środa, 22 lipca 2015

My blogerki


Wstaję bladym świtem. Dłużej spać się nie da, bo Włosi mają intensywne poranki, muszą zdążyć ze wszystkim nim nadejdzie zalana upałem pełnia dnia. Brzęczą skutery, ktoś nawołuje się przed barem, sąsiad do sąsiada pokrzykuje, itd. No nie da się spać i już. 
Nastawiam kawę, otwieram komputery, sprawdzam pocztę i siadam do pisania. 
Do pisania - wielka rzecz - ktoś powie - pisarka się znalazła!  
Nie, nie pisarka i to blogowanie to pewnie żadna wielka rzecz, jednak wymaga pracy, czasu, fantazji i chęci. Piszę każdego dnia, ale nigdy nie zdarzyło mi się pisać na siłę, te słowa, myśli są we mnie, a ja je tylko zapisuję. Czasem tak lęgną mi się w głowie, że z trudem powstrzymuję się, by nie publikować dwa razy dziennie (uśmiech w stronę Kamila:)
Potrzeba było dużo czasu, aby ten blog coś przyniósł, aby dał prawdziwą satysfakcję, musiałam wykazać się nie lada cierpliwością. Teraz powoli, jeszcze bardzo nieśmiało zaczynają otwierać się nowe możliwości, coraz więcej osób tu zagląda, rodzą się świeże pomysły. 
Pisanie i zdjęcia wypełniają mi kilka godzin w ciągu dnia, ostatnio coraz częściej w nocy, bo dzień zrobił się za krótki. Nie mogę przestać, uparłam się na to Mugello, na opowiadanie o nim i o naszym włoskim życiu, a komentarze i wiadomości od Was, że moje słowa dają nadzieję, że poruszam delikatne struny, że rozbudzam uśpione marzenia, kolejny raz utwierdzają mnie w przekonaniu, że to co robię, ma sens. 
O tym już wiele razy pisałam, ale teraz jest jeszcze coś. Odkryłam, że blogerek "włoskich" jest więcej i z radością dołączyłam do tej wirtualno - rzeczywistej społeczności. Wspólnie łatwiej jest dokonać rzeczy większych, co kilka głów, to nie jedna. Mówiąc kolokwialnie - w grupie siła (czy w kupie?:). Pamiętacie pewnie cykl Polki w Italii polecają , w przygotowaniu jest kolejny zbiorowy artykuł, a w między czasie jedna z nas wpadła na pomysł, by mając na względzie wygodę turystów wybierających się do Włoch, zebrać w jedno informacje "z pierwszej ręki". Już link na moim blogu się pojawił, ale trochę mimochodem, a ponieważ Jagoda wykonuje kawał świetnej roboty, a sam wywiad ze mną był dla mnie prawdziwym wyróżnieniem i niecodzienną przyjemnością, pozwolę sobie zatem jeszcze raz zaprosić Was do lektury. Może dla wielu z Was będzie to kopalnia wiedzy, nie mówię tu tylko o moim regionie, ale też o innych, bo powstaje cały cykl wywiadów. 
Mam nadzieję, że wkrótce będę mogla podzielić się z Wami nowymi pomysłami (już zrealizowanymi) i opowiedzieć o nowych projektach, a głowa jak zawsze pęka mi od pomysłów, oby tylko wystarczyło mi sił do ich realizacji i samozaparcia. Musi być dobrze! 
"i wtedy to się dopiero zacznie: wywiady, autografy, wizyty w zakładach pracy ...:)" Dobrego dnia!
ZapomniaŁam pochwalić sie jeszcze tym, a może już to zrobiłam i nie pamiętam?
Ale skoro to dzien reklamy, to proszę:
La Rivista, lipiec 2015


WYWIAD to po włosku INTERVISTA (wym. interwista)

8 komentarzy:

  1. Czym jest szczęście poza zdrowiem rodziny i własnym? - "Robić to co się kocha i kochać to co się robi" Gratuluje Ci, że jesteś w pełni szczęśliwa. :):):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasia Ty z każdym dniem coraz ładniejsza :)
    Nicko

    OdpowiedzUsuń
  3. Blogowanie to piękna zabawa i praca :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuje za przypomnienie o La Rivista po pracy gnam do empiku. I polecam polecane blogi, zwłaszcza jak ktoś planuje podróż.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kasia, to dla mnie była prawdziwa przyjemność. :) Przygotowując cykl opowieści z różnych regionów, na wszelakie tematy, przy okazji ja wiele się uczę i poznaję wspaniałe osoby.

    Kamil, dziękuję za dobre słowo:)

    OdpowiedzUsuń
  6. "blogowanie to pewnie żadna wielka rzecz, jednak wymaga pracy, czasu, fantazji i chęci." - amen. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Podziwiam Twoją umiejętność organizacji czasu, Twoją odwagę, charyzmę i umiejętność czerpania radości ze wszystkiego co Cię otacza. A to wszytko widać w Twoich wpisach. Super... tak trzymaj! Pozdrawiam. Michał

    OdpowiedzUsuń
  8. Serdecznie gratuluję artykułu. Życzę, aby czas nie pędził tak szybko, aby starczało go na pracę w dzień a w nocy aby był na sny o swoim kamiennym domu.... Jest Pani wulkanem energii, podziwiam.
    A co do wywiadów, autografów, wizyt w zakładach pracy (widzę, że lubimy ten sam film)- oczywiście życzę tego Pani ale żeby w parze z tym szły wymierne korzyści aby mogła Pani zrealizować swoje marzenie o tym wiekowym, klimatycznym, kamiennym, własnym.... A marzenia się spełniają.... ja w to mocno wierzę.
    Pozdrawiam serdecznie
    Asia z Łochowa

    OdpowiedzUsuń

Drukuj