środa, 8 kwietnia 2015

Florencja - dla miłośników zoologii




Zwinęliśmy resztki szarlotki do plecaka "na potem" i ruszyliśmy w kierunku muzeum, a ja już zacierałam ręce na myśl o przemierzaniu wolnym krokiem kolejnych sal jednej z najsłynniejszych galerii świata. Kiedy dotarliśmy na miejsce, zdziwienie odebrało mi mowę! W swojej naiwności łudziłam się, że ludzie zamiast podziwiać dzieła Leonarda będą zajadać o tej porze świąteczną jagnięcinę. Jednak jak się okazało, darmowe wejście skusiło całe tabuny ludzi. 
- Mamusiu co robią ci ludzie?
- Stoją w kolejce - co za spaczone pokolenie, myślę sobie, nie wiedzą nawet co to jest porządna kolejka!
- W kolejce? po co? 
- Żeby wejść do Uffizi.
- Ojej ale my nie będziemy tu chyba stać? - patrzą na mnie błagalnie.
- Nie, nie będziemy, ale uwaga! Jak będziecie niegrzeczni zmienię zdanie! - patrzą na mnie z pobłażaniem i nic sobie nie robią z moich gróźb. 
- Mamusiu, a tamta kolejka do czego? - Pokazuje Tomek inny niekończący się sznur ludzi.
- Nie wiem, pewnie też do jakiegoś "zwiedzania". 
Po kilkuset metrach okazuje się, że to jednak wciąż ta sama kolejka, która zakręca i wije się w nieskończoność. 
- A teraz popatrzcie i wyobraźcie sobie, że kiedy ja byłam mała przed świętami babcia, a my razem z nią rzecz jasna, stawaliśmy w takiej kolejce, żeby kupić czekoladę, ptasie mleczko i inne łakocie. 
- A po co czekoladę na święta?
- No widzisz, dla was czekolada jest czymś zwyczajnym, a w moich czasach była produktem luksusowym i zwykle jadało się ją tylko na święta. Ale żeby ją kupić trzeba było odstać długie godziny w kolejce takiej jak ta....



Przeciskamy się przez Ponte Vecchio. Ludzi tyle, jakby nagle wszyscy postanowili Pasquę spędzać we Florencji! Przed Palazzo Pitti podziwiamy kolejną niekończącą się kolejkę, uzupełniamy zapas wody i idziemy dalej. Czeka na nas muzeum zoologiczne La Specola!





O tym miejscu już dawno temu wzmianka na blogu była, ale może nie wszyscy tak bardzo zagłębiali się w archiwum. Poza tym to chyba ulubione miejsce moich chłopców jeśli mówimy o Florencji, a zatem jeszcze raz słów kilka napisać muszę. 






La Specola to muzeum w starym stylu, już same wnętrza i gabloty wywołują zachwyt! Są tu zgromadzone chyba wszystkie albo prawie wszystkie gatunki żywych istot spacerujących po ziemi, pływających w morzach i krążących w powietrzu. Od najmniejszych bakterii, przez domowe insekty, po tropikalne motyle, aż na największych ssakach kończąc. 









Nieprawdopodobna ilość ptasich i rybich typów, gadów i ssaków, czasem bardzo niezwykłych. Moim zdaniem  to obowiązkowy przystanek, jeśli zawitacie do Florencji z małymi turystami! 







Wielkie zainteresowanie i dzieci i dorosłych budzi część muzeum poświęcona anatomii człowieka. Jest to kilka sal, gdzie każda zadedykowana jest wąskiej dziedzinie. Szczegółowo na manekinach przedstawione są układ kostny, nerwowy, pokarmowy, czy poszczególne fazy ciaży. Każda żyłka, ząbek, chrząstka - można przez chwilę poczuć się jak student medycyny.


Kiedy wyszliśmy z muzeum byliśmy już naprawdę padnięci, zmęczenie dało znać o sobie. Dojedliśmy resztki szarlotki, znów uzupełniliśmy zapas wody przy Palazzo Pitti i na plączących się nogach ruszyliśmy w kierunku stacji. 
- O kościół otwarty! - ucieszyłam się - wchodzimy.
- Mamusiu! - popatrzyli na mnie błagalnie.
- Ej! Bo się rozmyślę i zamiast tu pójdziemy jednak do Uffizi.
- Nie, nie to już lepiej tu, ale potem od razu na stację. 
- Certo!

Zachwycające wnętrza kościołów, które odwiedziliśmy między muzeami i przystankami na szarlotkę pokażę Wam już jutro.

STAĆ W KOLEJCE to znaczy FARE LA FILA (wym. fare la fila)





7 komentarzy:

  1. Udała się wam wycieczka! Muzeum wygląda zachęcająco i chociaż takie wypchane zwierzaki napawają mnie odrobiną lęku, to myślę, że to niezwykle pouczające doświadczenie, również dla dzieciaków.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fakt muzeum wyjątkowo interesujące i zaliczane do jednych z najbardziej zadziwiających z uwagi na znajdujące się w nim eksponaty - jednak mój system pokarmowy nie pozwala na bywanie w takich miejscach. Ścisły post po takim zwiedzaniu gwarantowany. Jednak nie rozumiem jak można było nie stanąć w kolejce do Uffizi - sama przyjemność ile znajomości można nowych zawrzeć. Uwielbiam kolejki :)
    Nicko

    OdpowiedzUsuń
  3. Kasiu, dajesz swoim dzieciom tyle mądrości, która zostanie w nich do końca życia. Jestem pełna podziwu dla chłopców, że tak samo jak Ty, chłoną cały świat. Pozdrawiam i wiernie kibicuję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolejka jak do muzeum watykańskiego w ostatnią niedzielę miesiąca- stałam więc wiem co to znaczy. Miałam jednak to szczęście, że wiedziałam że jeżeli muzeum otwierają o 9 to trzeba już po 7 stanąć w kolejce żeby spokojnie pozwiedzać najciekawsze miejsca na drugim końcu zanim tłum przewali się przez pierwsze sale. M.in. zwiedziłam tak Kaplicę Sykstyńską (o dziwo cisza i spokój i nawet można było spokojnie obejść całość nie to co przy drugim podejściu z tłumem) no i później część sal zostaje zamknięta więc kto ma pecha i wejdzie później nie wszystko już zobaczy. Przynajmniej tak było jak ja zwiedzałam muzeum a wrażenia niezapomniane ;). Pozdrawiam, Karolina

    OdpowiedzUsuń
  5. zwierządka piękne ale te owady brrr... tragiczne ciary mnie poprzechodziły....

    OdpowiedzUsuń
  6. O rety to coś dla mojej Zuzki! Byłaby w siódmym niebie! Ja chyba trochę też. Pięknie zrobione połączenie postaci, rysów twarzy i specyficznej pozy z anatomicznym wnętrzem. Dla mnie rewelacja! Dzięki za kolejną inspirację. My latamy po Florencji żeby zaliczyć wytyczone przez przewodniki cele a wystarczy poświęcić pół dnia na taką wystawę.
    Asia op.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak z innej bajki...
    Podobno skrzaty i elfy u was bywają? ;-)
    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/wloska-straz-lesna-ma-relacje-ze-spotan-z-dziwnymi-stworami,531385.html
    To trochę daleko, jakieś 240 km od Marradi, ale zdjęcie elfistej Kasi ze swoimi dwoma skrzatami w otoczeniu wróżek to może być niezapomniane wrażenie :-)
    A wracając do tematu - brak kolejki przed Uffizi to jak brak pizzy w Neapolu. Niemożliwe! ;-)
    C-ó

    OdpowiedzUsuń

Drukuj