piątek, 25 lipca 2014

Aktualnie

Dziś miałam pisać o czymś zupełnie innym, ale jednak nie mogę przemilczeć faktu opublikowanego na onecie artykułu. Przede wszystkim bardzo dziękuję Wam, za przemiłe komentarze i prywatne wiadomości. Zasypaliście mi skrzynkę i teraz powoli będę przekopywać się przez pocztę, proszę Was zatem o odrobinę cierpliwości, na wszystkie pytania na pewno odpowiem. Niestety od kilku dni, nie działa mi fb, więc tam nie jestem aktywna, na inne komunikatory, google, ecc dajcie mi proszę trochę czasu. 
Mam nadzieję, że wielu z Was zostanie tu na dłużej, że znajdziecie trochę pozytywnych emocji, kolorów, spojrzycie na życie troszkę inaczej.
Milczeniem pominę komentarze pod samym artykułem, mogłam się tego spodziewać. Powinnam pewnie skomentować niektóre wypowiedzi, ale udowadniać, że nie jestem wielbłądem chyba nie ma sensu. Jeśli ktoś nie zadał sobie trudu, by wczytać się w treść bloga, to dyskusja będzie jałowa.
Dziękuję bardzo raz jeszcze za słowa ciepłe i pozytywne. 

A żeby tak całkiem "nietoskańsko" nie było, to jeszcze tylko dwa słowa o pogodzie;) Wczorajsze oberwanie chmury nad Marradi sprawiło, że rwąca rzeka płynęła drogą, grzmiało i błyskało się koncertowo. Oczywiście w związku z tym moi dwaj sklepikarze, musieli zaczekać kolejny tydzień, bo przy takiej pogodzie niemożliwością było zorganizowanie mercatino.  Nie rozpieszcza w tym roku lipiec, ani trochę! Przykro mi jeśli turyści "wstrzelili się" w zły moment, czasem bywa i tak nawet w Toskanii. Tak czy inaczej PODOBNO od niedzieli ma być pięknie! OBY! 
Po południu zapraszam Was na pyszne tortelli do Kuchni w Kamiennym Domu
Dobrego dnia!

I w tym wszystkim słówka zabrakło, a zatem BRAKOWAĆ to po włosku MANCARE:)

39 komentarzy:

  1. Właśnie przeczytałam artykuł na stronie Onetu i chciałam tylko pogratulować odwagi i życzyć co tylko najlepsze. Jak tylko znajdę troszkę czasu, z wielka przyjemnością poczytam na blogu. Chamskimi komentarzami nie ma co się przejmować, naród taki...Pozdrawiam serdecznie. Marta

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo już czekam na nowości z Kuchni, w większości z nich korzystam i cieszę się wzrostem popularności bloga. Brakowało słówka z uśmiechem to przekazuję.
    Asia op.

    OdpowiedzUsuń
  3. w całości podpisuję się pod powyższym tekstem - podziwiam Panią Kasię i Jej Rodzinę :) trzymam kciuki!
    p.s.
    proszę o pomoc - nie wiem dlaczego w ogóle nie widzę moich komentarzy zamieszczanych na tej stronie - pierwszy raz w życiu czytam i próbuję cos napisać na blogu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już powinny wszystkie być. Czasem może być opóźnienie, kiedy nie jestem przy komputerze czekają cierpliwie na moderację. Tak czy inaczej bardzo dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  4. Również trafiłam tu z Onetu, zaklikałam do obserwowanych i z przyjemnością będę tu zaglądać:) Mi też się marzy taka podróż, ale nie wiem, czy poradziłabym sobie za tęsknotą za rodziną :)
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mądrzy i wartościowi ludzie ,nie komentują artykułów na Onet i nie oceniają po jednym artykule,raczej wejdą na bloga po więcej.
    Wszystkiego dobrego,dla pani i rodziny ,spełnienia pozostałych marzeń w tym przepięknym miejscu .Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Kasiu, ja równiez dołączyłam do grona Twoich obserwatorów. Prowansja i Toskania to dla mnie ukochane miejsca na ziemi i z tym większą przyjemnością zasiądę do czytania Twojego bloga. Kawka zrobiona, wiec zaczynam, a Tobie gratuluję odwagi i chęci dzielenia się swoim życiem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszczą ot co! Gratuluję odwagi i sily walki o własne marzenia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Też z Onetu :) Podziwiam z całego serca i gratuluję. Większość ludzi jednak powstrzymuje pytanie: a z czego żyć?? Ciekawe, jak Wy sobie z tym problemem poradziliście?
    Dario

    OdpowiedzUsuń
  9. Kasieńko, cudownie było czytać wywiad z Tobą, artykuł na Onecie. Brawo! Tak trzymaj! :-) A ci wszyscy smutni, nieszczęśliwi ludzie pełni kompleksów niech sobie siedzą we własnych domach i nic nie robią by zmienić swoją sytuację. Chociaż rozumiem jak bolą takie komentarze. Sama je często słyszę. Staram się jednak myśleć, że to są bardzo nieszczęśliwi ludzie i trzeba im współczuć. Ale fakt, to przykre jak się tego słucha, zwłaszcza od kogoś z rodziny, bo i tak niestety bywa.... Ja Wam zawsze kibicuję, zaciskam kciuki i wiem, że już nie długo odnajdziecie swój własny, wymarzony kamienny domek, który już na Was czeka :-)
    I nie mogę się doczekać książki ;-)
    PS. Odezwę się za kilka dni na imeila jak przerobię zdjęcia. Nie mam ich dużo, ale zawsze coś, to podeślę :-)
    Maja jeszcze raz prosiła o przesłanie pozdrowień chłopcom :-) Cały czas wspomina pobyt u Was ;-) Natalka też ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ściskamy Was mocno!! Dziewczyny są świetne! I czekam na zdjęcia! Wiesz chciałam opublikować zdjęcie z naszych wspólnych lodów, ale nie wiedzialam czy mogę!:) Uściskaj resztę Rodziny!

      Usuń
    2. Jasne, że możesz :-) A jak Ci się jeszcze spodobają te co robił M też wykorzystaj gdzie chcesz :-) Nie jest ich dużo, ale zawsze cudowna pamiątka :-) Jak pozwolisz też wspomnimy o Twoim blogu na naszym, kiedy będziemy opisywać wakacje w Toskanii :-)
      Pozdrawiamy Was ze Świerkowego Wzgórza :-) Udało nam się jeszcze wyskoczyć tutaj na przedłużony, nieplanowany, o dwa dni weekend :-) Na razie pada i grzmi, ale wolę tak niż siedzenie w W-wie ;-)

      Usuń
  10. Najważniejsze ,że świat się dowiedział o tym ,że jesteś . Komentarzy pod artykułem nawet nie czytam , co i Tobie radzę. Czasami znamy jakieś włoskie słowa i o tym nawet nie wiemy. Każdy wie ,że manco to brak ale, skąd się wzięło to już tylko wybrańcy wiedzą :-).Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  11. o mamo ale się tu tłoczno zrobiło :) super! głupimi onetowskimi komentarzami się nie przejmuj (wiem, łatwo napisać), ale to na prawdę jedyne wyjście. Ludzie są tak bezinteresowne wredni, że aż przykro :( Ja tu trafiłam przez przypadek kilka dni temu. Pisałam Ci, jak zarywałam noce by czytać twojego bloga, bo był on dla mnie jak dobra książka 'na dobranoc' ;) w końcu jestem na bieżąco i tylko żal, że zaledwie jeden post na dzień mi pozostał. Codziennie rano zaglądam do Was. Zazdroszczę. Zazdroszczę. Zazdroszczę :D
    pozdrawiam Kasia

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję za tego bloga! Trafienie tutaj przez artykuł na onecie, to najlepsze co mnie mogło w tym tygodniu spotkać! Wielka dawka dobrej energii, cudnych widoków z mojej ukochanej Toskanii i tyle ciepła... :) Będę wracać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cześć Kochana ! Przeczytalam na Onecie o "ucieczce" do TOSKANII i pomyslalam - KASIA i PAWEL ! Wiec kompletnie sie nie zdziwilam sie jak zobaczylam Twoje zdjecie :)
    Ale blog zaparl mi dech w piersiach :) Bede sukcesywnie czytac i napawac oczy przepieknymi obrazami. I na pewno sie jeszcze odezwe. (tylko cos zrobie z ta klawiatura, bo mi polskie znaki uciekly).

    Kasienko - bardzo, bardzo sie ciesze, ze znalazlas SWOJE miejsce :) !!! Usciskaj Pawla :) !!!

    Ula-la z rodzinka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ula!!!! Ileż to lat????? Ściskamy Was mocno mocno!!!!

      Usuń
    2. Dużo ;) Ale pamiętamy jakby to wszystko działo się wczoraj :)
      Buziak ! :) I do poczytania !
      Ula-la

      Usuń
  14. Witaj! Cieszę się, że tutaj trafiłam. Mieszkałam przez rok w Bergamo, niedaleko Mediolanu. Dlaczego własnie postanowiłaś wyprowadzić się akurat do Toskanii? :) Co Cię tam najabrdziej przyciągnęło? Pozdrawiam i zapraszam do siebie, Dodałam do linków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toskania była od zawsze moim marzeniem. Akurat na Marradi padł wybór w czasie pierwszych wakacji. To była miłość od pierwszego wejrzenia. nie jest to typowa Toskania, co zawsze podkreślam, bardzo dziki i zapomniany kawałek Italii, ale przez to swojski, prawdziwy i niemal dziewiczy.

      Usuń
  15. Pani Kasiu - jestem mile zaskoczona, zafascynowana, zaciekawiona i pełna podziwu. Niezbyt chętnie czytałam do tej pory cudze blogi, nie interesuje mnie omawianie świata na poziomie zawartości szafy, czy Pudelka. Pani barwne, pełne emocji opowieści, zmysł obserwacji rzeczy i ludzi to jest fantastyczny dar. Myślę, że byłaby z tego bloga niezwykła książka o życiu, marzeniach i życiu w zgodzie z samym sobą. Przeczytałam notki z ostatniego miesiąca jednym tchem! i powoli dzień po dniu będę nadrabiać zaległości. Gratuluję zarówno pięknego języka, tematów, jak i życiowej odwagi postawienia wszystkiego na jedną kartę. I niech mi ktoś powie, że marzenia się nie spełniają!! Życzę Pani wszystkiego dobrego i powodzenia w nowych (rozpoczętych??) przedsięwzięciach. Trzymam za Panią kciuki.
    p.s. Mąż ma szczęście a i bocian dobry dom wybrał :)
    Hanka

    OdpowiedzUsuń
  16. siedzę i czytam i czytam... zupełnie jak książkę :) i ciągle mi mało, dotychczas byłam fanką książki i bloga Małgosi Matyjaszczyk "Mój pierwszy rok w Toskanii", dziś znalazłam się tu i chłonę słowa i emocje... zostanę tu na dłużej jeśli pozwolisz podglądać i podczytywać :) pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie wiem jak można zawieść się na kraju z którego się pochodzi. Można krytykować, szukać lepszego życia ale nie można zawieść się na ziemi swoich przodków. Trudno mi zaakceptować takie publiczne wyznanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się zawiodłam bardzo i nie uważam, że jest to coś co powinnam przemilczeć. Szanuję w innych odwagę w wyrażaniu własnych sądów, zatem i ja sama nie mogę się wstydzić tego co czuję.

      Usuń
  18. Witaj, czytam twojego bloga i jestem zachwycona :)
    Cudownie jak bym czytała książkę - a potem dociera że to rzeczywistość !
    pozdrawiam
    Ulcik

    OdpowiedzUsuń
  19. Już nie wiem ile razy pisałam dziś słowo dziękuję, ale napiszę jeszcze raz- dziękuję z całego serca za każde ciepłe, przychylne słowo.

    OdpowiedzUsuń
  20. O rety! Ale tu tłoczno! Teraz to już brak nadziei na maila! Uśmiecham się przy tym oczywiście! Ciekawa jestem też jak Ci z tym?Może uda Ci się podzielić wrażeniami na mailu??? Jak nastrój?
    Wielkie ściski!
    Asia op.

    OdpowiedzUsuń
  21. UWIELBIAM tego bloga!Piekna kobieta w cudownych toskanskich klimatach!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie wiem od czego zacząć, tyle mam Ci do powiedzenia, czytałam Twojego bloga dzisiaj pół dnia i tak jakbym czytała o swoich niespełnionych marzeniach. W tym roku miałam z mężem pojechać do Toskanii, ale przez naszych znajomych wylądowaliśmy w Maroko.O Toskanii marzymy już od paru lat, myślałam,że tym razem się uda...We Włoszech byliśmy ostatni raz 19- lat temu, zakochaliśmy się w tym kraju i marzyliśmy,że kiedyś tu wrócimy... i nagle dzisiaj czytam na Onecie ...Jestem przepełniona emocjami jakie wywołuje Twój blog, czułam zapach TOSKANII, robiłam zdjęcia razem z Tobą ( oboje z mężem fotografujemy) a Twoja kuchnia spowodowała,że pobiegłam do sklepu po ricottę i mascarpone i drożdże i zaraz zabieram się za wypieki. Kasiu nawet nie wiesz jak stałaś mi się bliska. Ja też mam dwóch synów tylko już dorosłych, jestem już dojrzałą kobietą , ale jak patrzę na Ciebie to wraca mi młodość, chęć smakowania toskańskiego życia. Twój blog jest wspaniały będę czytać każdy wpis i oglądać Twoje cudowne zdjęcia i przenosić się w myślach do upragnionej krainy. Kasiu dla mnie jesteś cudowną kobietą i tak trzymaj !!! A teraz idę próbować Twoich wypieków

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już upieczone, ciasteczka z ricotty są przepyszne i placek z jabłkami z mascarpone super. Kasiu moja kuchnia pachnie Toskanią. Dziękuję !!!
      Ella

      Usuń
    2. Cudownie:) Najwyższy czas odwiedzić Toskanię!

      Usuń
  23. Witam Kasiu
    na co dzień nie czytam żadnego bloga, ale od tego ( dzięki Onet.pl ) nie mogę się dziś oderwać. Jesteś zakochana w tym pięknym miejscu i emanuje to z każdego napisanego przez Ciebie słowa... Czytam i czytam i czytam...
    Odkąd pamiętam marzę by odwiedzić Włochy, a Toskanie właśnie w pierwszej kolejności... Dzięki Tobie, obiecałam sobie, że któregoś dnia muszę tam pojechać... Agata

    OdpowiedzUsuń
  24. Wspaniały blog. Trafiłam tutaj przez dzisiejszy artykuł w Onecie.
    Ja również zakochałam się w Toskanii. Byłam tam w maju tego roku. Zaskoczyła mnie życzliwości Włochów. To wspaniali, ciepli ludzie. Małżeństwo, od którego wynajmowałam dom, nie dali mi nawet odczuć tego, że jestem "obca".
    Mam nadzieję, że jeszcze tam wrócę... Cudownie byłoby mieć dom w Toskanii - na razie to tylko takie odległe marzenie...

    Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego :)
    Kinga

    OdpowiedzUsuń
  25. Dziękuję Pani Kasiu !!!!!! Za tego bloga, za Pani talent i umiejętność przekazu. Dzięki Pani byłam w Toskani i Pani Kamiennym Domu. Czytam i będę czytać. Jestem zachwycona !!!!!
    Dziękuję. B.

    OdpowiedzUsuń
  26. wow ale tłok tutaj co się stało jaki artykuł coś przegapiłam??czytuję Ciebie prawie codziennie....artykuł w onecie kochana sławaa :Dteraz będziesz... pewnie o mnie zapomnisz...

    OdpowiedzUsuń
  27. Wlasnie tez mialam zapytac o ten artylul. Mozna prosic wiecej szczegolow???

    A co do tego czy mozna sie zawiezc na wlasnym kraju - niby dlaczego z Polski wyemigrowalo tylu ludzi???

    Pozdrawiam - Kasia Irl.

    OdpowiedzUsuń
  28. Jestem naprawdę wzruszona Waszymi komentarzami. Znów napiszę - dziękuję.
    http://blog.onet.pl/42366,archiwum_goracy.html

    OdpowiedzUsuń
  29. Nam się lipiec udał, właśnie wróciliśmy z Macciano. Pięknie, cudnie... nie chciałam się pakować.... nie chciałam wracac do domu.... Czwarte nasze toskańskie wakacje i już tęsknię. Ale nie moge sobie pozwolić na dłuższe niż 10-dniowe... i to boli najbardziej. Bo firma czeka, sterta korespondencji, kolumny emaili. Ech. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Drukuj