poniedziałek, 15 września 2014

Znowu w szkolnej ławce



Wydawał się taki odległy, kiedy zaczynały się wakacje... Dzień rozpoczęcia roku szkolnego. Prawda stara jak świat: wszystko co dobre szybko się kończy. Tym samym drugi rok marradyjskiej edukacji chłopców uważam za otwarty. Przez to całe lato - "nie lato" poplątane, co to latem prawdziwym, toskańskim być nie chciało, dzieci w tym roku wyjątkowo na łono szkoły wracać nie miały ochoty. 
Pocieszamy się wszyscy, że za dziewięć miesięcy znów wakacje! Dla Tomka będzie to ostatni rok szkoły podstawowej, na pewno trudny i wymagający. Ostatni rok, kiedy klasę jego i Mikołaja dzieli tylko cienka ściana. Potem przeniesie się na pierwsze piętro gdzie mieści się "scuola media". 

Na szczęście powrót z wakacji będzie dość łagodny, bo tak jak już pisałam - i identycznie było w zeszłym roku - pierwszy tydzień to tylko "pół etatu", czyli na obiad dzieci wychodzą do domu. Będziemy zatem mogli wykorzystać letnią aurę, która zalała Półwysep Apeniński i ruszyć się jeszcze w teren jakby to były wakacje.



A wracając do samego rozpoczęcia, oczywiście nie byłabym sobą, gdyby temu wszystkiemu nie towarzyszyło wzruszenie, bo wydaje mi się jakby wczoraj chłopcy (i ja też oczywiście) szli do szkoły na miękkich nogach, a potem stali zagubieni obserwując tłum dzieciaków w niebieskich mundurkach. To wszystko wydaje się tak odległe i tak bliskie zarazem. Rok temu wyruszali z Casaluccio, dziś do szkoły mają raptem pięć minut. Nie są już "nowi", wracają do przyjaciół i do nauczycielek, które ich uwielbiają. Niech to będzie dla nich dobry rok. Trzymajcie kciuki!

COMINCIARE to znaczy ZACZYNAĆ (wym. kominciare)

11 komentarzy:

  1. Witaj Kasiu Zycze Twoim synom dobrego nowego roku szkolnego i oczywiscie trzymam kciuki.Pozdrowienia dla Was wszystkich Alicja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ich imieniu serdecznie dziękuję:))

      Usuń
  2. Kasiu!
    Chłopcom życzę radości ze zdobywania wiedzy, braku strachu i presji sukcesu, uciechy z tego co daje szkoła a przynajmniej tego co w niej najlepsze. Tobie życzę cierpliwości, nowych inspiracji do dobrych bodźców wychowawczych (ale zabrzmiało), mądrości rodzicielskiej i uciechy z sukcesów szkolnych małych i dużych.
    Pozdrawiam Asia op.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzień dobry, piękny i słoneczny - bo przecież my też kochamy życie:)
    Wszystkiego naj naj dla chłopaków!
    Kasiu czytałam gdzieś tam gdzieś tam wstecz o zamiarach Twoich stworzenia zakładki z noclegami takimi swojskimi fajnymi i nie drogimi jak w hotelach, czy plany odsunięte czy porzucone? Z pewnością dużo mniej lub bardziej zafascynowanych Toskanią będzie zachwyconych!!! W tym ja:)
    Mam jeszcze taką prośbę, wybieramy się w rodziną na początku X nad Como. Śniadaniować będziemy w hoteliku, ale obiadować już "na mieście". Co to pizza i pasta to wszyscy wiedzą. Czytam z zapartym tchem wszystkie posty kulinarne ( i nie tylko) i cosik sobie pospisywałam z nazewnictwa po włosku, ale mam prośbę o inne potrawy , np. na wypadek gdybyśmy chcieli zakosztować jagnięciny z grzybkami itp. Głupio tak bez przerwy siedzieć z przewodnikiem, albo co gorsza jeść przez tydzień pizzę i spaghetti. Wiem że we Włoszech raczej kuchnia regionalna obowiązuje, ale może znasz coś i polecisz smacznego z Lombardii albo coś uniwersalnego. Jeśli to nie sprawi problemu...:) Aneta z Gdańska
    PS jakże ja się ucieszyłam (czytając gdzieś tam gdzieś tam dawnego posta), że mimo miłości do Toskanii, mamy też prawie wspólną datę urodzin:) ... jesteś ciut młodsza! Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  4. nakręciłam coś - w planach to chyba była bardziej baza gastronomiczna:) ale noclegowo-gastronomiczna też byłaby wspaniała!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nie nic nie pokręciłaś:))) Będzie i noclegowo i kulinarnie, od jutra się za to zabieram. Dzieci już w szkole więc zaczynam realizować swój plan. Będzie też przewodnik po festach regionalnych.
      Pozdrawiam Cię serdecznie

      Usuń
  5. Trzymam kciuki! Coś mam przeczucie, że ten rok dla Twoich chłopców będzie jeszcze lepszy niż poprzedni ;-) U nas też wyzwanie. 4 klasa i już po dwóch tygodniach, a zwłaszcza po tygodniu gdy Natka chorowała i starałam się z Nią nadrabiać materiał który przerabiali w szkole (spore wyzwanie nie tylko dla Niej ale i dla mnie, bo już mi nie było tak łatwo jak w klasach 1-3) widzę jaka to przepaść między nauką wczesnoszkolną, a tą teraz. Za rok moja 6 latka też do szkoły... Trzymam kciuki za Was i za nas ;-) Powodzenia i cieszcie się ciepłymi dniami jak najdłużej. U nas też słonecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Och zazdroszczę Twoim dzieciom tych długaśnych wakacji! Wszystkiego dobrego w nowym roku szkolnym :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kasiu, życzę powodzenia Twoim chłopakom i Tobie w kolejnym maradyjskim roku szkolnym :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przekaż swoim chłopaką powodzenia w szkole niech wiedzą że Tyle osób im tam dzielnie kibicuje :D

    OdpowiedzUsuń

Drukuj