piątek, 13 lutego 2015

Duma i zaskoczenie.



Skończył się pierwszy semestr roku szkolnego. Odebrałam wczoraj świadectwa chłopców i ...
Wybaczcie, jak zwykle przy takich okazjach - muszę dać upust, w przeciwnym razie, rozsadzi mnie z dumy. 
I u jednego i u drugiego nasłuchałam się tylu pochwał, że wychodziłam ze szkoły z wypiekami na twarzy i z uśmiechem dookoła głowy.




Mikołaj. Patrząc na jego zeszyt od włoskiego, czytając jego wypracowania, nikomu przez myśl nie przejdzie, że to obcokrajowiec, że 1,5 roku temu po włosku potrafił powiedzieć zaledwie kilka słów. To opinia jego nauczycielek, które przyznają, że same patrząc na swoją klasę, już o tym fakcie zapomniały. Postępy robi niesamowite, matematykę chwyta w lot, pisze w dobrym stylu, bezbłędnie, jest aktywny, pokonał swoją nieśmiałość.... I tak mogłabym wyliczać i wyliczać bez końca. 
Gdyby nie to, że w ostatnim miesiącu poczuł się zbyt pewnie i spoczął na laurach, może też i zmęczenie dało się we znaki, świadectwo byłoby jeszcze lepsze. Ale przecież i tak aż chce się krzyknąć - "czapki z głów!".

Tomek.
Jego świadectwo można oprawić w ramki. Jedno z najlepszych w klasie. Pomijając jednak same oceny, które oczywiście są ważne, ale nie najważniejsze, nasłuchałam się tylu cudownych rzeczy: że jest tak ciekawy świata, wszechstronny, dojrzały w swoich przemyśleniach, odpowiedzialny, obowiązkowy, inteligentny, niebanalny, piekielnie ambitny, że takie dziecko to skarb, że to zaszczyt mieć go w swojej klasie. A jak poezję na konkurs napisał i dodał zwrotkę po angielsku, to już całkiem wszystkim mowę odebrało. Itd...Itp....



Ja wiem, że powtarzałam to milion razy i już pewnie nudna jestem, ale takie sytuacje utwierdzają mnie w przekonaniu, że ja naprawdę mam wyjątkowe dzieciaki. Co innego, gdy jest to opinia zakochanej matki, a co innego, gdy do chóru peanów dołączają obcy ludzie. 



I jeszcze pogodowo. 
Śnieg znika z minuty na minutę, po Olafie zostało niewiele - śniegowa bryła, wielkości piłki lekarskiej. Jedynie tam, gdzie słońce nie dochodzi zalegają jeszcze hałdy zlodowaciałego śniegu, ale nawet, wysoko, na szczytach biel coraz mniej wyraźna.
Ogródek zafundował mi drobną niespodziankę. Popatrzcie sami.

To pewnie tulipany i krokusy, choć sama dobrze nie wiem, co to za cebulki powtykałam do ziemi przed zimą. Ważne, że rodzi się nowe życie, świeża zieleń, tak bardzo do szczęścia mi potrzebna. I sama świadomość, że to przecież dopiero lutego połowa, a tutaj "takie kwiatki", napawa optymizmem.

AMBIZIOSO - to znaczy AMBITNY (wym. ambicjozo)


14 komentarzy:

  1. Kasiu, bądź dumna i głośno o tym mów. To Twój sukces i ciężko na niego zapracowałaś.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mega gratulacje dla chłopaków!!! I dumnej mamy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję synów! To muszą być naprawdę fajne chłopaki ☺dalszych sukcesów im życzę!

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałabym, żeby w polskich szkołach nauczyciele tak pięknie oceniali swoich uczniów, gratulacje dla rodziców, bo dzieci wychowuje się przezież trzydzieści lat przed ich urodzeniem / podobno tak powiedział Napoleon, ale coś w tym jest
    /, gratulacje dla chłopców oczywiście też, a co do kwiatków - to chyba żonkile i tulipany. H

    OdpowiedzUsuń
  5. Super! Gratulacje dla chłopaków! No i ta wiosna - wreszcie kolorowa i radosna :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wielkie, ogromne gratulacje!!!
    Wielkie gratulacje dla nauczycieli, którzy potrafili wychwycić tyle cech u uczniów, to o czymś świadczy!!!
    Pozdrawiam Asia op.

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratulacje dla chłopców i Rodziców, bo to Wasza zasługa :-)
    Też czekam niecierpliwie na zieleń i kolory...

    OdpowiedzUsuń
  8. I dlatego warto zacisnac zeby i dac chlopcom szanse na nauke w wymarzonych kierunkach. Tutaj to jest mozliwe. Gratulacje dla chlopcow i Rodzicow. Moj syn tez tutaj skonczyl uniwersytet i kierunek o jakim w Polsce moglby tylko pomarzyc. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. I dlatego warto zacisnac zeby i dac chlopcom szanse na nauke w wymarzonych kierunkach. Tutaj to jest mozliwe. Gratulacje dla chlopcow i Rodzicow. Moj syn tez tutaj skonczyl uniwersytet i kierunek o jakim w Polsce moglby tylko pomarzyc. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo Wam dziękuję, gratulacje przekażę chłopcom z radością. I jeszcze o nauczycielach dwa słowa. Są niesamowici, naprawdę, jak to dobrze oddać dzieci na naukę w ręce ludzi, którzy pracują z pasją, a nie traktują nauczanie jak przykry obowiązek. Tomek jakiś czas temu przyszedł przejęty, że co będzie jak on nie zda??? Że teraz nauczyciele wymagają bo to ostatni rok szkoły podstawowej i tempo jest narzucone konkretne. Oczywiście szybko ustawiłam go do pionu, że on absolutnie nie musi bać się "niezdania". Nie omieszkałam jednak podzielić się tymi Tomka obawami na wczorajszym spotkaniu. Na co nauczyciele najpierw wybuchli gromkim śmiechem, że jakby Tomek miał nie zdać, to kto w takim razie miałby zdać. Potem przyszedł moment refleksji, że on jednak w calej swojej cudowności, jest jednak bardzo niepewny siebie (po kimś to ma:() i trzeba zrobić wszystko by go wzmocnić. A na koniec jedna z nauczycielek teatralnym szeptem mi powiedziała, oczywiście pół żartem - wiesz ja bardzo chcialabym go oblać, bo na płacz mi się zbiera na samą myśl, że w przyszłym roku już go nie będę miała.
    To budujące, to cieszy, ciepło się robi na sercu, wiem, że daję mu dobry start, że jest, są obydwaj otoczeni wspaniałymi ludźmi, którzy ich lubią i cenią.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kasiu, gratuluję wspaniałych synów! Wiem zza kuluarów, że to wyjątkowi, grzeczni i ułożeni chłopcy:)) Gratulacje dla mądrych rodziców!
    muzien

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję M.:) Może kiedyś sama się przekonasz, zapraszamy:).

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratulacje dla chłopaków. Zazdroszczę "młodego" umysłu i możliwości nauki języka w tak krótkim czasie :)
    Wiosna... przychodzi nowe, radosne. Tego oczekujemy wszyscy :)
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Pani Kasiu największym szczęściem są zdrowe i mądre dzieci. Proszę się cieszyć i być ddumną. Wszystko inne w życiu jest mniej ważne. Cieszymy się razem z Wami tym szczęściem. Wspaniały początek wiosny.
    Pozdrawiamy całą rodzinkę. Małgorzata

    OdpowiedzUsuń

Drukuj