina, o problemach, o ktorych nie chce pisac na blogu. No po prostu Kasiu musisz. No nie ma wyjscia. My wciaz czekamy. Kasia.

      Usuń
  7. Teraz na pewno posypią się zamówienia!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziewiąte zdjęcie zachwyciło mnie najbardziej. Cudnie!!
    muzien

    OdpowiedzUsuń

Drukuj