wtorek, 22 lipca 2014

Serdeczność bezgraniczna

Wczesnym popołudniem ktoś dzwoni do drzwi. Wychylam głowę zaciekawiona, bo na listonosza za późno, a sprzedawcy szczotek w deszczowe dni raczej nie krążą. Przed furtką stoi Sofia, Tomka koleżanka z klasy. W rękach trzyma plastikową miseczkę.
- Ojej! - wołam zachwycona, kiedy okazuje się, że naczynie pełne jest dorodnych prawdziwków.
- To od taty - mówi dziewczynka i przekazuje mi niespodziankę.

Biorę grzyby i podbiegam do ogrodzenia, przy którym zatrzymał samochód tata Sofii. Dziękuję jak umiem najładniej, wylewnie, kwieciście, ile tylko słów w moim włoskim słowniku. Mężczyzna macha mi przez okienko, uśmiecha się serdecznie i obiecuje, że wkrótce pokaże nam miejsca, gdzie las grzybów nie skąpi. 

Skąd ten gest? Skąd dorodne prawdziwki dostarczone do domu? 
Na urodzinach Tomka rozmawiałam o grzybach z tatą Sofii, rozpływałam się w zachwytach jak to ja grzyby kocham, wszystkie, w każdej postaci, że iść w las i szukać to najprzyjemniejszy relaks, ale grzyby na talerzu to dla mnie najwspanialsze danie. I tak w poniedziałkowe popołudnie wylądowały na moim stole porcini, podarowane nie tak zwyczajnie, w torbie, ale w miseczce, ułożone na liściach paproci, już nawet oczyszczone. 

 

Nie mam słów, by opisać jak wiele szczęścia daje ta włoska życzliwość, okazywana mi tu na każdym kroku. To gesty bezinteresowne, to zwyczajna potrzeba sprawienia, by ktoś się uśmiechnął, by było mu przyjemnie. Świadkami całego zajścia byli przyjaciele z Polski. - To jak film - powiedziała Ala. I trudno się nie zgodzić. To moje toskańskie zwykłe - niezwykłe życie, jest czasem piękniejsze niż nie jeden nawet film. 

FELCE to znaczy PAPROĆ

5 komentarzy:

  1. ale pięknie :)
    imbirella

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowna niespodzianka. I tak szczery odruch, że przywraca wiarę w ludzi :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdrszczę odwagi ,Wlochy to piękny kraj niedawno byliśmy z rodzina na malym urlopie ., .....chętnie bym nie wrocila. Zycze szczęścia i powodzenia.

    Pozdrawiam serdecznie . M.W

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudownie,cudowny blog prosze nam przyblizac wiecej i wiecej tego toskanskiego zycia bo pozwala nam to zapomniec choc na chwilke o polskiej rzeczywistosci !!! Tylko pozazdroscic odwagi !!! Marzenia sie spelniaja... : )

    OdpowiedzUsuń
  5. Droga Pani Kasiu ! Trafiłem na Pani bloga - jak zapewne całe mnóstwo ludzi dzisiaj ! - po linku w krótkim artykule na Onecie. Przeczytałem powyższy wpis i ... bang ! Trafiło mnie ! Nawet sobie Pani nie wyobraża, jakie pokłady dobrych wspomnień Pani u mnie uruchomiła ! Mieszkałem i pracowałem we Włoszech przez kilka miesięcy dawno, dawno temu (1991 rok !), ale wciąż powtarzam, że były to jedne z najlepszych miesięcy mojego życia ! Co prawda nie w Toskanii (żałuję !) tylko trochę "wyżej" : w okolicach Lago di Garda. Dobry klimat, wspaniałe jedzenie, doskonałe wina i przede wszystkim wspaniali, serdeczni, przyjaźni LUDZIE. Po wszystkich tych latach które minęły od tamtej pory, ja wciąż pamiętam DOKŁADNIE niektóre smaki, zapachy, widoki jak stop-klatki i ludzi właśnie. Zdaje się, że znalazłem wreszcie blog który warto przeczytać "od deski do deski". Obiecuję : będę u Pani częstym gościem. Pozdrawiam ! Jarosław G.

    OdpowiedzUsuń

Drukuj