niedziela, 29 marca 2015

Neron na scenie!



Wybaczcie dziś opóźnienie w publikacji posta, ale po pierwsze mamy zmianę czasu, a po drugie po wczorajszym spektaklu w marradyjskim teatrze, do domu dotarliśmy dopiero o północy. 
Odliczaliśmy dni do tego wydarzenia, mając wciąż w pamięci genialnego "Oskara". Tym razem sztuka była luźną opowieścią o życiu Nerona - "Quel Lazzarone di Nerone". Po pierwszych kwestiach miałam wątpliwości, czy chłopcy wszystko zrozumieją, bowiem "rzymski" przeplatał się z włoskim, ale obawy moje były niesłuszne. Żadnej trudności nie mieli ani w zrozumieniu języka, ani historii. Wyszliśmy zachwyceni, a kiedy na zakończenie usłyszeliśmy, że już w czerwcu kolejny spektakl, Tomek aż zaklaskał w ręce z radości! 

Zbyteczne będą teraz moje słowa, bo jak zawsze w takich sytuacjach, mowę mi odbiera z zachwytu. Brawa wielkie dla aktorów, brawa dla reżyserki, brawa dla scenografów i charakteryzatorów.
Dodam jeszcze, że cudowną niespodzianką dla nas był widok Tomka "maestry" na scenie, ubranej w rzymskie szaty. To jeszcze bardziej go rozochociło i teraz się dopytuje, kiedy do aktorskiej grupy będzie mógł dołączyć.  
Zdjęć tym razem mam zatrzęsienie, bo zebrałam się na odwagę i zapytałam wprost, czy mogę klika kadrów na potrzeby bloga uchwycić. Na to "Venere" powiedziała, że uwielbia moje zdjęcia i w związku z tym mam pełną akredytację! Korzystałam więc z danego przez Wenus przywileju do woli i teraz zamiast słów, niech o tym wieczorze opowiedzą zdjęcia. 






 Dziękujemy za piękny wieczór! Grazie della bellissima serata!!

16 komentarzy:

  1. to musiało być fantastyczne przeżycie wspaniały spektakl już po samych zdjęciach widać

    OdpowiedzUsuń
  2. No no! GRATULACJE! ...dla chłopaków i dla Ciebie za zdjęcia! Rozumiem - ta loża to dla VIPów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha:) Nie nie, miejsca jak każde inne, ale zasada kto pierwszy ten lepszy:) Po Oskarze, kiedy bilety kupiliśmy w ostatniej chwili i siedzieliśmy rozpierzchnięci, teraz byłam mądrzejsza i mogliśmy zasiąść w loży:)))

      Usuń
    2. Byłaś na rozdaniu Oskarów?! Łał. :D ... i jeszcze raz: zdjęcia zawodowe.

      Usuń
  3. Jeśli dobrze zapamiętałam jest to teatr amatorski? Sadząc po mimice Włosi chyba mają genetyczny talent do aktorstwa, kostiumy profesjonalne, scenografia też. Z tego co wiem to w wielu włoskich miasteczkach, nawet w tych maleńkich istnieją amatorskie teatry, wspólne emocje, zabawa łączą ludzi. Mieszkam w jednej z "sypialń" Wrocławia, tutaj nic nie łączy ludzi, chyba tylko wspólny korek rano do miasta. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak tak amatorski! Ale gdybym akurat trafiła przypadkiem na taki spektakl i nie wiedziala o tym, to w życiu do głowy by mi to nie przyszło, amatorski z nazwy, bo amatorszyczyzny w tym nie ma. Widać, że to jest dla nich przedewszystkim ogromna przyjemność. Tak przy okazji czarnowłosa pani w białej szacie, na jednym ze zdjęć duszona, na innym słabnąca na leżance to właśnie Tomka wychowawczyni:)
      Tak jak mówisz Włosi to zamiłowanie do sztuki mają chyba we krwi.

      Usuń
    2. Przez parę lat, w domu obok mieszkało włoskie małżeństwo, miałam "spektakle" na co dzień, ta ich gestykulacja, głośna, zawsze pełna emocji rozmowa. Na początku myślałam, że ciągle się kłócą. potem okazało się, że to najmilsi sąsiedzi jakich kiedykolwiek miałam. Niestety, wyprowadzili się. Podobała mi się ich dbałość o stroje niezależnie od sytuacji, np. pan domu kosił trawę w obcisłym, białym golfie:) Bardzo mi ich brakuje, codziennych wylewnych pozdrowień, zapraszania na kawę, takiej prostej serdeczności.

      Usuń
  4. Pani Kasiu ale Pani zazdroszczę :). Samo oglądanie tych zdjęć jest fantastyczną rozrywką a co dopiero obejrzenie spektaklu na żywo.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne te włoskie aktorki, piękna scenografia, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdjęcia piękne, oddające klimat teatru. Aktorzy w strojach historycznych. Wy w loży dostojni.
    Pozdrawiam Asia op.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mówiłem, że celebrytka nawet swoją lożę dostałaś. Obuwie tego Pana w czerwonym wdzianku obłędne - tylko pozazdrościć wytrzymałości.
    Nicko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak ten pan wywijał w tym obuwiu na scenie!:)))
      Chyba bardziej niż celebrytka, to ze mnie zwykły paparazzo:)

      Usuń
    2. Ja się domyślam ma chłopak talent - przy najbliższej okazji podpytam jak sobie radzi z tymi koturnami - no i pogratuluje wdzięku scenicznego.
      Nicko

      Usuń
    3. Chciałbym aby za mną paparazzo takiej urody i wdzięku chodził.
      Nicko

      Usuń
  8. Piekne zdjecia, piekni ludzie, piekne kobiety. Widowisko musialo byc ciekawe. Czy to sa sami Wlosi i Wloszki? Kasia z Pragi

    OdpowiedzUsuń

Drukuj