wtorek, 29 września 2015

Jeszcze wyżej


A ponad gajami, już tylko granie porośnięte karłowatymi dąbkami, jałowcami i wrzosem. Suche trawy i rdzawe paprocie drżą na wietrze, kiwają się łebki jesiennych kwiatów, a wiatr hula jak wariat. Słońce... to jest, to znika, promienie przez chmury przeciska, jego ciepło już znikome, ale spektakl, który daje w zamian jest niezwykły. Niewielu zna taką Toskanię. Niewielu w ogóle taką chce poznać. Cyprysy i winnice są po drugiej stronie wzgórz, a tu jest Mugello, dzikie Apeniny. Tu pierwsze skrzypce gra natura. Jeśli ktoś da jej szanse i pozwoli się zaprosić już zawsze będzie tęsknił...


Łatwiej spotkać tu dziką zwierzynę lub jej ślady, niż człowieka. Zostały tylko porzucone kamienne domy. Teraz jeszcze ukryte w liściastym gąszczu. Do niektórych ludzie powoli zaczynają wracać, kładą nowy dach, oswajają. Pewnie i oni, tak jak ja zmęczyli się życiem w pędzie, obrzydło im miasto, cywilizacja, człowiek.

Teraz mieszkam u stóp Castellone, ale kiedyś i ja będę mieć swój kawałek wzgórza.

- Mamusiu zatrzymajmy się tu!  
- Tu jest świetne miejsce do zabawy! 
No to się zatrzymujemy. Chłopcy już mają scenariusz, już się w ich głowach zrodził plan. Nagle każdy korzeń, kamień, krzew mają duszę i swoją rolę w spektaklu. Patrzę to na nich, to na morze szczytów pod chmurnym niebem. Jak cudownie byłoby tu mieszkać, jak bardzo byliby tu szczęśliwi. Rozmawiam z nielicznymi mieszkańcami tych stron, patrzę niemal z zazdrością na spracowane ręce. Są uśmiechnięci, spokojni, samowystarczalni. Żyją w kamiennych domostwach, wśród kasztanowych gajów lub ponad nimi, mają psy, stado owiec, kilka kur, ogródek za płotem. Żyją...  



ERICA to znaczy WRZOS (wym. erika)

15 komentarzy:

  1. Dzień Dobry Kasiu !
    Takie widoki i takie opowieści do mojej porannej kawki-BEZCENNE !!! A zważywszy na fakt ,że dopiero co wróciłam z Toskanii to jakby powrót w tamte niezapomniane klimaty,pejzaże i smaki...
    Dobrego dnia Kasiu,trzymam kciuki za realizację Twojego Wielkiego Marzenia...

    Lucyna S. z Wodzisławia Śl.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciao :)
    Piękne widoki, marzenia nic nie kosztują więc jeszcze pomarzę :).
    Tak się zastanawiam nad słówkiem wrzos - erica, wygląda na to, że w Italii Erica zastępuje wrzos i wrzosiec albo za słabo przegrzebałem internet, gdyż Wrzosy (Calluna) to najczęściej małe, zimozielone krzewinki i Wrzośce (Erica)zimozielone krzewy ale różniące się nieco od siebie wielkością i kwitnące w innych porach (wrzosy kwitną od lipca do października, natomiast wrzośce od końca lutego do kwietnia). Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowne miejsce. U nas też czas sprzyjający wędrówkom, jesiennej nostalgii i łapaniu resztek ciepła. I grzybobrania. Czy w Toskani też zbiera sie grzyby? Jakie?

    Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie zafascynowani Italią zwłaszcza jej językiem mają swoje ulubione słowo, pewna Pani np. lubi il pipistrello to jest nietoperz, a ja uwielbiam - porcini - borowiki !!!

      Usuń
    2. Oczywiście, że są grzyby. Po pierwsze prawdziwki czyli porcini! Kamil to też jedno z moich ulubionych słowek, zwłaszcza na talerzu:) Po drugie ovuli czyli muchomory cesarskie! Barbicino, te które rosną w starych kasztanowcach, są też i kurki i wiele wiele innych:)

      Usuń
    3. Ponoć we Włoszech trzeba mieć licencję na zbieranie grzybów To prawda? Tak mi miejscowi mówili dziwiąc się, że u nas się chodzi po lesie i po prostu grzyby na obiad zbiera.

      Usuń
    4. Tak, rzeczywiście trzeba. Kupuje się w gminie tesserino. Tzn jeden kupuje drugi nie. Albo chodzisz na spokojnie albo ryzyk fizyk. Ale to nie są duże pieniądze około kilkunastu euro z tego co dobrze pamiętam. Więcej o grzybach pisałam ostatnio w artykule dla jednego portalu więc podlinkuję, jak się ukaże.

      Usuń
  4. Piękne i spokojne miejsce, idealne na życiowe refleksje i fascynowanie się pięknem świata... uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękna rzeźba tych gór, cudowne, inspirujące krajobrazy. Chętnie bym się tam przespacerowała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda na piękne miejsce do spacerowania. Zdjęcia są świetne, ale pewnie w 100% i tak nie oddają piękna jakie tam jest.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow... takie życie to marzenie, choć by na jakiś czas się wyrwać na kilka miesięcy i żyć z dala od cywilizacji, zgiełku miasta, Żyć... ależ się teraz rozmarzyłem...

    OdpowiedzUsuń
  8. cudowne góry zawsze mnie urzekają :D ja chce w góry :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziko jak w naszym Beskidzie Niskim czy Bieszczadach... Takie klimaty lubię najbardziej! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pani Kasiu, nie dziwię się temu marzeniu o kamiennym domu. Z rodzicami i siostrą, aż do usamodzielnienia się, mieszkałam w pięknym domu w odludnym terenie Karkonoszy. Wtedy wszystko mi tam przeszkadzało: daleko do szkoły, drogi zasypane śniegiem i nie odśnieżane, kłopoty z zakupami, daleko do koleżanek, żadnej komunikacji, jak dojechać np. do kina, na dyskotekę, do koleżanek, na wszelkie młodzieżowe spotkania i imprezy, a nawet na randkę, a co gorsza jak wrócić do domu? Teraz dałabym wiele, aby móc wrócić do tamtego miejsca, do tamtych krajobrazów, do tamtego ogrodu, do tamtych lasów.... Pozdrawiam. Hanka

    OdpowiedzUsuń
  11. Na pierwszy rzut oka krajobrazy nieco Bieszczadzkie. ;)
    A uciec na moment od cywilizacji - któż by nie chciał?

    OdpowiedzUsuń

Drukuj