sobota, 15 sierpnia 2015

Ferragosto i moje melancholie



Ferragosto ...
Tylko raz postanowiliśmy wybrać się gdzieś w tym szczególnym sierpniowym czasie. Tylko raz, raz jedyny i powiedzieliśmy wtedy - nigdy więcej. Czego szukać w świecie, jesli w Marradi jest tak dobrze, a Ferragosto, w tym roku wypadające co prawda w sobotę, więc nie dające wiele możliwości, tak czy inaczej wciąż jest jednym z ulubionych momentów Włochów, kiedy to wyrusza się ... gdzieś. Ci znad morza, jadą w góry, ci z gór uciekają nad morze, roszady, wędrówki ludów, drogi zapchane, miejsc noclegowych ze świecą szukać, tak jak i wolnych stolików w restauracji, a o leżaku pod parasolem w ładnym miejscu, to generalnie lepiej zapomnieć. Szaleństwo! 
W tym roku jednak będę musiała moją świętą zasadę złamać. Sobota i niedziela to jedyne dni, które dają mi choć odrobinę swobody i chwili dla siebie, dzieci, domu i dla moich gości. Tym ostatnim chciałabym pokazać jak najwięcej z otaczającego mnie świata, dlatego dziś korzystając z dnia wolnego znów mamy zamiar wsiąść do pociągu i ruszyć do stolicy Toskanii. Śmiem się łudzić, że niewiele osób wpadnie w Ferragosto na tak szalony pomysł. Wyobrażam sobie w mojej naiwności wyludnioną Florencję, bez turystów i bez chaosu ...  



Ferragosto - 15 sierpnia. Z której strony nie patrzeć, jak nie liczyć, to niestety już połowa sierpnia. Przełykam żal i uśmiecham się do wciąż zielonych wzgórz, które za chwilę obleją się światłem dopiero co obudzonego słońca. Dalej jest pięknie i tak być może jeszcze przez dwa miesiące, a może trzy. Ale szkoda mi, że czas ukradł mi już maj i czerwiec, szkoda mi wiosennych fioletów i palącego wczesnoletniego słońca. Szkoda mi tak bardzo, że aż ściska w dołku... 
No dobrze, już nic więcej nie piszę, bo znów się na moje melancholie zeźlicie. Będę się teraz cieszyć tym, co dostanę w zamian, kasztanami, zaoranymi polami, jeżynami, schyłkiem sierpnia i wrześniem i październikiem ... 

I jeszcze jako ciekawostkę dodam, że Ferragosto było świętem ustanowionym już w starożytnym Rzymie przez cesarza Augusta. Było to radosne zwieńczenie wszelkich prac rolniczych, zbiorów i tym samym - momentem odpoczynku po najbardziej pracowitym czasie. Urządzano wyścigi koni (sieneńskie palio znają chyba wszyscy), inne pociągowe zwierzęta natomiast dekorowano kwiatami, a poddani pracujący na roli otrzymywali od   swoich "pardoni" jako nagrodę dodatkowe finansowe wynagrodzenie. Początkowo przypadało na 1 sierpnia, ale w z czasem zostało przeniesione na połowę miesiąca idąc tym samym w zgodzie z katolickim Wniebowzięciem. 

Buon Ferragosto!

ODPOCZYNEK to po włosku RIPOSO (wym. riposo)

2 komentarze:

  1. Czyli to takie nasze dożynki. :-D pozdrawiam ze słonecznego Szczecina.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak sobie ukradkiem codziennie - jak poranną prasę do kawy - czytam co ciekawego u Was a tu takie słowa:
    Czas ukradł maj i czerwiec....
    Jeszcze "wczoraj" czytałem na bieżąco o topniejącym śniegu, że świat zaczyna kwitnąć, że białe sukienki czas wyjąć, a tu już zapowiedzi jesieni.
    No to chociaż na pocieszenie zanucę sobie Sośnickiej "Żegnaj lato na rok" i poczuję zapach grzybów i liści :)
    C-ó

    OdpowiedzUsuń

Drukuj