niedziela, 27 września 2015

Król Marradi


Uwielbiam teatr od zawsze. Teraz tylko oglądać, ale kiedyś, dawno temu też i z drugiej strony. Dzieci też uwielbiają teatr. Tomek już stoi w gotowości i czeka, by wreszcie móc stanąć na deskach. Teatr uwielbia też całe Marradi, co widać na każdym kroku. Na scenie pojawiają się coraz to nowe osoby, znane mi z codziennego życia. Nie wiem czy to standard w całej Italii, ale tu zajęcia teatralne są przedmiotem szkolnym już od pierwszej klasy gimnazjum, a zatem nie ma się co dziwić! 
Za każdym razem, kiedy pojawia się plakat informujący o nowym spektaklu, nie możemy się doczekać! Tym razem jednak był to nietypowy występ - jedna wielka improwizacja. 
Zachwycam się klasycznymi spektaklami, bo poza grą aktorów składają się na nie i scenografia i kostiumy, i charakteryzacja, cała barwna otoczka, która mami widza, ale tym razem zachwycam się jeszcze bardziej, bo właśnie tej otoczki nie było. Podziwialiśmy tylko grę, kunszt aktorski, obnażony, jak zmarszczki przy górnym świetle. Pomiędzy aktorami urządzono "pojedynek" talentów. Miał zostać wyłoniony król lub królowa Marradi. Najlepszy z najlepszych. Osoba, która najlepiej według publiczności i jury poradzi sobie w improwizowanych scenakch. Zadania, z jakimi musieli się zmierzyć były prawdziwymi wyzwaniami - choćby zagranie Jasia i Małgosi w 5 sekund albo wypowiedzenie się używając samych samogłosek! Niemożliwe? W Marradi wszystko jest możliwe! Wygrał jeden z moich faworytów, ale uczciwie przyznam, że wszyscy byli niesamowici i podarowali nam kolejny wspaniały i niezapomniany wieczór.  





IMPROVVISAZIONE (wym. improwwizacjone) to znaczy IMPROWIZACJA!

6 komentarzy:

  1. Scenki improwizowane pokazują kunszt aktorski, pewną klasę i przewagę teatru nad kinem. Dla widza są niesamowitym przeżywaniem sztuki i powodują że można w niej uczestniczyć. Za każdym razem na nowo. SUPER

    OdpowiedzUsuń
  2. super sprawa szkoda że mnie tam nie ma kocham teatr występy na scenie :D ech moja młodość :P no dawno nie byłąm w teatrze chętnie bym pojechała niby nie daleko ale nie ma jakoś czasu ale myślę że kiedy Szymonek podrośnie pojadę a dzieci zostawie tatusiowi :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Sempre qualcosa d'interessante.... super Kasia

    OdpowiedzUsuń
  4. Pozdrawiam z górskich wędrówek. Chodząc u nas mimowolnie porównuję do Italii i niestety tęskno mi za Lozzole. Bardzo! Czytając w samochodzie wpis od razu mi się pomyślało kiedy Ty dołączysz do pojedynków aktorskich ? Jeśli chodzi o menu to ja uwaga Nicko zapraszam dziś na pyszny bigos. Kasiu może jednak ... A o.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś byłam na Lozzole! Ale co i jak opowiem za kilka dni! Magia!

      Usuń
  5. Ale to musiało być fajne :) Zresztą zdjęcia mówią same za siebie, super!

    OdpowiedzUsuń

Drukuj