wtorek, 1 września 2015

Oficjalne pożegnanie marradyjskiego lata


W sobotni wieczór Marradi tradycyjnie już pożegnało lato, a dokładnie wakacyjną jego część. Wszyscy zgromadzili się przed teatrem, gdzie można było posłuchać muzyki na żywo i wypić coś dobrego. Następnie po ostrzegawczych petardach starsi i młodsi, maluchy i nastolatki, późna młodzież i ci całkiem wiekowi punktualnie o 22.oo przeszli na most, skąd wystrzeliły fajerwerki. Piękny spektakl na koniec przepięknego lata. 
A po tych atrakcjach do białego rana trwała gorączka sobotniej nocy. Ostatnia w tym roku basenowa impreza. 
I tak naprawdę tego końca lata jeszcze byśmy nie odczuli, gdyby ...
Gdyby basen dalej był otwarty, gdyby wciąż odbywały się czwartkowe mercatini, gdyby sklepy wciąż czynne były tak jak w okresie wakacyjnym, gdyby nikt nie przebąkiwał jeszcze o grzybach i gdyby tu i tam nie zaczęły się pojawiać ogłoszenia o październikowych sagrach kasztanowych, a na lipach nie przebijały pierwsze, pojedyncze żółte liście... 


A ja jeszcze jak głupia, jakby mi mało było nostalgii dolewam oliwy do ognia przeglądając zdjęcia z początku lata, z końca szkoły i tak mi żal, że trudno to sobie wyobrazić. Najchęteniej bym się rozpłakała jak dziecko, które zgubiło ulubioną zabawkę. 
I choć jesień toskańską kocham, bo jak już nie raz pisałam to najpięknieszy i najsmaczniejszy czas w tym regionie, to jednak nawet nadchodząca intensywność nie jest dziś dla mnie pociechą. Będę się pocieszać, że każdy mijający dzień przybliża mnie do wiosny, a tymczasem witam toskański wrzesień - piękny i smaczny, a dzieciom, które dziś zaczynają nowy rok szkolny, życzę powodzenia i wytrwałości! U nas jeszcze dwa tygodnie laby!



SETTEMBRE to znaczy WRZESIEŃ (wym. settembre)

5 komentarzy:

  1. No no no koszulka z Jamesem Bayronem Deanem ... :) Mały buntownik bez powodu. :):):) Tuttu saluti.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Kasiu- co roku,zawsze kiedy zbliża sie schyłek lata czuę tak jak i Ty jakis smutek w sercu,ale przed nami jeszcze złota,oby słoneczna i ciepła jesień więc wiele dobrych dni wciąż przed nami.....
    Już niedługo wybieram się do Toskanii do Montecatini Terme i wierzę,że jeszcze przedłuzę sobie lato w tym pięknym rejonie Włoch,a ponieważ jakiś czas temu polecałaś lekturę Tiziano Terzaniego "Koniec jest moim początkiem" więc głębiej zainteresowałam się autorem książki. Dowiedziałam się mianowicie,iż urodził się on we Florencji a zmarł w ORSIGNA- małej miejscowości pod Apeninami.Myślę sobie że warto by było tam pojechać wiec mam do Ciebie pytanie : Jak daleko może być to miejsce od Montecatini Terme i czy można tam dojechac lokalnym autobusem ? Będę wdzięczna za odpowiedż !!!

    Pozdrawiam z Wodzisławia Śl.-lucyna S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można dojechać lokalnymi autobusami, ale z przesiadkami. Z Montecatini nie ma bezpośredniego. Miłego pobytu w Montecatini.
      Nicko

      Usuń
    2. Nicko-bardzo dziekuje za podpowiedz w sprawie ORSIGNA !!! Pozdrawiam-lucyna s.

      Usuń
  3. Mam tak samo, co roku tak samo mocno przeżywam koniec lata i co roku jestem zaskoczona że to już koniec. Mąż cieszy się że wreszcie kończą się upały a mnie dopada melancholia. I mimo upływu lat nie mogę się do tej cykliczności przyzwyczaić.

    OdpowiedzUsuń

Drukuj